Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 01:46
Reklama
Reklama
Reklama

Nowe fakty po wycieku danych 19 mln Polaków. Trwa śledztwo i kontrola UODO

Są nowe ustalenia po wycieku danych z firmy MyDr. Prokuratura wszczęła śledztwo, a UODO zapowiedział kontrolę zabezpieczeń firmy.
Nowe fakty po wycieku danych 19 mln Polaków. Trwa śledztwo i kontrola UODO
Czekamy aby można było sprawdzić czy nasze dane zostały naruszone.

Autor: Zdjęcie ilustracyjne

Źródło: Canva

Sprawa gigantycznego wycieku danych z systemów firmy MyDr nabiera tempa. Prokuratura wszczęła śledztwo, UODO zapowiedział kontrolę, a nowe ustalenia potwierdzają, że w ręce przestępców mogły trafić nie tylko numery PESEL i dane kontaktowe, ale również informacje o stanie zdrowia, receptach i treści notatek z wizyt lekarskich.

Śledztwo po cyberataku

Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała o wszczęciu dochodzenia dotyczącego bezprawnego uzyskania i przetwarzania danych z systemów MyDr.

Z ustaleń śledczych wynika, że do przełamania zabezpieczeń mogło dojść nie później niż 6 sierpnia. 10 sierpnia działania w tej sprawie rozpoczęło Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, a dwa dni później formalnie wszczęto dochodzenie.

Śledczy badają, w jaki sposób doszło do włamania, kto za nim stoi oraz co stało się z przejętymi informacjami.

Wyciekły także dane medyczne

Prokuratura potwierdziła, że wśród przejętych informacji mogły znajdować się imiona i nazwiska pacjentów, numery PESEL, numery telefonów i adresy e-mail.

Szczególnie poważny jest jednak wyciek danych dotyczących zdrowia. W bazie miały znajdować się informacje o wystawionych receptach, stanie zdrowia pacjentów, a nawet treści notatek z wizyt lekarskich.

Co istotne, część skradzionych danych została faktycznie wyniesiona poza system. Jak podała prokuratura, sprawca przesłał fragment bazy redakcji serwisu Zaufana Trzecia Strona.

UODO zapowiada kontrolę

Sprawą zajmuje się również Urząd Ochrony Danych Osobowych. UODO zapowiedział kontrolę w MyDr, podczas której ma zostać sprawdzone m.in., jakie zabezpieczenia stosowała firma, czy były one regularnie testowane i czy właściwie oceniano ryzyko związane z przetwarzaniem tak wrażliwych informacji.

Placówki medyczne korzystające z systemu zaczęły już zgłaszać naruszenia ochrony danych osobowych.

MyDr: część danych może być historyczna

Firma przekazała, że przejęte informacje mogą w dużej mierze pochodzić z 2024 roku i lat wcześniejszych. Zaznacza również, że incydent nie musi dotyczyć wszystkich placówek korzystających z jej usług ani wszystkich pacjentów.

Nadal nie wiadomo jednak dokładnie, których osób dotyczy wyciek i jaki zakres danych został przejęty w przypadku poszczególnych pacjentów.

Minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski informował wcześniej, że incydent może obejmować dane blisko 19 mln osób, a wielkość wykradzionej bazy ma przekraczać 2 TB.

– Dzisiaj nic nie wskazuje na to, że mieliśmy element spoza granic Polski, który by w tym uczestniczył – powiedział cytowany przez Onet minister Gawkowski.

I dodał: – Mamy jasny cel: złapać osoby, które to zrobiły i zabezpieczyć dane obywateli. I to się dzieje. (...) My już wiemy, gdzie był błąd w oprogramowaniu, jakie elementy zarządzania systemem nie zagrały. One są już uszczelnione. 

Wciąż nie można sprawdzić danych z MyDr

Państwowy serwis Bezpieczne Dane ma zostać uzupełniony o informacje dotyczące tego cyberataku. W piątek, 14 sierpnia rano dane z MyDr nie były jednak jeszcze dostępne (stan na godz. 8).

Oznacza to, że brak wyniku po sprawdzeniu numeru PESEL, telefonu czy adresu e-mail nie daje na razie pewności, że dana osoba nie znalazła się wśród poszkodowanych.

Do czasu pełnego wyjaśnienia sprawy warto zachować szczególną ostrożność wobec podejrzanych telefonów, SMS-ów i wiadomości e-mail oraz rozważyć zastrzeżenie numeru PESEL.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

A. Żmijewski 16.08.2026 11:33
Zasadniczo pyr pyr ciekawe dlaczego jakaś MyDr miała dane milionów ludzi a oni o tym nawet nie wiedzieli i nie wyrazili zgody na przetwaezanie swoich danych pyr pyr pyr

cytat 14.08.2026 22:32
Cyberatak na systemy MyDr i możliwy wyciek danych milionów pacjentów wywołały pytania o bezpieczeństwo informacji w ochronie zdrowia. Ekspert zwraca uwagę, że przekazanie danych zewnętrznemu dostawcy technologii nie oznacza automatycznego przeniesienia na niego całej odpowiedzialności za ich ochronę.

oko 14.08.2026 21:42
Spójrzmy na kontekst geopolityczny. Rosja prowadzi przeciwko państwom NATO pełnoskalową wojnę kognitywną – ich celem nie musi być bezpośredni zarobek, ale osłabienie morale i wywołanie chaosu. Wyciek wrażliwych danych 19 milionów Polaków tuż przy naszej granicy to ogromna podatność strategiczna. Wystarczy, że w odpowiednim momencie wypłyną spreparowane lub prawdziwe notatki medyczne znanych osób, polityków czy wojskowych, by wywołać potężny kryzys polityczny i społeczny. Czas najwyższy, żeby cyberbezpieczeństwo systemów medycznych traktować jako element obronności państwa, a nie prywatną sprawę jednej czy drugiej firmy IT.

Trusia 14.08.2026 19:29
Niestety, czasy są wybitnie trudne i niepewne. Ruscy testują nasze granice na wschodzie, a po cichu rozpracowują cyfrowe podwaliny kraju. Pora w końcu przejrzeć na oczy.

cytat 14.08.2026 18:41
Po wycieku danych medycznych z serwisu MyDr w mediach społecznościowych zaczęły krążyć fałszywe wnioski o zmianę numeru PESEL. Eksperci i urzędy ostrzegają: nie należy ich wypełniać - czytamy w "Rzeczpospolitej".

mundurowy 14.08.2026 18:08
Wszyscy skupiają się na tym, czy ktoś weźmie na te dane pożyczkę, a nie widzą szerszego obrazu. Żyjemy w rzeczywistości wojny kognitywnej, w której informacje są używane do destabilizacji społeczeństwa i siania paniki. Nawet jeśli minister mówi, że nie ma śladów z zagranicy, to wcale bym nie wykluczał wariantu, że za kurtyną stoją rosyjskie służby albo ich podwykonawcy. Przejęcie historii chorób, recept czy danych lekarzy i pacjentów pozwala na precyzyjny szantaż, dezinformację i paraliż zaufania do państwa i ochrony zdrowia. Dokładnie o to chodzi w operacjach psychologicznych i hybrydowych.

Piter 14.08.2026 12:50
Na razie ten co ukradł siedzi cicho. Zarządał pieniędzy i pewno coś tam jest potajemni prowadzone.

key 14.08.2026 12:32
Zauważcie jedną kluczową rzecz w artykule: sprawa wyszła na jaw dopiero, gdy haker sam wysłał fragment bazy do portalu branżowego Zaufana Trzecia Strona. Do przełamania doszło prawdopodobnie wokół 6 sierpnia, a oficjalne ruchy śledczych zaczęły się kilka dni później. To oznacza, że przez parę dni nikt nawet nie wiedział o skali problemu albo to ukrywano. Zamiast uspokajać gadką, że "dane są z 2024 roku", powinni natychmiast wysyłać powiadomienia do każdego pacjenta z osobna, tak jak wymaga tego prawo.

ech... 14.08.2026 17:58
key 14.08.2026 12:32
Zauważcie jedną kluczową rzecz w artykule: sprawa wyszła na jaw dopiero, gdy haker sam wysłał fragment bazy do portalu branżowego Zaufana Trzecia Strona. Do przełamania doszło prawdopodobnie wokół 6 sierpnia, a oficjalne ruchy śledczych zaczęły się kilka dni później. To oznacza, że przez parę dni nikt nawet nie wiedział o skali problemu albo to ukrywano. Zamiast uspokajać gadką, że "dane są z 2024 roku", powinni natychmiast wysyłać powiadomienia do każdego pacjenta z osobna, tak jak wymaga tego prawo.
ale 19 milionów to według ciebie listów poleconych? Pomyśl...

Kris 14.08.2026 12:27
I po co było to całe zamieszanie z RODO i zgadzaniem się na ciasteczka, skoro i tak największe bazy w kraju wyciekają jedna po drugiej? Paranoja.

straszne 14.08.2026 10:48
Sprawa z MyDr pokazuje szerszy problem centralizacji danych w medycynie. Z jednej strony cyfryzacja miała ułatwić nam życie i wystawianie e-recept, z drugiej – wystarczy jeden słaby punkt w kodzie systemu prywatnej firmy i dane 19 milionów obywateli idą w świat. UODO oczywiście zapowiada kontrole po fakcie, ale kara finansowa dla firmy w niczym nie pomoże pacjentom, których historia chorób trafiła w ręce przestępców. Przecież dane medyczne to idealny materiał do wyłudzeń, szantażu czy zwykłego phishingu.

Grażka 14.08.2026 10:24
Czyli znowu to samo... Płacisz za prywatną wizytę u lekarza, a potem cała Polska wie, na co chorujesz i jakie leki bierzesz. Brak słów na to wszystko!

paranoja biurokratyczna 14.08.2026 09:55
Słuszny jest zakaz brania kredytów na pesel, bo to faktycznie złodziejstwo. Ale czy wobec katastrofy wycieku połowy peseli w Polsce nie powinno być natychmiast blokady wszystkich peseli? A jak ktoś zechce odblokować, to wtedy celowo to zrobi? Ochroni to tych słabszych, wykluczonych (bo internetu nie obsługują albo do urzędu nie mają możliwości się dostać) - a niewiele zaszkodzi tym aktywnym?

wiem 14.08.2026 09:36
Pracuję w branży IT od kilkunastu lat i to, co się dzieje z prywatnością danych medycznych w Polsce, to jest absolutny skandal. Wyciek 2 TB danych i informacji o receptach czy notatkach z wizyt pokazuje, że audyty bezpieczeństwa w zewnętrznych dostawcach oprogramowania często istnieją tylko na papierze. Najgorsze jest to, że nawet jak łaskawie załatają lukę, to te dane już latają po sieci i nikt ich stamtąd nie usunie. Pacjenci są zostawieni sami sobie, a sprawdzarka na rządowej stronie jak zwykle nie działa wtedy, kiedy jest najbardziej potrzebna.

rada 14.08.2026 08:37
LUDZIE, natychmiast zastrzegajcie PESELE w aplikacji mObywatel! To trwa dosłownie pół minuty, a może uratować przed kredytem na nasze konto. Nie ma na co czekać.

emerytka 14.08.2026 08:48
rada 14.08.2026 08:37
LUDZIE, natychmiast zastrzegajcie PESELE w aplikacji mObywatel! To trwa dosłownie pół minuty, a może uratować przed kredytem na nasze konto. Nie ma na co czekać.
Ludzie - zażądajcie NATYCHMIAST zakazu brania kredytów na pesel!!! To złodziejstwo! A nie każdy ma mobywatela!

popieram 14.08.2026 09:34
Słuszny postulat.

Romek 14.08.2026 08:15
Nie ma szans na ratowanie reputacji Romanowskiego. Kolejna wpadka PiS.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: hmm... Treść komentarza: Zauważcie, że problemem był tu brak pulsowania i ostre słońce. Jak światło świeci ciągłym czerwonym, to wielu kierowcom włącza się rutyna – myślą, że to usterka i "jakoś to będzie", bo przecież szlaban jest w górze. A pociąg na Nadodrzance potrafi nadjechać bardzo szybko. Dobrze, że ktoś w końcu zadzwonił na tę Żółtą Naklejkę, bo mogło dojść do nieszczęścia. Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:08 Źródło komentarza: Awaria na przejeździe kolejowym w powiecie gryfińskim. Czerwone światło zdezorientowało kierowców Autor komentarza: Widuchowa Rulez Treść komentarza: Jedyny roztropny obszar na mapie opanowanej przez wariacki konsumpcjonizm Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:02 Źródło komentarza: Dino otworzyło właśnie nowy sklep. Ekspansja marki w regionie Autor komentarza: jajcarz gryfiński Treść komentarza: Wygląda na to, że jedyny sprawdzony sposób na utrzymanie posła w Twoim powiecie to zakaz przeprowadzania się do większych miast Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:53 Źródło komentarza: Prezydenckie weto: Karol Nawrocki zablokował zmianę Kodeksu wyborczego. To korzystne dla PiS, ale niesprawiedliwe Autor komentarza: dos Treść komentarza: Czeka nas olbrzymi kryzys i to szybciej niż myślimy. Za kilkanaście lat na emeryturę przejdzie rocznik, który pracował na śmieciówkach albo żył głównie ze świadczeń socjalnych typu 800+, z których składki emerytalne przecież nie idą. Ich emerytury będą głodowe, rzędu 1500 zł. Przy cenach DPS-ów na poziomie 10 tysięcy, całe obciążenie spadnie na ich dzieci. Jeśli dzieci będą zarabiać najniższą krajową, to zbankrutuje cały system pomocy społecznej. Rząd uszczelnia prawo teraz, bo wie, że za chwilę budżet tego po prostu nie wytrzyma. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:52 Źródło komentarza: „Nie lękajcie się” – wyjątkowy koncert w hołdzie św. Janowi Pawłowi II w Mieszkowicach
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama