Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 2 lipca 2026 14:40
Reklama
Reklama
Reklama

Mieszkanie z rodzicami to konieczność. Sprawdzamy powody kryzysu mieszkaniowego młodych osób

Model "na swoim" staje się luksusem. Choć wielu marzy o niezależności, brutalna rzeczywistość rynkowa weryfikuje te plany. Ponad połowa młodych Polaków wciąż dzieli kuchnię i łazienkę z rodzicami, ale czy to tylko kwestia wygody, czy raczej ekonomiczna ściana, której nie da się przebić
Mieszkanie z rodzicami to konieczność. Sprawdzamy powody kryzysu mieszkaniowego młodych osób
Jest pokolenie, które utknęło w gnieździe. Ceny najmu szybują, zdolność kredytowa topnieje, a pensje nie nadążają za inflacją.

Autor: Canva

Źródło: Canva

Wygląda na to, że, ponad połowa Polaków w wieku 18-34 lat mieszka z rodzicami. Rosnące koszty życia i mieszkań sprawiają, że wyprowadzka staje się luksusem.

Te dane opublikował Eurofound – Europejska Fundacja na rzecz Poprawy Warunków Życia i Pracy. 

Nie stać ich na to, żeby się usamodzielnić

To niestety jeden z najwyższych wskaźników w Europie. Wyprzedzają nas jedynie Chorwacja, Słowacja i Grecja. 

Co więcej, między 2018 a 2023 rokiem odsetek tzw. gniazdowników w Polsce wzrósł o 8 punktów procentowych. Szybszy wzrost zanotowała jedynie Irlandia – aż o 17 pkt. proc.

Za tymi statystykami stoją konkretne historie młodych ludzi, którzy – choć często chcieliby się usamodzielnić – zderzają się z realiami rynku pracy i cen mieszkań.

Po opłaceniu wynajmu nie zostałoby mi na życie

Karol ma 29 lat i pracuje w magazynie w średniej wielkości mieście. Zarabia niewiele ponad minimalną krajową.

– Gdy przeliczyłem koszty wynajmu kawalerki, wyszło mi, że samo mieszkanie z opłatami pochłonęłoby ponad połowę mojej wypłaty. A gdzie jedzenie, paliwo, rachunki, życie? – pyta retorycznie.

Dziś mieszka z rodzicami w domu jednorodzinnym. Dokłada się do rachunków i zakupów. 

– Nie jest to komfort pełnej niezależności, ale przynajmniej nie żyję w ciągłym stresie, że zabraknie mi do pierwszego – mówi.

Podkreśla, że wyprowadzka oznaczałaby dla niego konieczność współdzielenia mieszkania z obcą osobą. 

– A na to nie jestem gotowy. Po pracy potrzebuję spokoju.

To nie tylko kwestia pieniędzy

Inną perspektywę ma 27-letnia Marta, która pracuje zdalnie w branży marketingowej. 

– Mogłabym wynająć mieszkanie, ale wtedy musiałabym zrezygnować z odkładania pieniędzy i z wielu planów. A tu mam swoje piętro domu, ogród, wsparcie rodziców – opowiada.

Marta nie traktuje mieszkania z rodziną jako porażki. 

– Moi rodzice są coraz starsi. Pomagam im finansowo i organizacyjnie. To działa w dwie strony – mówi. 

Jej partner zaakceptował fakt, że po ślubie zamieszkają razem w domu rodzinnym. – Dla nas to rozsądny etap przejściowy. Wolimy inwestować w podróże i rozwój niż w drogi najem.

Ekonomia blokuje dorosłość

Zdaniem psycholożki Doroty Minty główną przyczyną zjawiska są czynniki ekonomiczne. 

– Wielu młodych ludzi chciałoby mieszkać samodzielnie, ale zwyczajnie ich na to nie stać. Nawet jeśli znajdują pracę, często jest to zatrudnienie dorywcze albo za minimalne wynagrodzenie, które nie pozwala utrzymać mieszkania – podkreśla ekspertka.

I dodaje, że to „odroczenie dorosłości”. – Młodzi chcą być niezależni, ale sytuacja finansowa zmusza ich do pozostawania w roli dzieci. To może wpływać na poczucie sprawczości, relacje partnerskie, a nawet kondycję psychiczną – zaznacza.

Jak dodaje, przedłużające się życie w zawieszeniu sprzyja frustracji, stanom lękowym i depresyjnym, które coraz częściej diagnozuje się u młodych dorosłych.

Samodzielność się nie kalkuluje

Eksperci rynku nieruchomości nie mają wątpliwości: problem ma twarde, finansowe podłoże. Koszt najmu mieszkania w wielu miastach pochłania nawet 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia młodej osoby. Kredyty hipoteczne – mimo spadku stóp procentowych – wciąż wymagają zdolności kredytowej i wkładu własnego, którego większość młodych nie jest w stanie zgromadzić.

– Żeby w kilka lat odłożyć na wkład własny, trzeba zarabiać kilkanaście tysięcy złotych miesięcznie. Dla większości osób przed trzydziestką to poziom nieosiągalny – mówią eksperci branżowi.

Brakuje też szeroko dostępnych programów mieszkań w przystępnych cenach. W efekcie młodzi często wybierają finansowe bezpieczeństwo kosztem pełnej niezależności.

Nowa norma?

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wielopokoleniowe domy były w Polsce czymś naturalnym. Dziś jednak zmieniły się aspiracje – młodzi dorośli oczekują prywatności, przestrzeni i samodzielności. Paradoks polega na tym, że choć ogólny poziom życia wzrósł, dostęp do własnego mieszkania stał się dla wielu trudniejszy niż dekadę temu.

Czy „gniazdownictwo” stanie się trwałym elementem polskiego krajobrazu społecznego? Dane pokazują, że zjawisko nie słabnie, a rośnie. Dla części młodych to świadomy wybór i strategia finansowa. Dla innych – konieczność, która odsuwa w czasie marzenie o własnym „M”.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

orzeł 04.05.2026 17:08
Każdy orze jak może.

czy lądyn mnie slyszy 04.05.2026 09:39
hallo hallo tu ląndyn ona blądyna on blądyn fajnie w wajszawie pogadac przy kawie

jajcarz gryfiński 04.05.2026 00:34
Gniazdownictwo ma jeden plus – jak zapomnę kluczy, to zawsze jest szansa, że tata jeszcze ogląda "Szkło Kontaktowe" i mi otworzy. Hotel "Mama" ma 5 gwiazdek i darmowe WiFi!

nooo 03.05.2026 23:46
Moja stara mówi, że wyprowadzę się dopiero, jak ona się wyprowadzi... na tamten świat. Przynajmniej obiad mam zawsze pod nos podstawiony!

gniazdownik 03.05.2026 22:26
Do tego dochodzi kwestia demografii – młodzi odkładają decyzję o założeniu rodziny, bo jak tu myśleć o dziecku, gdy za ścianą śpią teściowie? To błędne koło, które wpłynie na całą gospodarkę za kilkanaście lat, bo dzietność przez to leży i kwiczy.

taka sytuacja 03.05.2026 22:21
Smutne to, ale prawdziwe. Moja mama się cieszy, bo ma komu zakupy wnosić, ale ja czuję się jak wieczny nastolatek.

DR 03.05.2026 22:08
Warto zauważyć, że w krajach skandynawskich system dopłat i mieszkań socjalnych pozwala na start już po maturze. U nas młody człowiek jest zostawiony sam sobie. Albo bogaci rodzice pomogą z wkładem własnym, albo zostaje się w swoim pokoju z czasów liceum na kolejne 10 lat.

spokojnych snow w m2 03.05.2026 23:24
DR 03.05.2026 22:08
Warto zauważyć, że w krajach skandynawskich system dopłat i mieszkań socjalnych pozwala na start już po maturze. U nas młody człowiek jest zostawiony sam sobie. Albo bogaci rodzice pomogą z wkładem własnym, albo zostaje się w swoim pokoju z czasów liceum na kolejne 10 lat.
gdzie wady spij spokojnie

A. Żmijewski 03.05.2026 19:54
Przecież mamy pyr pyr takie czasy że jest mniej spadkobierców jak nieruchomości w rodzinie pyr pyr pyr. Nic dziwnego że młodzi nie muszą iść na swoje i dorabiać się od zera pyr pyr

sąsiad 03.05.2026 20:13
sam za darmo dostałeś od gminy i się mądrujesz

ujecie wod podskornych pgr gryfino 03.05.2026 18:10
ej spragnieni po rajdzie gryfinskim jak bedziecie grzeczni to dam wam pociagnac z bazy gowniczanki zaprawionej pierwiastkiem z lewego gurnego doplywu tywy

30. 03.05.2026 17:59
Dokładnie! Sam mam 30-stkę na karku i wciąż mieszkam u starych, bo mi szkoda 3 tysięcy miesięcznie dla obcego typa za kawalerkę.

Baryła 03.05.2026 15:36
Pręcik i jaro to dwa *** przed 40 bezrobotni mieszkajacy u starych

Jaro 03.05.2026 18:06
Ale dokładam się do mieszkania.

Komornik 03.05.2026 21:36
Fiskus urzad skarbowy i bank alimentacyjny sprawdzi z czego

old 03.05.2026 15:15
Życie pisze różne scenariusze.

liczman 03.05.2026 15:03
Problem jest głębszy, bo to nie tylko kwestia drogich mieszkań, ale też braku stabilnych umów o pracę. Jak bank ma dać kredyt komuś na "śmieciówce"? System jest tak skonstruowany, że promuje gniazdownictwo, bo na wolnym rynku młodzi nie mają szans z funduszami inwestycyjnymi skupującymi całe bloki.

solo 03.05.2026 15:03
Przy tych cenach za wynajem to trzeba by chyba nie jeść, żeby się utrzymać solo.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama