Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 02:34
Reklama
Reklama
Reklama

Dzikie zwierzęta na drodze. PZŁ ostrzega kierowców i przypomina, dlaczego warto zdjąć nogę z gazu

W naszym lesistym powiecie gryfińskim wystarczy ułamek sekundy, aby spokojna podróż zamieniła się w walkę o życie. Polski Związek Łowiecki alarmuje: na drogach biegnących przez lasy i pola drastycznie rośnie ryzyko zderzenia z dzikimi zwierzętami. Sarny, dziki czy łosie nie znają przepisów ruchu drogowego, dlatego to na kierowcach spoczywa pełna odpowiedzialność. Sprawdź, jak reagować, gdy na jezdnię nagle wtargnie zwierzyna, i dlaczego znak „Uwaga, dzikie zwierzęta” nigdy nie stoi przypadkowo.
Dzikie zwierzęta na drodze. PZŁ ostrzega kierowców i przypomina, dlaczego warto zdjąć nogę z gazu
Jazda o świcie lub o zmierzchu to dla wielu kierowców codzienność, która niesie ze sobą ukryte niebezpieczeństwo. To właśnie wtedy dzikie zwierzęta wykazują największą aktywność. Jak bezpiecznie podróżować przez tereny zalesione i wiejskie? Co zrobić, gdy przed maską pojawi się sarna? Przedstawiamy kluczowe porady myśliwych i ekspertów z PZŁ, które mogą uratować zdrowie Twoje, Twoich pasażerów oraz leśnych mieszkańców.

Autor: Polski Związek Łowiecki / materiały prasowe

Źródło: Polski Związek Łowiecki / materiały prasowe

Polski Związek Łowiecki przypomina kierowcom: na drogach przez lasy, pola i wsie wystarczy chwila nieuwagi, by spotkanie ze zwierzęciem skończyło się tragedią.

Sarna, dzik czy łoś mogą pojawić się na jezdni nagle. Często wystarczy kilka sekund, by spokojna jazda przez las, pola albo teren wiejski zamieniła się w bardzo niebezpieczną sytuację. Polski Związek Łowiecki przypomina kierowcom: „Noga z gazu. Zwierzęta nie znają znaków drogowych”. I apeluje o większą ostrożność.

To nie jest wyłącznie problem ochrony przyrody. Kolizja z dzikim zwierzęciem może być poważnym zagrożeniem dla kierowcy, pasażerów i innych uczestników ruchu. Szczególnie niebezpieczne są zderzenia z dużymi zwierzętami , których skutki mogą przypominać kolizję z innym pojazdem.

Znak ostrzegawczy nie stoi przypadkiem

PZŁ zwraca uwagę, że znak „Uwaga, dzikie zwierzęta” nie jest drogową formalnością. Ustawia się go tam, gdzie zwierzęta regularnie przemieszczają się przez drogę albo gdzie ryzyko ich nagłego wtargnięcia na jezdnię jest podwyższone.

W takich miejscach kierowca powinien przede wszystkim zwolnić, obserwować nie tylko jezdnię, ale też pobocza i skraj lasu, a także być gotowym do hamowania. Ważna jest również świadomość, że zwierzęta często poruszają się w grupach. Jeśli jedno przebiegnie przez drogę, za nim mogą pojawić się kolejne.

Najgorsze pory? Świt i zmierzch

Szczególnej uwagi wymagają poranki i wieczory. To właśnie o świcie i zmierzchu wiele gatunków jest bardziej aktywnych, żeruje i przemieszcza się między ostojami. Większe ryzyko występuje też na drogach prowadzących przez lasy, pola, łąki, okolice cieków wodnych oraz tereny wiejskie.

Gdy zwierzę pojawi się przy drodze albo już znajduje się na jezdni, najważniejsze jest zachowanie spokoju. Należy ograniczyć prędkość i nie wykonywać gwałtownych manewrów. Nerwowy skręt może skończyć się utratą panowania nad samochodem, zjazdem z drogi albo zderzeniem z innym pojazdem.

Po kolizji nie podchodź do rannego zwierzęcia

Jeżeli do zderzenia mimo wszystko dojdzie, najpierw trzeba zadbać o bezpieczeństwo ludzi. Należy zatrzymać pojazd w bezpiecznym miejscu, włączyć światła awaryjne, założyć kamizelkę odblaskową, ustawić trójkąt ostrzegawczy i powiadomić odpowiednie służby.

PZŁ przypomina też, by nie podchodzić do rannego dzikiego zwierzęcia, nie dotykać go, nie przenosić i nie próbować samodzielnie udzielać mu pomocy. Zwierzę, które jest ranne, przestraszone i odczuwa ból, może zachowywać się nieprzewidywalnie. Taką interwencję należy zostawić służbom.

