Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 11 marca 2026 00:25
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Narkotyki w schowku i gaz do dechy. Ucieczka z towarem zakończona na barierkach

Pisk opon, zapach palonej gumy i desperacki unik przed radiowozem. Ten rajd nie mógł skończyć się inaczej, ale to, co policjanci znaleźli w środku, mrozi krew w żyłach. Czy system wreszcie wyeliminował zagrożenie, którego nie dało się wcześniej powstrzymać?
Narkotyki w schowku i gaz do dechy. Ucieczka z towarem zakończona na barierkach
Na ławce w sądzie przed salą rozpraw. Nowe przepisy o recydywie uderzają tam, gdzie boli najbardziej – w wolność poruszania się tych, którzy zaufanie publiczne mają za nic.

Wielu kierowców traktuje przepisy drogowe jak sugestie, a mandaty jak nieplanowany podatek od pośpiechu. Istnieje jednak pewna kategoria uczestników ruchu, dla których droga publiczna to nie przestrzeń wspólna, lecz prywatny tor przeszkód, na którym stawką jest życie postronnych osób. Ostatnie wydarzenia pokazują, że system w końcu znalazł na nich bat.

Logika niereformowalnych

Wyobraźmy sobie sytuację: policyjny lizak, sygnały błyskowe i ryk silnika. Zamiast zjechać na pobocze, kierowca dociska gaz. Powód? W schowku lub pod siedzeniem znajduje się bagaż, który w świetle prawa jest biletem w jedną stronę do zakładu karnego. Ucieczka z narkotykami to już nie tylko brawura – to desperacja, która czyni z samochodu pocisk sterowany przez osobę z ograniczoną poczytalnością.

W tym kontekście nowe przepisy o recydywie jawią się jako jedno z najskuteczniejszych narzędzi w arsenale ustawodawcy. Mechanizm jest prosty i bezlitosny:

  • Pierwsze poważne wykroczenie: Utrata uprawnień na 3 miesiące. To żółta kartka i czas na refleksję przy korzystaniu z komunikacji miejskiej.
  • Powtórka z rozrywki: Jeśli delikwent wsiądzie za kółko mimo zakazu lub ponownie rażąco złamie przepisy, okres ten wydłuża się do 6 miesięcy.
Dlaczego to działa?

Niektórzy twierdzą, że to surowe kary. Prawda jest jednak inna: to selekcja naturalna w ruchu drogowym. Jeśli ktoś raz stracił prawo jazdy na kwartał i mimo to „dalej gna”, wysyła jasny komunikat: „Mam za nic bezpieczeństwo waszych dzieci i was samych”.

Skoro raz nie dotarło, że droga to nie miejsce na samowolkę, to znaczy, że taki osobnik po prostu nie nadaje się do funkcjonowania w ruchu publicznym. Nie jest to kwestia pecha, lecz charakteru i braku instynktu samozachowawczego.

Finał na poboczu

Wszystko działo się wczorajszego wieczoru na w okolicy S3 To właśnie tam desperacki rajd 28-latka zakończył się na betonowym krawężniku. W jego aucie znaleziono znaczne ilości środków odurzających, a on sam – jak się okazało – był już wcześniej notowany za jazdę pod wpływem.

Dzięki przepisom o recydywie, ten konkretny kierowca nieprędko zobaczy kluczyki do samochodu. I bardzo dobrze. Droga publiczna to przywilej dla odpowiedzialnych, a nie wybieg dla tych, którzy myślą, że są ponad prawem.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

J.J.Malikow 11.03.2026 00:03
https... i cciicchhoosszzaa sszzuukkaa mmiiłłoosszzaa ii nniiee mmaa kkoosszzaa jak k... h... zasiał/ci co biorą narkotyki to ćpuny i oszołomy ćpunowskie?

pstryk 10.03.2026 23:39
Przepis o 3 i 6 miesiącach to najlepsze, co mogli wymyślić. To taki filtr – oddziela normalnych ludzi, którym noga się raz powinęła, od tych, którzy świadomie robią z drogi poligon.

cela czeka 10.03.2026 23:20
Z narkotykami uciekał? Do paki z nim, a nie tylko prawko zabrać!

ST 10.03.2026 23:16
Wszyscy narzekają na surowe przepisy, a tu macie dowód, po co one są. Gdyby nie recydywa, za tydzień znowu by kogoś wyprzedzał na trzeciego pod wpływem jakiegoś świństwa.

biker 10.03.2026 22:57
Pół roku na rowerze mu dobrze zrobi, może dotleni mózg.

moim zdaniem 10.03.2026 22:49
Moim zdaniem te 6 miesięcy to i tak mało. Skoro gość ucieka z towarem i ma gdzieś wcześniejsze zakazy, to widać, że resocjalizacja u niego nie istnieje. Powinni dożywotnio zabierać blachy.

Bzyku 10.03.2026 21:49
Jechał z towarem do jara

aha 10.03.2026 22:54
A ty mu ten towar nadałeś.

Hehe 10.03.2026 23:10
aha 10.03.2026 22:54
A ty mu ten towar nadałeś.
To był gall anonim, avizo by się jakieś przydało zostawić.

Hehe 10.03.2026 23:03
Bzyku 10.03.2026 21:49
Jechał z towarem do jara
Widocznie psy interes zwąchały i mu doklepali, bo prowizją nie chciał się podzielić.

po prostu 10.03.2026 21:41
No i elegancko, jednego oszołoma mniej na drogach.

poznaję 10.03.2026 21:39
Strasznik Granicy z byłego namiotu na MIędzyodrzu?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama