Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 18 maja 2026 11:09
Reklama

Kradną wodę na potęgę. Powstaje nowa podziemna szara strefa

Woda, która przez całe lata wydawała się nam dobrem oczywistym i wręcz nieograniczonym, na naszych oczach staje się towarem deficytowym, o który trzeba walczyć. Narastający kryzys klimatyczny sprawia, że w Polsce narodził się nowy, niezwykle niepokojący proceder. Coraz cenniejszym i pożądanym łupem dla rzesz ludzi staje się woda głębinowa, a walka z jej bezprawnym poborem przypomina starcie z zorganizowaną szarą strefą.
Kradną wodę na potęgę. Powstaje nowa podziemna szara strefa
Zdjęcie poglądowe

Autor: AI

Źródło: AI

Według dostępnych danych – od początku 2025 roku do maja 2026 Wody Polskie miały wydać ponad 6,5 tys. decyzji i nałożyć ponad 14 mln zł kar za nielegalne korzystanie z wód.

Problem nie dotyczy już pojedynczych przypadków. W niektórych regionach kraju pobór wody poza ewidencją może stanowić nawet połowę tego, co pokazują oficjalne liczniki.

Nie tylko ogródek i basen

Najczęściej  nie chodzi już o podlewanie trawnika przed domem, ale o większą skalę. Po wodę mają sięgać rolnicy dotknięci suszą, przedsiębiorcy, myjnie samochodowe, zakłady produkcyjne czy właściciele prywatnych stawów.

Zgodnie z prawem bez pozwolenia można wykopać studnię do 30 metrów głębokości i pobierać maksymalnie 5 metrów sześciennych wody na dobę. Problem zaczyna się wtedy, gdy odwierty są głębsze, a pobór większy, niż dopuszczają to przepisy.

Groźne uderzenie w rezerwy

Nielegalne odwierty na 40, 50 czy 60 metrów mogą naruszać głębsze warstwy wodonośne, czyli zasoby, które są strategiczne dla bezpieczeństwa wodnego. To właśnie z nich korzysta się jako z rezerw wody pitnej.

Eksperci ostrzegają, że odbudowa takich zasobów może trwać całe dekady. Dlatego nielegalne pompowanie wody z głębi ziemi nie jest tylko problemem administracyjnym, ale realnym zagrożeniem dla środowiska i mieszkańców.

Susza pcha do ryzyka

Rolnicy i przedsiębiorcy skarżą się na skomplikowane procedury uzyskania pozwoleń wodnoprawnych. Gdy uprawy schną, a decyzja może przyjść po kilku miesiącach, część osób wybiera ryzyko i działa poza prawem.

W wielu gminach już teraz obowiązują zakazy podlewania ogrodów czy napełniania basenów. To pokazuje, że kryzys wodny przestaje być odległym problemem, a staje się codziennością.

Potrzebne kontrole i prostsze przepisy

Sama walka mandatami może nie wystarczyć. Potrzebne są zarówno skuteczne kontrole, jak i sprawniejsze procedury dla tych, którzy chcą korzystać z wody legalnie. Bez tego szara strefa może rosnąć razem z każdą kolejną falą suszy.

Woda, która przez lata wydawała się dobrem oczywistym, coraz częściej staje się zasobem, o który trzeba walczyć – także pod ziemią.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

eko Anka 18.05.2026 10:59
Przerażające. Ludzie nie rozumieją, że te głębokie wody to rezerwa dla naszych dzieci. Jak je wypompujemy, to za 20 lat będziemy pić colę, bo wody nie będzie.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama