Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 21 lutego 2026 15:57
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Akcja lodołamania rozpoczęta. Polskie i niemieckie jednostki kruszą lód pod Gryfinem i Widuchową

Wielka mobilizacja na polsko-niemieckiej granicy! Kiedy temperatura skoczyła powyżej zera, do akcji ruszyło 10 potężnych maszyn. Muszą pokonać 40-centymetrową krę, która więzi Odrę. Czy zdążą przed kolejnym spiętrzeniem wody?
Akcja lodołamania rozpoczęta. Polskie i niemieckie jednostki kruszą lód pod Gryfinem i Widuchową
Lodołamacz Andrzej w akcji na Odrze.

Źródło: kadr

Po fali siarczystych mrozów nadeszła kluczowa odwilż. To sygnał dla floty lodołamaczy, która dziś rano wypłynęła na dolny odcinek Odry oraz Jezioro Dąbie. Cel jest jeden: rozbić gruba pokrywę lodową i udrożnić rzekę, by zapobiec wezbraniom zatorowym.

Międzynarodowa flota w akcji

W dzisiejszej operacji bierze udział łącznie 10 jednostek. Siły zostały rozłożone proporcjonalnie do potrzeb:

  • 6 polskich lodołamaczy należących do Wód Polskich,
  • 4 niemieckie jednostki, wspierające działania w ramach polsko-niemieckiej współpracy na rzekach granicznych.

Lodołamacze zostały podzielone na dwie grupy operacyjne. Pierwsza z nich koncentruje swoje działania na Jeziorze Dąbie, dbając o to, by rynna odpływowa w stronę morza pozostała drożna. Druga grupa skierowała się na południe, w stronę Gryfina i Widuchowej.

Kluczowy punkt: Widuchowa

Najtrudniejsza sytuacja panuje obecnie w okolicach Widuchowej. To tam utworzył się groźny zator lodowy. Specjaliści oceniają, że pokrywa lodowa ma tam grubość od 30 do nawet 40 centymetrów. Zadaniem lodołamaczy jest "skruszenie" tej tafli, aby uwolnione masy lodu mogły swobodnie spłynąć z nurtem rzeki.

Co istotne, w samym Szczecinie zwaertego lodu już nie ma, co pozwoliło jednostkom na sprawne przepłynięcie i rozpoczęcie prac w trudniejszych rejonach na południe od miasta.

Dlaczego akcja ruszyła właśnie teraz?

Decyzja o rozpoczęciu lodołamania jest ściśle powiązana z warunkami atmosferycznymi.

"Akcja ruszyła, ponieważ przyszła odwilż. Dodatnie temperatury powietrza są kluczowe – dzięki nim skruszony przez maszyny lód nie zamarza ponownie i może swobodnie spływać w kierunku ujścia" – tłumaczą przedstawiciele Wód Polskich.

Utrudnienia: Niski stan wody

Mimo sprzyjającej temperatury, załogi lodołamaczy muszą mierzyć się z poważnym wyzwaniem. Jest nim niski stan wody w Odrze. Płytka rzeka ogranicza manewrowość ciężkich jednostek i zmusza kapitanów do zachowania szczególnej ostrożności, by nie uszkodzić maszyn na mieliznach.

Sytuacja jest monitorowana na bieżąco. Jeśli odwilż się utrzyma, lodołamacze będą kontynuować pracę aż do pełnego udrożnienia dolnego odcinka rzeki.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Fan_Odry 21.02.2026 15:13
Dlaczego tak późno? Tydzień mrozu był i dopiero teraz?

oberwator 21.02.2026 14:51
Odwilż to ostatni dzwonek. Gdyby to teraz nie puściło, przy kolejnych mrozach mielibyśmy beton na rzece nie do przebicia.

Marcel 21.02.2026 14:29
Dobrze, że współpracujemy z Niemcami, w kupie siła.

spec 21.02.2026 14:19
40 cm lodu przy niskim stanie wody to przepis na katastrofę zatorową. Szacunek dla załóg lodołamaczy, to ciężka i niebezpieczna praca, zwłaszcza przy takich mieliznach.

Marek 21.02.2026 14:01
Dobrze, że w końcu ruszyły. Lód w Widuchowej zawsze był problemem.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama