Polacy coraz częściej ogłaszają bankructwo. W pierwszym półroczu 2026 r. niewypłacalność ogłosiło ponad 12 tys. osób. Zostawili blisko 300 mln zł długów.
Prawie połowa tegorocznych bankrutów była już wpisana do rejestru dłużników co najmniej trzy lata przed ogłoszeniem upadłości.
Krajowy Rejestr Długów (KRD) przekonuje, że wcześniejsza reakcja dłużnika i kontakt z wierzycielem pozwoliłyby wypracować plan spłaty i uniknąć bankructwa.
Przez kilka lat byli w rejestrze dłużników
W I połowie 2026 r. ogłoszono 12 255 upadłości konsumenckich. To o 24,6 proc. więcej niż w tym samym okresie 2025 r. To oznacza średnio ponad 2 tys. upadłości miesięcznie.
Od 2015 r., kiedy zmieniono przepisy ułatwiające konsumentom ogłaszanie upadłości, do końca czerwca 2026 r. upadłość ogłosiło już 149 214 osób.
KRD szacuje, że osoby, które zbankrutowały w I połowie tego roku, pozostawiły 297,3 mln zł zaległości. To ponad 10 mln zł więcej niż pół roku wcześniej.
Niemal 5,7 tys. tegorocznych bankrutów było wpisanych do KRD już trzy lata przed ogłoszeniem upadłości. W dniu upadłości w rejestrze figurowało ich około 7,3 tys.
Dlaczego Polacy bankrutują, skoro sytuacja gospodarcza się poprawia?
KRD zwraca uwagę, że problemy gospodarstw domowych mają opóźniony charakter. Inflacja w czerwcu 2026 r. wyniosła 2,5 proc., a wynagrodzenia rosną, ale skutki wcześniejszego szoku cenowego i wysokich kosztów kredytów nadal są odczuwalne.
W 2023 r. średnioroczna inflacja sięgała 11,4 proc., a stopa referencyjna NBP jesienią 2023 r. wynosiła 5,75 proc. Dla osób mających kredyty oznaczało to bardzo wysokie koszty obsługi zadłużenia. Ich dzisiejsze bankructwa są często konsekwencją problemów finansowych, które zaczęły się kilka lat wcześniej.
Adam Łącki, prezes KRD, wskazuje właśnie na ten mechanizm: poprawa sytuacji gospodarstw domowych nie musi od razu oznaczać spadku liczby bankructw, ponieważ niewypłacalność jest często skutkiem długotrwałego pogarszania się sytuacji finansowej.
Kto najczęściej bankrutuje?
Według danych Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczych (COIG) największą grupę stanowią osoby w wieku 40-49 lat – 27,25 proc. wszystkich upadłości. Kolejne 24,35 proc. przypada na osoby w wieku 30-39 lat.
Średnia wieku bankruta w Polsce wynosi 47 lat.
Co ciekawe, problem dotyczy także seniorów. Osoby mające 60 lat i więcej odpowiadają za 21,18 proc. wszystkich upadłości konsumenckich w I połowie 2026 r.
COIG podaje też skrajne przypadki: najmłodsza osoba, która ogłosiła upadłość w 2026 r., miała 16 lat, a najstarsza 96.
Z danych KRD wynika, że wśród bankrutów widniejących w rejestrze było ponad 4 tys. mężczyzn, którzy nie spłacili 12,8 tys. zobowiązań o łącznej wartości niemal 178,4 mln zł.
W przypadku kobiet było to 3,28 tys. osób, 10,3 tys. zobowiązań i prawie 119 mln zł zaległości.
Na co poszły długi?
Największymi poszkodowanymi są instytucje finansowe. Bankruci pozostawili bankom, SKOK-om, firmom pożyczkowym i ubezpieczycielom prawie 81 mln zł niespłaconych zobowiązań.
Dużą pozycją są również zobowiązania wobec państwa i samorządów – ponad 16 mln zł. Z tej kwoty niemal 10 mln zł stanowią alimenty, a 3,62 mln zł należności sądowe.
Pozostałe zaległości to m.in.:
- telekomunikacja – 2,75 mln zł,
- energetyka – 391,1 tys. zł,
- branża nieruchomości, spółdzielnie i gospodarka komunalna – 383,4 tys. zł.
Aż 195,3 mln zł z 297,3 mln zł długów znajdowało się już w rękach firm zarządzających wierzytelnościami, m.in. firm windykacyjnych.
Gdzie bankrutuje się najczęściej?
Pod względem wartości zadłużenia zdecydowanym liderem jest Mazowsze. Bankruci z tego województwa pozostawili 55,9 mln zł zaległości. Dotyczyło to około 1,19 tys. osób i 3,6 tys. zobowiązań.
Drugie miejsce zajmuje Śląskie – 46,1 mln zł, przy 1,12 tys. bankrutów.
Najniższe wartości zadłużenia odnotowano w Opolskiem – 5,44 mln zł oraz Podlaskiem – 5,93 mln zł.
COIG pokazuje natomiast, że jeśli patrzeć na samą liczbę upadłości, to w czołówce znajdują się m.in. województwa śląskie, mazowieckie i wielkopolskie.


Napisz komentarz
Komentarze