Lokalna wiedza może pomóc kierowcom

Myśliwi podkreślają, że przez cały rok są obecni w terenie i znają miejsca, którymi zwierzęta najczęściej się przemieszczają. Ta wiedza może być przydatna dla samorządów, zarządców dróg, policji, leśników i innych służb, szczególnie przy działaniach edukacyjnych oraz wskazywaniu odcinków wymagających większej ostrożności.

– Chodzi o przypomnienie prostej zasady: tam, gdzie droga przecina naturalne trasy zwierząt, odpowiedzialność jest po stronie człowieka. Zwierzę nie zna przepisów, nie rozumie znaku i nie przewidzi prędkości samochodu. Kierowca może natomiast zwolnić, obserwować pobocze i przygotować się do reakcji. Czasem właśnie to wystarczy, żeby uniknąć tragedii – mówi Wacław Matysek z Wydziału Prasowego PZŁ.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

A. Żmijewski 08.07.2026 12:21
Łażą takie pyr pyr dzikuny, szopy, borsuki czy lisy wszędzie, że o innych nie wspomnę z dziada pradziada dziadostwo jedne pyr pyr pyr

Witek 08.07.2026 12:07
Dobrze, że napisali o niepodchodzeniu do zwierzęcia. Kumpel chciał pomóc potrąconemu kozłowi i skończyło się szyciem ręki.

key 08.07.2026 08:08
Kluczowa jest tutaj kwestia braku gwałtownych manewrów, o której wspomina PZŁ. Instynktowny skręt kierownicą przy setce na liczniku, żeby "ominąć sarnę", prawie zawsze kończy się na drzewie albo na czołówce z kimś z naprzeciwka. Lepiej niestety hamować prosto, nawet jeśli dojdzie do uderzenia, niż ryzykować dachowanie w rowie. Fizyka jest nieubłagana.

Starszy od węgla 07.07.2026 14:52
Puknałes sarnę albo dzika to go do bagażnika i szybko w długą tyle mięcha a jakie kiełbasy salcesony a skórę można na grzbiet i cieplutko

znak 07.07.2026 14:32
Ludzie zapominają, że te znaki z sarną nie stoją dla ozdoby. Jak jest znak, to zwalniam do 60 i tyle w temacie.

Magda 07.07.2026 12:24
Bardzo cenny artykuł, zwłaszcza ten fragment o poruszaniu się zwierząt w grupach. Wielu kierowców myśli, że jak jedna sarna przebiegła, to droga jest czysta. Sam widziałem sytuację, gdzie kierowca ominął pierwszą, dodał gazu i uderzył w drugą, która biegła tuż za nią. Instynkt stadny u zwierzyny jest silniejszy niż strach przed hałasem.

kierowca Darek 07.07.2026 10:20
Święta prawda, sam ostatnio o mało nie skasowałem przodu przez stado dzików pod wieczór. Noga z gazu w lesie to podstawa.

dzikun 07.07.2026 09:45
Przesada!!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: hmm... Treść komentarza: Zauważcie, że problemem był tu brak pulsowania i ostre słońce. Jak światło świeci ciągłym czerwonym, to wielu kierowcom włącza się rutyna – myślą, że to usterka i "jakoś to będzie", bo przecież szlaban jest w górze. A pociąg na Nadodrzance potrafi nadjechać bardzo szybko. Dobrze, że ktoś w końcu zadzwonił na tę Żółtą Naklejkę, bo mogło dojść do nieszczęścia. Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:08 Źródło komentarza: Awaria na przejeździe kolejowym w powiecie gryfińskim. Czerwone światło zdezorientowało kierowców Autor komentarza: Widuchowa Rulez Treść komentarza: Jedyny roztropny obszar na mapie opanowanej przez wariacki konsumpcjonizm Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:02 Źródło komentarza: Dino otworzyło właśnie nowy sklep. Ekspansja marki w regionie Autor komentarza: jajcarz gryfiński Treść komentarza: Wygląda na to, że jedyny sprawdzony sposób na utrzymanie posła w Twoim powiecie to zakaz przeprowadzania się do większych miast Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:53 Źródło komentarza: Prezydenckie weto: Karol Nawrocki zablokował zmianę Kodeksu wyborczego. To korzystne dla PiS, ale niesprawiedliwe Autor komentarza: dos Treść komentarza: Czeka nas olbrzymi kryzys i to szybciej niż myślimy. Za kilkanaście lat na emeryturę przejdzie rocznik, który pracował na śmieciówkach albo żył głównie ze świadczeń socjalnych typu 800+, z których składki emerytalne przecież nie idą. Ich emerytury będą głodowe, rzędu 1500 zł. Przy cenach DPS-ów na poziomie 10 tysięcy, całe obciążenie spadnie na ich dzieci. Jeśli dzieci będą zarabiać najniższą krajową, to zbankrutuje cały system pomocy społecznej. Rząd uszczelnia prawo teraz, bo wie, że za chwilę budżet tego po prostu nie wytrzyma. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:52 Źródło komentarza: „Nie lękajcie się” – wyjątkowy koncert w hołdzie św. Janowi Pawłowi II w Mieszkowicach
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama