Przez długie lata sprawiał wrażenie szarej eminencji gryfińskiego magistratu, de facto często wyręczając Mieczysława Sawaryna w bieżącym zarządzaniu gminą. Symptomatyczny jest fakt, że o własnym odejściu informuje opinię publiczną sam zainteresowany, podczas gdy burmistrz nabrał wody w usta. Ten lokalny układ po raz kolejny dokonuje roszad personalnych, próbując przedstawić wizerunkową ewakuację jako dowód sukcesu. W rzeczywistości odwołanie Tomasza Milera ze stanowiska zastępcy burmistrza to klęska polityczna – i to decyzja spóźniona o co najmniej dekadę. Zamiast bezpartyjnego fachowca u boku włodarza postawiono na osobę, której droga życiowa może wpisywać się w definicję karierowicza: dążenia do awansu, wpływu i apanaży. A co z dorobkiem czy standardami etycznymi?
Od 700 zł do dziesiątek tysięcy
Kariera Milera w samorządzie ma wybitnie specyficzny początek. Kilkanaście lat temu, pod pozorem niezależnej działalności dziennikarskiej, stworzył medialny front wymierzony w ówczesnego burmistrza Henryka Piłata. Celem było zdeprecjonowanie konkurencji i utorowanie drogi do władzy Mieczysławowi Sawarynowi.
W "nagrodę" Miler otrzymał nominację na wiceburmistrza, choć nie legitymował się żadnym doświadczeniem w zarządzaniu – jego prywatne przedsięwzięcie gastronomiczne (lokal „Teraz my”, prowadzony z bratem) szybko zakończyło się klapą. W pierwszym oświadczeniu majątkowym wykazywał skromne dochody rzędu 600–700 zł miesięcznie. Dziś jest zamożnym człowiekiem, którego status materialny powstał m.in. w oparciu o publiczne pensje urzędnicze.
Aby wygrać wybory, obiecał dymisję Milera
Decyzję o dymisji należy odczytywać jako spóźnione przyznanie się Mieczysława Sawaryna do błędu personalnego.
Warto przypomnieć, że podczas ostatniej kampanii wyborczej burmistrz publicznie deklarował odwołanie Milera, czym zaskarbił sobie poparcie części zrezygnowanych wyborców. Swojemu zapleczu obiecał z kolei przekazanie fotela zastępcy Rafałowi Musze – rywalowi z I tury, który w zamian udzielił mu poparcia w dogrywce. Po wygranej Sawaryn złamał jednak obietnicę, a ster władzy ponownie oddał zastępcom. Schemat się powtórzył.
Jednak po wyborach najpierw odsunięto wiceburmistrza Pawła Nikitińskiego, teraz przyszedł czas na Tomasza Milera.
PUK w niebezpieczeństwie?
Przeniesienie Milera na stanowisko prezesa Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych w Gryfinie rodzi pytania o kulisy tej decyzji. Czy powierzenie kluczowej spółki miejskiej człowiekowi bez dorobku zarządczego w tego typu przedsiębiorstwie to forma „kupowania milczenia”?
Wiceburmistrz przez lata zgromadził ogromną wiedzę o kulisach pracy w UMiG. Podejmował decyzje nawet w swojej sprawie...
Teraz tzw. spadochroniarz z urzędu nie zwiastuje jednak niczego dobrego dla PUK-u – spółki wymagającej twardych kompetencji menedżerskich, zwłaszcza w obliczu odejścia dotychczasowego prezesa (kolegi Milera - Marcina Stawickiego) do Szczecina. W gminie zastosowano dobrze znaną zasadę, stosowaną też przez burmistrza, że niektórzy są po prostu „z zawodu dyrektorami”.
Na nowym stanowisku, z dala od codziennego nadzoru radnych, Miler zyska jeszcze większą swobodę działania. A jego jeden z pseudonimów to "deweloper".
Miler o sobie ma dobre mniemanie
Sam zainteresowany podsumowuje dwunastoletnią kadencję w swoim stylu, chwaląc się odpornością na kontrole i twierdząc, że wszystkie decyzje poparte były dokumentami. Tego rodzaju samozachwyt brzmi jednak kuriozalnie. Przez lata otoczenie burmistrza korzystało z politycznego parasola ochronnego, a zawiadomienia kierowane do służb czy prokuratury bywało, że lądowały w urzędowej próżni. Był swoisty parasol ochronny (CBA, prokuratura, policja) w stosunku do ludzi PiS, a za takiego uchodził Mieczysław Sawaryn,
Tomasz Miler oficjalnie ogłosił w poniedziałek przejście do PUK od 1 września 2026 r., uprzedzając komunikaty burmistrza. My informację na ten temat podaliśmy już w zeszłym tygodniu...
Milczenie Mieczysława Sawaryna w tej sprawie pozostaje wymowne. Cóż, prawdopodobnie trudno burmistrzowi przyznać się do błędu. Zwłaszcza takim trwającym kilkanaście lat…


Napisz komentarz
Komentarze