Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 14 lipca 2026 12:14
Reklama
Reklama
Reklama

Dramat polskich sadowników. Owoce będą rekordowo drogie przez gigantyczne straty po mrozach

Przygotujcie się na szok cenowy przy straganach. Tegoroczne, kwietniowe przymrozki przetoczyły się przez Polskę, niszcząc uprawy w kluczowych regionach. Sadownicy mówią wprost: to największa katastrofa w historii, która uderzy po kieszeni każdego z nas. Co to oznacza dla naszych portfeli?
Dramat polskich sadowników. Owoce będą rekordowo drogie przez gigantyczne straty po mrozach
Krajobraz po bitwie, której nie dało się wygrać. Fala mrozów dochodząca do -10 stopni Celsjusza spustoszyła sady w całej Polsce, niszcząc w wielu miejscach 100% upraw.

Autor: Freepik

Sadownicy alarmują: straty po wiosennych przymrozkach mogą przekroczyć 2 mld zł. Branża mówi o największej klęsce w historii polskiego sadownictwa.

W przeciwieństwie do wcześniejszych sezonów, tegoroczne przymrozki objęły niemal wszystkie główne regiony sadownicze Polski. Na dodatek wystąpiły w najbardziej wrażliwym momencie rozwoju roślin. 

Dlatego przedstawiciele branży mówią nie o lokalnych stratach, ale o największej klęsce w historii polskiego sadownictwa. Jej skutki odczują zarówno producenci, przetwórcy, eksporterzy, jak i konsumenci.

Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, ocenia, że – jak poddaje Farmer.pl – tegoroczne straty spowodowane wiosennymi przymrozkami przekroczą 2 mld zł. Jak podkreśla, ostateczna kwota będzie znana dopiero po zakończeniu prac komisji szacujących szkody.

Mróz utrzymywał się przez kilka godzin

Największe szkody wyrządziła fala przymrozków między 20 a 30 kwietnia. W wielu miejscach temperatura przy gruncie spadała do -8, a lokalnie nawet -10 stopni Celsjusza. Mróz utrzymywał się przez kilka godzin, gdy drzewa znajdowały się w fazie kwitnienia lub zawiązywania owoców, co okazało się szczególnie niszczące. 

Najbardziej ucierpiały województwa mazowieckie, lubelskie, łódzkie i świętokrzyskie. 

Według komisji szacujących szkody – podaje Sadownictwo.com.pl – w wielu sadach straty przekraczają 90 proc., a miejscami dochodzą nawet do 100 proc. produkcji. Szczególnie trudna sytuacja dotyczy sadów czereśniowych, wiśniowych i plantacji owoców jagodowych. 

W województwie lubelskim działa ponad 120 komisji, a tylko w jednej z gmin wpłynęło ponad tysiąc wniosków o oszacowanie strat. 

W tym roku jabłek będzie o połowę mniej

Według Związku Sadowników RP przymrozki uszkodziły praktycznie wszystkie gatunki drzew owocowych. Największe straty dotyczą czereśni, wiśni, moreli, brzoskwiń, części odmian jabłoni. 

Znaczne szkody odnotowano także w malinach wczesnych odmian, porzeczkach oraz jeżynach, które w części gospodarstw wymarzły całkowicie. Stosunkowo najlepiej przymrozki przetrwały śliwy.

Mirosław Maliszewski szacuje, że potencjał produkcyjny polskich sadów wynosi około 5 mln ton jabłek, jednak w tym roku zbiory mogą wynieść jedynie około 2,5 mln ton. To spadek o około 50 proc. w stosunku do możliwości produkcyjnych kraju.

Możemy czasowo utracić część zagranicznych rynków

Mniejsza podaż oznacza przede wszystkim wyższe ceny świeżych owoców latem i jesienią, a także mniej surowca dla przetwórstwa i ograniczenie eksportu. W ocenie przedstawicieli branży Polska może czasowo utracić część zagranicznych rynków, bo nie będzie w stanie zaoferować odpowiednich ilości owoców w konkurencyjnych cenach. 

Ministerstwo Rolnictwa zapowiedziało, że wysokość pomocy dla producentów będzie uzależniona od wyników szacowania strat. Komisje działają we wszystkich najbardziej poszkodowanych regionach. 

Rząd deklaruje również możliwość ubiegania się o dodatkowe środki z Komisji Europejskiej. W ubiegłym roku pomoc dla rolników po klęskach pogodowych przekroczyła 400 mln zł. Tegoroczne straty mogą być jednak znacznie większe.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

przykre 14.07.2026 11:42
Niestety, to pokazuje, jak bardzo niestabilny stał się ten biznes przez zmiany klimatyczne. Skoki temperatur w kwietniu z ciepłych dni na arktyczne mrozy w nocy to wyrok dla kwitnących drzew. Spadek zbiorów jabłek o 50% (z 5 do 2,5 mln ton) to nie tylko problem lokalny, ale zachwianie całym naszym eksportem. Odbudowa pozycji na rynkach zagranicznych po takiej przerwie może zająć lata, bo konkurencja nie śpi.

taka prawda 14.07.2026 10:59
Odbudować sad to są lata.

działkowiec 14.07.2026 09:23
Ja mam swoje.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama