Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 26 maja 2026 20:03
Reklama
Reklama
Reklama

Coraz częściej wybieramy kremację. Są miejsca, gdzie urny dominują już na cmentarzach

Nawet w Gryfinie powstało kolumbarium. Ogólnie rośnie popularność kremacji. Coraz częściej pochówki urnowe stanowią więcej lub znacznie więcej niż połowę pogrzebów na cmentarzach.
Coraz częściej wybieramy kremację. Są miejsca, gdzie urny dominują już na cmentarzach
Coraz częściej zamiast trumny jest urna.

Autor: Canva

– Od wielu lat zwiększa się liczba pochówków komercyjnych – powiedział serwisowi powiempolsce.pl Dariusz Dutkiewicz, szef Instytutu Branży Pogrzebowej i Cmentarnej. 

Zmiany zachodzą w całej Polsce

W 2025 roku – jak podał serwis Olsztyn.com.pl – na dwóch największych cmentarzach w Olsztynie odbyło się więcej pochówków urnowych niż w trumnach. Na 1625 pogrzebów, jakie się na nich odbyły, te pierwsze stanowiły 55 proc. 

Ten trend przybiera na sile w całej Polsce. Według serwisu, w dużych miastach kremacja staje się coraz powszechniejsza. W urnach chowa się obecnie od 60 do nawet 80 proc. zmarłych. 

Na drugim biegunie są regiony, w których bardzo silne jest przywiązanie do tradycji religijnych. Przykładem jest Białystok, gdzie pochówki urnowe to zaledwie 30 proc. wszystkich ceremonii. 

W ocenie Dariusza Dutkiewicza – wiąże się to m.in. z postępującymi zmianami kulturowymi, w tym laicyzacją społeczeństwa i upowszechnianiem się tzw. pochówków ekologicznych.

Nie tylko powody ekonomiczne

Rosnąca popularność pochówków urnowych (kremacji) wynika głównie z niższych kosztów, krótszego czasu oczekiwania na wolne miejsce na cmentarzu oraz problemu braku przestrzeni na tradycyjne groby. 

Pogrzeb z urną jest często bardziej przystępny cenowo, zwłaszcza w kontekście rosnących kosztów pochówku. Nawet pomoc państwa nie nadąża za tymi wydatkami – bo choć na początku 2026 roku wzrósł zasiłek pogrzebowy, to kwota świadczenia wciąż nie pokrywa pełnych kosztów ceremonii.

– O ile sama ceremonia pogrzebu z kremacją nie musi być tańsza od tradycyjnej, to już dużo mniej kosztuje sam pochówek na cmentarzu. W przypadku istniejącego grobu można w nim pochować tyle urn, na ile pozwala jego kubatura. Tańsze jest również wykupienie grobu urnowego niż tradycyjnego – wylicz cytowany przez powiempolsce.pl szef Instytutu Branży Pogrzebowej i Cmentarnej.

Kolejny problem jest taki, że cmentarze w wielu miastach bardzo szybko się zapełniają. Urny zajmują znacznie mniej miejsca, dlatego często chowa się je w kolumbariach lub dociera do istniejącego już grobu rodzinnego, gdzie nie ma fizycznej przestrzeni na kolejną trumnę.

Wreszcie pogrzeb urnowy cechuje się często minimalistyczną oprawą, która coraz bardziej odpowiada wielu rodzinom.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

na marginesie 26.05.2026 17:48
Zauważcie też, jak bardzo zmieniło się podejście Kościoła i samych ludzi w starszym wieku. Jeszcze dwadzieścia lat temu spalenie ciała kojarzyło się wielu osobom negatywnie, wręcz z jakimiś pogańskimi zwyczajami. Dzisiaj starsze pokolenie samo głośno mówi, że woli kremację, żeby nie robić kłopotu finansowego dzieciom i wnukom, którzy często mieszkają na drugim końcu Polski albo za granicą i nie mieliby jak dbać o wielki grób.

logik 26.05.2026 10:25
To nie jest tylko kwestia mody czy wygody, ale przede wszystkim matematyki i logistyki. Wystarczy przejść się na dowolny cmentarz w większym mieście – kwatery pękają w szwach, a ceny nowych miejsc zwalają z nóg. Kremacja rozwiązuje ten problem, bo do jednego tradycyjnego grobu można po latach dochować kilka urn z linii połączonych rodzin. Ekonomicznie i przestrzennie to jedyna sensowna droga na przyszłość.

Piotr 26.05.2026 07:17
I bardzo dobrze, najwyższy czas. Świat idzie do przodu, a my nie możemy bez końca zajmować hektarów ziemi pod kolejne ogromne grobowce.

po prostu 26.05.2026 06:40
Narodziła się nowa tradycja.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: palsTreść komentarza: Bardzo dobra decyzja, bo ta droga wojewódzka w godzinach szczytu to jest jakiś dramat. Auta pędzą jedno za drugim i mało kto się zatrzymywał, żeby puścić pieszych, a przecież obok są bloki i dzieciaki chodzą tędy do szkoły. Mam tylko nadzieję, że te światła będą dobrze zsynchronizowane i nie zablokują całkowicie ruchu aut, bo korek w tamtą stronę potrafi się ciągnąć kilometrami.Data dodania komentarza: 26.05.2026, 19:44Źródło komentarza: Nowa sygnalizacja. Ruszył montaż świateł na niebezpiecznym przejściu dla pieszychAutor komentarza: cha chaTreść komentarza: A kto idzie od przystanku skrótem temu mandatData dodania komentarza: 26.05.2026, 19:35Źródło komentarza: Nowa sygnalizacja. Ruszył montaż świateł na niebezpiecznym przejściu dla pieszychAutor komentarza: KiecmanTreść komentarza: ... sendykiem i pręcikiemData dodania komentarza: 26.05.2026, 19:34Źródło komentarza: Nowa sygnalizacja. Ruszył montaż świateł na niebezpiecznym przejściu dla pieszychAutor komentarza: oberwatorTreść komentarza: Problem polega na tym, że u nas każda modernizacja przestrzeni miejskiej odbywa się kosztem infrastruktury drogowej. Likwiduje się kolejne miejsca postojowe, nie dając nic w zamian. Centrum Gryfina umiera handlowo, bo ludziom po prostu nie chce się tu przyjeżdżać na zakupy – po co, skoro nie ma gdzie stanąć? Jeśli miasto chce ograniczać ruch aut, to najpierw buduje się parkingi buforowe na obrzeżach, a nie odcina mieszkańców od centrum z dnia na dzień.Data dodania komentarza: 26.05.2026, 19:32Źródło komentarza: Brak szacunku dla kierowców w Gryfinie. Chaos parkingowy w centrum.
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama