Spór między bankiem a 91-letnią kobietą trafił do sądu kilka lat po śmierci jej syna. Instytucja domagała się od seniorki zapłaty, choć wiedziała o jego śmierci
Kilka lat po śmierci
Syn seniorki zmarł w 2018 roku. Kobieta przekazała bankowi akt zgonu, informując o śmierci mężczyzny i dopełniając formalności.
Przez kolejne lata instytucja nie informowała jednak kobiety o ewentualnym zadłużeniu syna. W tym czasie na zobowiązaniu naliczane były odsetki karne. Dopiero w 2022 roku bank wystąpił do 91-latki z żądaniem spłaty długu.
Kwota zobowiązania, wraz z naliczonymi odsetkami, miała wynosić około 35 tys. zł. Według informacji przywoływanych w sprawie odsetki karne sięgały nawet 24,5 proc.
Sprawa trafiła do sądu
Seniorka zwróciła się o pomoc do Rzecznika Finansowego, który wsparł ją w sporze z bankiem. Instytucja wskazała, że działania banku budzą poważne wątpliwości, zwłaszcza w kontekście wieloletniego naliczania odsetek i braku wcześniejszej informacji o zadłużeniu.
– Próbowaliśmy wyjaśnić, dlaczego od momentu złożenia przez klientkę aktu zgonu kredytobiorcy w 2018 r. przez kolejne lata, aż do 2022 r., bank nie podjął żadnych działań wobec spadkobierczyni. Wówczas sprawa została zakończona pozytywnie i bank zaprzestał działań windykacyjnych – wyjaśniła w rozmowie z Gazeta.pl mec. Katarzyna Łakoma, reprezentująca w sprawie Rzecznika Finansowego.
Mimo interwencji w 2025 r. bank ponownie skierował sprawę do sądu, domagając się zapłaty należności przez kobietę jako spadkobierczynię.
Wyrok: roszczenie przedawnione
Sprawą zajął się Sąd Rejonowy w Ostrołęce. Ostatecznie sąd oddalił pozew banku, uznając, że roszczenie instytucji jest przedawnione.
W praktyce oznacza to, że 91-letnia kobieta nie musi spłacać zadłużenia po zmarłym synu.






Napisz komentarz
Komentarze