Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 12 lipca 2026 17:10
Reklama
Reklama
Reklama

Bubel zamiast atrakcji? Nowa ścieżka rowerowa tonie w piachu i dwumetrowych ostach

Miała być dumną wizytówką regionu, bezpiecznym miejscem rekreacji dla rodzin oraz idealną trasą na weekendowe wycieczki, a stała się niebezpiecznym torem przeszkód zagrażającym zdrowiu cyklistów. Do naszej redakcji dotarł pełen goryczy list od zbulwersowanego mieszkańca gminy Gryfino, który postanowił nagłośnić fatalny stan nowo powstałej ścieżki rowerowej łączącej Chwarstnica z Drzeninem. Choć inwestycja jest młoda, to z relacji użytkowników wynika, że od dnia oficjalnego otwarcia chyba nikt nie wykazuje zainteresowania jej należytym utrzymaniem.
Bubel zamiast atrakcji? Nowa ścieżka rowerowa tonie w piachu i dwumetrowych ostach
Stan nowej ścieżki Chwarstnica-Drzenin: zarośla i piach blokują rowerzystów.

Autor: czytelnik

Nasz czytelnik, pragnący ze zrozumiałych względów zachować anonimowość, udokumentował całą trasę na fotografiach wykonanych podczas swojej dzisiejszej (12 lipca 2026 r.) przejażdżki. Zdjęcia bezlitośnie obnażają smutną rzeczywistość: zamiast czystego, gładkiego asfaltu, rowerzyści muszą walczyć o utrzymanie równowagi. Sprawa jest o tyle pilna, że ignorowane przez lokalne służby problemy narastają z każdym kolejnym dniem.

Dwumetrowe osty i walka o przetrwanie na trasie

Głównym grzechem zarządców drogi rowerowej jest całkowite porzucenie dbałości o pobocza. Roślinność na obrzeżach trasy dosłownie wystrzeliła w górę i całkowicie wymknęła się spod kontroli. Po obu stronach asfaltowego pasa wyrosły gigantyczne, sięgające niemal dwóch metrów osty oraz inne chwasty.

Najgorsze jest jednak to, że agresywna zieleń zaczyna wchodzić na samą ścieżkę. W wielu momentach pas drogowy został tak zwężony przez chaszcze, że uniemożliwia to bezpieczne minięcie się dwóch jadących z naprzeciwka rowerów. Taka sytuacja zmusza rowerzystów do gwałtownego hamowania lub ryzykowania bolesnego kontaktu z kłującymi roślinami.

Pułapki na nawierzchni: Kamyki, pestki i głęboki piach

Brak koszenia poboczy to zaledwie wierzchołek góry lodowej, ponieważ sama nawierzchnia asfaltowa również pozostawia ogromnie dużo do życzenia. Od momentu oddania trasy do użytku nikt nie pomyślał o jej regularnym zamiataniu czy czyszczeniu. W efekcie droga jest gęsto usypana ostrymi kamykami, pestkami oraz innymi groźnymi zanieczyszczeniami. Dla osób jadących na rowerach szosowych lub trekkingowych to śmiertelne zagrożenie – chwila nieuwagi na takim podłożu grozi natychmiastową utratą stabilności i niebezpiecznym upadkiem.

Co gorsza, jak widać na załączonych przez czytelnika zdjęciach, w niektórych miejscach nowa infrastruktura została niemal całkowicie zasypana zwałami głębokiego piasku. W takich punktach jazda staje się fizycznie niemożliwa, a zszokowani turyści są zmuszeni do zsiadania z rowerów i przepychania ich przez piaszczyste wydmy, które powstały na środku rzekomo nowoczesnego szlaku.

Gmina i PUK milczą od dwóch tygodni

Mieszkańcy regionu nie przyglądają się tej destrukcji biernie – próby interwencji trwają już od dłuższego czasu. Autor listu podkreśla, że dramatyczna sytuacja na odcinku Chwarstnica-Drzenin stale się pogarsza już od dwóch tygodni. Co najbardziej bulwersujące, stało się tak pomimo oficjalnych, wielokrotnych zgłoszeń kierowanych bezpośrednio do Urzędu Miasta i Gminy w Gryfinie oraz do Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych (PUK).

Do dzisiaj żadna z tych instytucji nie kiwnęła palcem, by doprowadzić drogę do porządku - twierdzi nasz czytelnik. 

Oczekujemy w tej sprawie od urzędników odpowiedniej reakcji i domagamy się natychmiastowych działań. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Drzenin na kołach 12.07.2026 16:25
Ta ścieżka to w tej chwili jedna wielka piaskownica. Zobaczcie na te zdjęcia z białymi słupkami – przecież tam trzeba rower nieść na plecach!

mama 12.07.2026 16:25
Te osty faktycznie mają już chyba z dwa metry, dzieci strach tam puszczać na rowerki, bo jak w to wpadną, to wrócą całe podrapane.

Adam 12.07.2026 16:23
Skoro były zgłoszenia od dwóch tygodni, to dlaczego nikt nie zareagował? Czekają, aż ktoś tam złamie nogę albo kręgosłup?

rowerzysta 12.07.2026 16:12
To jest po prostu kpina z publicznych pieniędzy! Wydaje się miliony na budowę, a potem żałuje się paruset złotych na przejechanie kosiarką i zamiatarką raz w miesiącu. Wstyd!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama