Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 22 lipca 2026 14:02
Reklama
Reklama
Reklama

Pracownicy z Ukrainy filarem gospodarki. Polskie firmy alarmują o rosnących brakach kadrowych

Jeszcze do niedawna byli szybkim ratunkiem na chwilowe braki kadrowe. Dziś ponad 750 tysięcy pracowników z Ukrainy stanowi fundament polskiej produkcji, budownictwa i logistyki. Co stanie się z naszą gospodarką, gdy po zakończeniu wojny rozpocznie się globalna walka o ręce do pracy? Sprawdź, dlaczego polskie firmy biją na alarm.
Pracownicy z Ukrainy filarem gospodarki. Polskie firmy alarmują o rosnących brakach kadrowych
Ponad milion legalnie pracujących cudzoziemców w Polsce to już nie przypadek, a głęboka zmiana strukturalna. Starzejące się społeczeństwo zmusza przedsiębiorców do szukania ratunku poza granicami kraju.

Autor: Canva

Polskie firmy coraz bardziej polegają na pracownikach z Ukrainy. Ich brak mógłby uderzyć w produkcję, logistykę, budownictwo i usługi.

Jeszcze kilka lat temu pracownicy z Ukrainy byli dla wielu firm sposobem na szybkie uzupełnienie braków kadrowych. Dziś ich obecność stała się stałym elementem polskiego rynku pracy. 

Eksperci podkreślają, że bez cudzoziemców część sektorów gospodarki mogłaby mieć poważne problemy z utrzymaniem produkcji i świadczeniem usług. 

Ukraińcy pracują tam, gdzie brakuje rąk do pracy

W Polsce – jak podaje RMF24 – legalnie pracuje już ponad milion cudzoziemców. Największą grupę stanowią obywatele Ukrainy – według agencji zatrudnienia Gremi Personal jest ich około 757,7 tys. To blisko 68 proc. wszystkich zagranicznych pracowników zatrudnionych w kraju. 

Ukraińcy są obecni przede wszystkim w branżach, które od lat zmagają się z niedoborem rąk do pracy. Chodzi między innymi o produkcję, logistykę, magazyny, budownictwo, rolnictwo oraz usługi. 

Firmy coraz częściej traktują zatrudnianie cudzoziemców nie jako rozwiązanie tymczasowe, ale jako trwały element prowadzenia działalności. 

Firmy nie wyobrażają sobie funkcjonowania bez cudzoziemców

Przedsiębiorcy podkreślają, że polska gospodarka mierzy się z problemem demograficznym. Starzenie się społeczeństwa i malejąca liczba osób aktywnych zawodowo powodują, że firmy szukają pracowników poza granicami kraju.

– Ponad milion pracowników zagranicznych to już nie reakcja na chwilowy niedobór kadr, ale zmiana strukturalna polskiej gospodarki – argumentuje cytowany przez RMF24 Jewgienij Kiriczenko, założyciel Gremi Personal. 

W jego ocenie bez cudzoziemców trudniej byłoby zapewnić normalne funkcjonowanie wielu sektorom gospodarki. 

Szczególnie widoczne jest to w zawodach wymagających dużej liczby pracowników wykonujących prace fizyczne. W wielu zakładach produkcyjnych, centrach logistycznych czy gospodarstwach rolnych obywatele Ukrainy stanowią znaczną część załogi.

Po wojnie zacznie się walka o pracowników

Według ekspertów Gremi Personal zwracają uwagę, że sytuacja może się zmienić po zakończeniu wojny w Ukrainie. Kraj będzie potrzebował milionów osób do odbudowy infrastruktury, gospodarki i usług publicznych. Jednocześnie o ukraińskich pracowników będą zabiegać inne państwa europejskie, m.in. Niemcy, Czechy i Polska.

Oznacza to, że polskie firmy mogą w przyszłości stanąć przed jeszcze większą konkurencją o pracowników. Część Ukraińców, którzy obecnie mieszkają i pracują w Polsce, może zdecydować się na pozostanie za granicą, zwłaszcza jeśli znajdą tu stabilne zatrudnienie i dobre warunki życia.

Rynek pracy będzie musiał się zmienić

Rosnąca liczba cudzoziemców oznacza również większy nacisk na kontrolę legalności zatrudnienia i przestrzegania praw pracowniczych. Państwowa Inspekcja Pracy prowadzi kontrole dotyczące m.in. sytuacji, w których pracownicy formalnie wykonują obowiązki na podstawie umów cywilnoprawnych, choć charakter ich pracy wskazuje na stosunek pracy.

Zdaniem analityków przyszłość polskiego rynku pracy będzie zależała od kilku czynników: aktywizacji krajowych pracowników, automatyzacji oraz zdolności do przyciągania i zatrzymywania pracowników z zagranicy.

Dla Polski oznacza to zmianę modelu gospodarczego. Pracownicy z Ukrainy nie są już tylko odpowiedzią na chwilowe braki kadrowe – stali się jednym z filarów funkcjonowania wielu branż. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ciekawy 22.07.2026 13:12
Przyjechało ich do Polski 5 mln a pracuje tylko 700 tyś?

tak to 22.07.2026 13:24
Rozjechali się po całym świecie. W Europie Zachodniej lepiej płacą.

Jacek 22.07.2026 12:29
A i tak mają pod górkę bo musza wynajmować mieszkania.

Prawda? 22.07.2026 12:25
Wg ankiety przeprowadzonej w Niemczech 90% Ukraińców nie ma zamiaru wracać do swojej ojczyzny.

Stargard 22.07.2026 12:03
Bez nich połowa budów w moim mieście po prostu by stanęła. Nikt z naszych nie chce już robić takich ciężkich prac fizycznych.

johnny 22.07.2026 13:33
zaplac dobrze to chetni sie znajda nikt nie chce robic za 5-6 k do lapy obudz sie facet

z Chojny 22.07.2026 13:52
Nie masz zielonego pojęcia. To nie kwestia kwoty, tylko tego, ze nie ma ludzi, a ta garstka co jest to się do roboty nie nadaje.

kilon 22.07.2026 12:02
W małych miejscowościach jest ich mało.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama