Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 01:47
Reklama
Reklama
Reklama

Wyludnianie Polski przyspiesza: Co oznacza kryzys demograficzny dla rynku pracy

Polska kurczy się na naszych oczach w zastraszającym tempie. Choć bierzemy więcej ślubów, kołyski wciąż świecą pustkami, a statystyki GUS pokazują ubytek dużej gminy każdego roku. Sprawdź, dlaczego nawet nagły wzrost urodzeń nie zatrzyma już tej demograficznej lawiny.
Wyludnianie Polski przyspiesza: Co oznacza kryzys demograficzny dla rynku pracy
Czy w Polsce naprawdę mieszka mniej niż 37,3 miliona osób, czy statystyki mijają się z rzeczywistością? Podczas gdy oficjalne wskaźniki biją na alarm, eksperymentalne raporty GUS ujawniają zupełnie inną liczbę faktycznie przebywających w kraju mieszkańców.

Autor: Freepik

Polska nadal się wyludnia. W ciągu roku liczba mieszkańców spadła o 159 tys. GUS wskazuje, że główną przyczyną pozostaje utrzymujący się niż demograficzny.

Mniej niż rok temu. I to o ile!

Liczba mieszkańców Polski systematycznie spada. Z najnowszych wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że – jak podaje Interia Biznes – pod koniec czerwca 2026 r. w kraju mieszkało 37 mln 243 tys. osób. To o 159 tys. mniej niż rok wcześniej i o około 90 tys. mniej niż na koniec 2025 r. 

Demograficzny trend pozostaje niekorzystny – rodzi się zbyt mało dzieci, a liczba zgonów wciąż przewyższa liczbę urodzeń. 

Większa liczba małżeństw nie przekłada się na liczbę narodzin 

Według GUS tempo spadku liczby ludności nie słabnie. W ciągu zaledwie 6 miesięcy populacja Polski zmniejszyła się o około 90 tys. osób, a w ujęciu rocznym ubytek wyniósł 159 tys. Oznacza to, że kraj liczy już mniej niż 37,3 mln mieszkańców. 

Za pogłębiającym się kryzysem demograficznym stoi przede wszystkim utrzymujący się ujemny przyrost naturalny. Choć liczba zawieranych małżeństw wzrosła w porównaniu z ubiegłym rokiem, nie przełożyło się to na większą liczbę narodzin. Jednocześnie zgonów nadal jest więcej niż urodzeń, co powoduje dalszy spadek liczby mieszkańców. 

Nie jest to jednak zjawisko nowe. Oficjalne dane GUS pokazują, że liczba ludności Polski maleje niemal nieprzerwanie od ponad dekady. 

Utrzymują się niska dzietność i starzenie się społeczeństwa

Na koniec 2025 r. kraj liczył 37,332 mln mieszkańców – o około 157 tys. mniej niż rok wcześniej. W całym 2025 r. odnotowano około 238 tys. urodzeń i około 406 tys. zgonów, co oznaczało bardzo wysoki ubytek naturalny. 

Eksperci od lat wskazują, że przyczyną pogarszającej się sytuacji jest – podkreśla serwis – utrzymująca się bardzo niska dzietność oraz starzenie się społeczeństwa. Coraz mniej liczna grupa osób w wieku rozrodczym sprawia, że nawet poprawa wskaźnika dzietności nie przyniosłaby szybkiego odwrócenia trendu.

Demograficzne zmiany będą miały coraz większy wpływ na gospodarkę i rynek pracy. Mniejsza liczba osób w wieku produkcyjnym oznacza większe problemy ze znalezieniem pracowników, rosnącą presję na system emerytalny i ochronę zdrowia oraz konieczność dostosowania usług publicznych do starzejącego się społeczeństwa.

GUS eksperymentalnie

Przypomnijmy jeszcze, że równolegle GUS prowadzi także eksperymentalne badania pokazujące liczbę osób faktycznie przebywających w Polsce. 

Według tych analiz pod koniec 2025 r. w kraju przebywało około 38,8 mln osób, w tym około 2,3 mln cudzoziemców. Dane te nie zastępują jednak oficjalnych statystyk ludności i służą innym celom analitycznym. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

A. Żmijewski 10.08.2026 07:26
Rząd "zakupił" pyr pyr ratunkowo prawie milion kobiet i dzieci z Ukrainy aby ratować demografię pyr pyr, ale zryte prawactwo ujada - won na front! Ciekawe więc kto będzie pracował na prawactwo i ich emerytury pyr pyr pyr

:-( 10.08.2026 07:47
Czarny humor

dem... 09.08.2026 20:07
To fatalnie! Bezrobocie spadnie. A Zachód potrzebuje naszej młodzieży, żeby pracowała na ich emerytów. Poradzą sobie

ciekawe 09.08.2026 18:20
Ciekawe w tym wszystkim są te badania eksperymentalne GUS mówiące o 38,8 mln osób przebywających fizycznie w kraju. To pokazuje, jak wielką rolę odgrywa u nas imigracja zarobkowa, która niejako "łata" dziurę na rynku pracy. Pytanie tylko, na jak długo to wystarczy, bo sąsiednie kraje też walczą o pracowników z zagranicy.

dużo 09.08.2026 15:42
159 tysięcy w rok? Przecież to tak, jakby z mapy zniknął cały Olsztyn albo Zielona Góra.

Tak to wygląda 09.08.2026 15:38
Nic się nie zmieni ..dopóki kobiety będą musiały bać się rodzenia, ciąży z ciężko upośledzonym płodem , a inni będą decydowali za nie . Jeśli Konfederacja zacznie rządzić i wprowadzi 10 lat kary za aborcję jak planują ....to dzieci będą na obrazkach oglądać Polki rodzą chętnie ..ale te mieszkające za granicą .

Łowca lewaków 09.08.2026 21:31
Tak to wygląda 09.08.2026 15:38
Nic się nie zmieni ..dopóki kobiety będą musiały bać się rodzenia, ciąży z ciężko upośledzonym płodem , a inni będą decydowali za nie . Jeśli Konfederacja zacznie rządzić i wprowadzi 10 lat kary za aborcję jak planują ....to dzieci będą na obrazkach oglądać Polki rodzą chętnie ..ale te mieszkające za granicą .
Aleś głupi ...

statystyk 09.08.2026 10:30
Warto też spojrzeć na samą strukturę wieku. Wyż demograficzny z lat 80. powoli wychodzi z wieku rozrodczego, a wchodzą w niego roczniki z głębokiego niżu lat 90. i 2000. Nawet gdyby wskaźnik dzietności nagle skoczył z 1,1 do 1,8, to z samej matematyki wynika, że dzieci i tak urodzi się mniej, bo fizycznie brak potencjalnych matek.

Ron 09.08.2026 00:01
Dla klimatu i natury to lepiej.

AJWAJ HA HA AH 08.08.2026 19:45
DEPOPULACJA TRWA HA HA AH PASTERZE...

AJWAJ HA HA AH 08.08.2026 19:43
NATAN YAHOOO HA HA AH HA JUŻ ARMIĘ...

LU CYFER 13*52 676 09.08.2026 08:12
WALA PRZEZ HISZPANIĘ PULACY HA HA AH Z PASZPORTEM PO DZIADKU...

po prostu 08.08.2026 19:38
Takie czasy

no tak 08.08.2026 19:00
Statystyki nie kłamią, ale rząd i tak udaje, że problemu nie ma.

niestety 08.08.2026 18:43
Niestety to było do przewidzenia już dekadę temu. Młodzi ludzie po prostu kalkulują: ceny mieszkań z kosmosu, kredyty na 30 lat, brak stabilności pracy i słaby dostęp do żłobków czy opieki zdrowotnej. W takich warunkach decydowanie się na drugie czy trzecie dziecko to ogromne ryzyko finansowe, więc ludzie po prostu odpuszczają.

czterdziestolatka 08.08.2026 18:29
Masakra, niedługo nie będzie miał kto pracować na te nasze emerytury...

Wróżka 09.08.2026 15:39
Jeszcze będą błagać żeby Ukraińcy chcieli u nas pozostać .

On_41 09.08.2026 18:41
Szczerze to tak naprawdę powinno nas to c..j obchodzić skąd zus weźmie szmalec na moja czy Twoją emeryturę. Pracujesz na to ponad 40 lat i skladki płacisz.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: hmm... Treść komentarza: Zauważcie, że problemem był tu brak pulsowania i ostre słońce. Jak światło świeci ciągłym czerwonym, to wielu kierowcom włącza się rutyna – myślą, że to usterka i "jakoś to będzie", bo przecież szlaban jest w górze. A pociąg na Nadodrzance potrafi nadjechać bardzo szybko. Dobrze, że ktoś w końcu zadzwonił na tę Żółtą Naklejkę, bo mogło dojść do nieszczęścia. Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:08 Źródło komentarza: Awaria na przejeździe kolejowym w powiecie gryfińskim. Czerwone światło zdezorientowało kierowców Autor komentarza: Widuchowa Rulez Treść komentarza: Jedyny roztropny obszar na mapie opanowanej przez wariacki konsumpcjonizm Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:02 Źródło komentarza: Dino otworzyło właśnie nowy sklep. Ekspansja marki w regionie Autor komentarza: jajcarz gryfiński Treść komentarza: Wygląda na to, że jedyny sprawdzony sposób na utrzymanie posła w Twoim powiecie to zakaz przeprowadzania się do większych miast Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:53 Źródło komentarza: Prezydenckie weto: Karol Nawrocki zablokował zmianę Kodeksu wyborczego. To korzystne dla PiS, ale niesprawiedliwe Autor komentarza: dos Treść komentarza: Czeka nas olbrzymi kryzys i to szybciej niż myślimy. Za kilkanaście lat na emeryturę przejdzie rocznik, który pracował na śmieciówkach albo żył głównie ze świadczeń socjalnych typu 800+, z których składki emerytalne przecież nie idą. Ich emerytury będą głodowe, rzędu 1500 zł. Przy cenach DPS-ów na poziomie 10 tysięcy, całe obciążenie spadnie na ich dzieci. Jeśli dzieci będą zarabiać najniższą krajową, to zbankrutuje cały system pomocy społecznej. Rząd uszczelnia prawo teraz, bo wie, że za chwilę budżet tego po prostu nie wytrzyma. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:52 Źródło komentarza: „Nie lękajcie się” – wyjątkowy koncert w hołdzie św. Janowi Pawłowi II w Mieszkowicach
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama