Po wprowadzeniu nowego cła liczba zgłoszeń celnych e-commerce spadła o połowę. Ministerstwo Finansów ostrzega jednak przed wyciąganiem zbyt szybkich wniosków.
Pierwszy miesiąc nowych zasad przyniósł bardzo wyraźną zmianę. W czerwcu Krajowa Administracja Skarbowa odnotowała 4 238 517 zgłoszeń celnych dotyczących towarów e-commerce. W lipcu było ich 2 113 704, czyli o około 50,1 proc. mniej. Zmiana zbiegła się z wejściem w życie nowych przepisów dotyczących tanich przesyłek spoza Unii Europejskiej.
Od lipca koniec zwolnienia
Od 1 lipca przesyłki o wartości rzeczywistej do 150 euro nie korzystają już z dotychczasowego zwolnienia z cła. Do 1 lipca 2028 r. w określonych przypadkach obowiązuje tymczasowa należność w wysokości 3 euro za pozycję w przesyłce.
To ważne, bo nie zawsze oznacza po prostu 3 euro dopłaty do całej paczki. Jeśli przesyłka zawiera towary należące do kilku pozycji objętych opłatą, należność może zostać naliczona więcej niż raz. W efekcie przy bardzo tanich zakupach dodatkowy koszt może stanowić znaczną część ceny zamówienia.
Nowe zasady dotyczą przede wszystkim importu towarów e-commerce bezpośrednio spoza UE. Jeśli produkt znajduje się już w magazynie na terenie Unii, sytuacja celna może wyglądać inaczej.
Prawie 68 mln zł należności
Według danych MF w lipcu należności celne związane z importem towarów e-commerce o wartości do 150 euro wyniosły 67,99 mln zł.
Resort wskazuje, że nowe cło mogło zostać uwzględnione w cenach oferowanych klientom, przez co część najtańszych zakupów stała się mniej atrakcyjna. Jednocześnie MF nie zaobserwowało na razie znaczącego wzrostu importu w modelu B2B, który wskazywałby na masowe omijanie nowych zasad poprzez zmianę sposobu sprowadzania towarów.
Czy Polacy naprawdę kupują mniej?
Na takie stwierdzenie jest jeszcze za wcześnie. Lipiec był pierwszym miesiącem obowiązywania nowych przepisów, a Ministerstwo Finansów przestrzega przed wyciąganiem daleko idących wniosków z jednego miesiąca.
Platformy mogą zmieniać sposób dostaw, szerzej korzystać z europejskich magazynów albo inaczej organizować import. Dopiero dane z kolejnych miesięcy pokażą, czy spadek zgłoszeń o połowę okaże się trwały.


Napisz komentarz
Komentarze