Publiczna ochrona zdrowia cierpi na brak pieniędzy. Jak można to zmienić? Między innymi likwidując Narodowy Fundusz Zdrowia – uważają Polacy.
W jakiej sytuacji jest publiczna ochrona zdrowia? Takie pytanie zadała Polakom pracownia SW Research na zlecenie portalu Zero.pl.
W ochronie zdrowia brakuje pieniędzy
Aż ponad 80 proc. ankietowanych zgodziło się, że przede wszystkim jest ona niedofinansowana. Z tej grupy 49,4 proc. respondentów odpowiedziało „zdecydowanie tak”, a 31 proc. – „raczej tak”.
12,6 proc. uważa, że nie ma z tym problemu (2,8 proc. „zdecydowanie nie”, a 9,8 proc. „raczej nie”), a 7 proc. nie ma zdania na ten temat.
Likwidacja NFZ, opodatkowanie słodyczy
Jak zmienić tę sytuację? To kolejne pytanie, na które odpowiadali respondenci. Najwięcej osób – 29,5 proc. – wskazało likwidację NFZ. Były też inne propozycje:
- opodatkowanie niezdrowych produktów, np. słodyczy – 19,3 proc.,
- prywatyzacja szpitali – 10,7 proc.
- podwyższeniem składki zdrowotnej – 8,7 proc.
Własne propozycje miało 6,9 proc. respondentów, natomiast aż 24,9 proc. nie ma zdania na ten temat.
Punkty widzenia
W rozmowie z Zero.pl prof. Jarosław Pinkas, były wiceminister zdrowia w rządzie PiS i były główny inspektor sanitarny, ocenił likwidację NFZ, jeden z pomysłów respondentów na wyjście z sytuacji niedoboru finansowego?
– Nie ma gorszego rozwiązania niż likwidacja Narodowego Funduszu Zdrowia. To niezwykle tani i dobrze działający ubezpieczyciel publiczny – stwierdził.
Tego punktu widzenia nie podziela dr Marek Balicki, dwukrotny minister zdrowia. W jego ocenie rolę NFZ mógłby przejąć osobny departament w Ministerstwie Zdrowia.
– Decydowałby o dostępności do świadczeń, biorąc pod uwagę realne potrzeby zdrowotne. Zarządzanie pieniędzmi powinno trafić do rąk samorządu wojewódzkiego. A projekty zdrowotne należy projektować na poziomie powiatów. To konieczne, by odpowiadać na zapotrzebowanie na świadczenia w danym regionie – uważa.







Napisz komentarz
Komentarze