Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 2 marca 2026 10:45
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

W Polsce nie zabraknie gazu. Dostawy są zabezpieczone

Gazu nam nie zabraknie – uspokaja Gaz-System. I zapewnia, że atak USA i Izraela na Iran nie spowoduje kłopotów z zaopatrzeniem. A co z cenami ropy?
W Polsce nie zabraknie gazu. Dostawy są zabezpieczone
O gaz nie musimy się martwić?

Autor: Canva

„W związku z sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie informujemy, że krajowy system przesyłowy gazu ziemnego funkcjonuje stabilnie, a bezpieczeństwo dostaw tego surowca do Polski pozostaje w pełni zabezpieczone: czytamy w komunikacie Gaz-Systemu, operatora systemu przesyłowego gazu w Polsce.

Na koniec zimy magazyny są wypełnienie w 50 proc.

Spółka wyjaśnia, że „polska infrastruktura przesyłowa i regazyfikacyjna jest przygotowana do odbioru dostaw gazu ziemnego z dowolnego kierunku na świecie”. To efekt – jak wyjaśnia operator – skutecznej dywersyfikacji kierunków dostaw gazu, którą wymusiła całkowita rezygnacja z rosyjskiego gazu

„Dywersyfikację źródeł zapewniają połączenia międzysystemowe z państwami Unii Europejskiej, gazociąg Baltic Pipe oraz Terminal LNG w Świnoujściu, którego przepustowość umożliwia pokrycie istotnej części krajowego zapotrzebowania. 

Terminal jest przystosowany i przyjmuje dostawy LNG z całego świata, co zapewnia elastyczność operacyjną w przypadku zmian kierunków dostaw” – wyjaśnia Gaz-System w swoim oświadczeniu..

Co prawda polskie magazyny gazu nie są największe w Europie, ale już ich zapełnienie stawia Polskę wśród liderów w Europie. Na koniec sezonu zimowego wypełnienie magazynów wynosi 50 proc. 

A to w połączeniu z możliwymi dostawami drogą morską z USA gwarantuje, że zaopatrzenie gospodarstw domowych i przemysłu w gaz nie zostanie przerwane.

A co z cenami ropy naftowej?

Przed nami nerwowy tydzień – ocenia cytowany przez biznes.interia.pl Mirosław Budzicki, strateg banku PKO BP.

Chodzi o atak na Iran i blokadę Cieśniny Ormuz, co – jak przewidują eksperci – przyniesie wzrost cen ropy naftowej. 

Strateg z PKO BP przypomina w rozmowie z serwisem, że w czerwcu ubiegłego roku rynek mierzył się już z amerykańsko-izraelskim atakiem na Iran. Wtedy reakcja była stosunkowo niewielka.

Jednak siła, zakres i cele obecnego ataku są bez porównania szersze. A to oznacza, że ten atak może potrwać dłużej, a jego wpływ na rynek będzie silniejszy.

– Obecnie baryłka ropy Brent kosztuje niespełna 73 dol. Myślę, że wzrost do 75 dol. to najmniejszy ruch, jakiego możemy się spodziewać, ale raczej należy oczekiwać wzrostu ceny w okolice szczytów z roku 2023, kiedy ropa kosztowała w okolicach 78 dol. – prognozuje Mirosław Budzicki.

I dodaje: – Możliwe, że po pierwszym silnym ruchu ropa jeszcze podrożeje i możemy zbliżyć się do ok. 80 dol. za baryłkę - powiedział ekonomista PKO BP.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

old 02.03.2026 10:27
Dobrze słyszeć, że magazyny są pełne przed sezonem.

wiadomo 02.03.2026 09:31
Kluczem do sukcesu była tutaj konsekwentna dywersyfikacja. Baltic Pipe w połączeniu z rozbudową gazoportu w Świnoujściu daje nam realną niezależność, której brakowało przez dekady. To fundament suwerenności.

Hehe 02.03.2026 09:02
Ruski gaz szmuglują, od 5 lat nie mam i żyję, wystarczy wypowiedzieć usługę, a ceny spadną.

hmm... 02.03.2026 09:02
Zobaczymy!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama