Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 30 lipca 2026 10:39
Reklama
Reklama
Reklama

Zarzuty prokuratorskie dla Doroty R za reklamy. Czy suplementy diety naprawdę leczą?

Wprowadzanie w błąd czy zwykłe niedopatrzenie? Znana piosenkarka Dorota R. usłyszała prokuratorskie zarzuty w związku z promocją suplementów diety w mediach społecznościowych. Według śledczych i Głównego Inspektora Farmaceutycznego gwiazda przypisywała produktom właściwości lecznicze, co jest surowo zabronione przez Prawo farmaceutyczne.
Zarzuty prokuratorskie dla Doroty R za reklamy. Czy suplementy diety naprawdę leczą?
Piosenkarka po reklamie suplementów ma teraz kłopoty.

Autor: Canva / screen FB

Znana piosenkarka Dorota R. usłyszała zarzut prokuratorski. Śledczy twierdzą, że reklamując suplementy diety, przypisywała im właściwości lecznicze.

Informacja z prokuratury

Jak podaje Prokuratura Okręgowa w Warszawie, znana piosenkarka Dorota R. usłyszała zarzut naruszenia przepisów ustawy Prawo farmaceutyczne. Śledczy zarzucają jej, że za pośrednictwem mediów społecznościowych reklamowała suplementy diety, przypisując im właściwości lecznicze, których produkty te nie mogą posiadać. 

Dochodzenie wszczęto po zawiadomieniu złożonym przez Głównego Inspektora Farmaceutycznego.

Suplement to nie lek

Prokuratura wskazuje, że w publikowanych materiałach promocyjnych suplementom przypisywano działanie polegające na leczeniu lub zapobieganiu chorobom, m.in. problemom z tarczycą. Tego rodzaju przekaz może naruszać przepisy Prawa farmaceutycznego, ponieważ sugeruje, że suplement działa jak lek.

Kluczowe znaczenie ma rozróżnienie między lekiem a suplementem diety. Główny Inspektorat Sanitarny przypomina, że suplement diety jest środkiem spożywczym, który ma uzupełniać normalną dietę. Nie jest natomiast produktem leczniczym i nie może być reklamowany jako środek leczący lub zapobiegający chorobom. 

W materiałach reklamowych nie wolno sugerować, że suplement leczy choroby, zastępuje terapię medyczną, działa jak produkt leczniczy. 

GIS podaje przykłady niedozwolonych określeń: „na cukrzycę”, „na depresję”, „na stany zapalne”, „przeciwwirusowy” czy „na alergię”. 

Co za to grozi?

Postępowanie jest na etapie zarzutów. O winie lub niewinności Doroty R. zdecyduje sąd. 

Samo przedstawienie zarzutu nie oznacza skazania. Jeśli jednak sąd uzna, że doszło do naruszenia przepisów Prawa farmaceutycznego, możliwe jest poniesienie odpowiedzialności karnej przewidzianej w ustawie.

A ta – jak podaje Wp.pl – przewiduje grzywnę. Prawomocny wyrok skazujący oznacza wpis do Krajowego Rejestru Karnego. 

Zakaz sugerowania właściwości leczniczych

Ta sprawa wpisuje się w coraz bardziej zdecydowane działania państwa wobec rynku suplementów diety. Od kilku lat zarówno Ministerstwo Zdrowia, jak i GIS zapowiadają zaostrzenie przepisów dotyczących reklamy suplementów. 

Projektowane zmiany mają ograniczyć wprowadzanie konsumentów w błąd, m.in. poprzez zakaz sugerowania właściwości leczniczych czy upodabniania suplementów do leków.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

oczywista oczywistość 30.07.2026 09:53
Suplement to nie lek!

kloc 30.07.2026 09:42
Dorotka weźmie to na klatę.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: dyrektorka z innej gminy Treść komentarza: Celne przemyślenia, ktoś napisał to z dużym doświadczeniem. Miło mądrego poczytać. Data dodania komentarza: 30.07.2026, 09:59 Źródło komentarza: Szkoła wciąż bez nowego dyrektora. Konkurs nie został rozstrzygnięty Autor komentarza: oczywista oczywistość Treść komentarza: Suplement to nie lek! Data dodania komentarza: 30.07.2026, 09:53 Źródło komentarza: Zarzuty prokuratorskie dla Doroty R za reklamy. Czy suplementy diety naprawdę leczą? Autor komentarza: kloc Treść komentarza: Dorotka weźmie to na klatę. Data dodania komentarza: 30.07.2026, 09:42 Źródło komentarza: Zarzuty prokuratorskie dla Doroty R za reklamy. Czy suplementy diety naprawdę leczą? Autor komentarza: Zdj Treść komentarza: A przecież jest RODO organizatorzy otrzymali zgody na publikację zdjęć. Są osoby na tych zdjęciach które nie chcą być oglądane jak na wystawach. To ze ktoś udostępnia swoje prywatne zdjęcie w towarzystwie innych osób nie oznacza ze te wszystkie osoby chcą aby te zdjęcia były tak udostępniane. Proszę tego więcej nie robić bo należało najpierw spytać czy można, a jeśli człowiek nie żyje to zapytanie skierować do rodziny. Ale w Kołbaczu tak to działa. Postawią kawałek viasta na stół albo poczęstują kiełbaską czy grochówką i ludzie lecą. Data dodania komentarza: 30.07.2026, 09:37 Źródło komentarza: Żywa historia Kołbacza. Archiwalne zdjęcia, anegdoty i spotkanie po latach w cysterskim wirydarzu
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama