Wraca sprawa kontrowersyjnej giełdy kryptowalutowej, o której problemach i niepokojących sygnałach informowaliśmy na naszych łamach już wcześniej. W czwartek doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi w polskim sporcie – funkcjonariusze służb zatrzymali Radosława Piesiewicza, prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego, .
Trzęsienie ziemi w warszawskiej prokuraturze
Śledztwo w sprawie giełdy Zondacrypto nabrało błyskawicznego tempa. Zaledwie dzień po tym, jak premier Donald Tusk publicznie ostrzegał, że afera Zondacrypto się dopiero rozkręca, doszło do zdecydowanej akcji organów ścigania.
Radosław Piesiewicz został zatrzymany rano w Warszawie przez Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, a tuż po godzinie 16:00 doprowadzony do prokuratury – śląskiego wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Katowicach.
„Polityka, polityka, polityka” – Piesiewicz czuje się ofiarą
Przed wejściem do katowickiej prokuratury na prezesa PKOl czekali dziennikarze. Zapytany przez reporterkę, czy czuje się winny i czy giełda kryptowalutowa była dobrym sponsorem, wypalił, że czuje się „bardzo dużą” ofiarą nagonki.
– Polityka, polityka, polityka. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Zobaczymy, kto jest winny – skomentował krótko Piesiewicz, o czym poinformował portal wp.pl.
Luksusowy zegarek za wstawiennictwo u premierów
Zatrzaskujące się kajdanki to efekt głośnego śledztwa dziennikarskiego, które przeprowadzili Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski oraz Michał Fuja z magazynu „Superwizjer” TVN24. Ujawnili oni, że Radosław Piesiewicz miał przyjąć od prezesa giełdy Zondacrypto, Przemysława Krala, wartościowy prezent: zegarek wart 40 tysięcy euro.
W zamian szef PKOl miał obiecywać rzekome wstawiennictwo i wykorzystanie wpływów u ówczesnego premiera Mateusza Morawieckiego oraz prezesa UOKiK, by pomóc giełdzie w jej problemach prawnych. Choć Radosław Piesiewicz próbował przekonywać w mediach, że zapłacił za zegarek gotówką, dziennikarze obnażyli szereg sprzeczności w jego wypowiedziach.
Tysiące poszkodowanych i przełom w śledztwie
Postępowanie, które Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła 17 kwietnia, dotyczy oszustw znacznej wartości oraz prania brudnych pieniędzy. Do tej pory w sprawie wpłynęło już kilka tysięcy zawiadomień od poszkodowanych inwestorów.
Po publikacjach wp.pl oraz TVN24 Prokurator Generalny Waldemar Żurek poinformował o pozyskaniu nowych dowodów i „istotnym przełomie”. Co ciekawe, obrońcami szefa giełdy zostali znani mecenasi Roman Giertych i Jacek Dubois. Jak przekazał Giertych, majątek Krala został przedłożony do dyspozycji śledczych i zabezpieczony. Prokuratura nie przesądza jeszcze, czy wystąpi do sądu o tymczasowe aresztowanie prezesa PKOl.
O aferze w Zondacrypto informowaliśmy ostatnio tu:


Napisz komentarz
Komentarze