Autobus jest, pasażerowie też, ale brakuje osoby, która usiądzie za kierownicą. Przewoźnicy oferują coraz wyższe pensje, a niektórzy zdobycie uprawnień.
Niedobór kierowców komunikacji miejskiej, regionalnej i autokarów pozostaje jednym z największych problemów branży transportowej. Według Barometru Zawodów na 2026 r. deficyt kierowców autobusów prognozowany jest w 222 powiatach, a w kolejnych 10 niedobór określono jako duży. W 148 powiatach popyt i podaż pracowników mają być zrównoważone.
Chętnych nie wystarczy. Potrzebne są uprawnienia
Jednym z największych problemów jest wejście do zawodu. Kierowca musi mieć m.in. prawo jazdy kategorii D i wymagane kwalifikacje zawodowe.
Barometr Zawodów wskazuje, że w przypadku kierowców autobusów aż 42 proc. wskazań dotyczących przyczyn deficytu wiąże się z tym, że kandydaci nie spełniają wymagań pracodawców, m.in. nie posiadają odpowiednich uprawnień lub predyspozycji.
Do tego dochodzi charakter pracy: odpowiedzialność za pasażerów, zmiany, weekendy i nieregularne godziny. W całym badaniu eksperci wskazują, że kandydatów do zawodów deficytowych zniechęcają m.in. trudne warunki, wynagrodzenia i praca zmianowa.
Nawet 8-9 tys. zł na rękę
Przewoźnicy próbują przyciągać kierowców wyższymi stawkami. W jednej z ofert PKS Gostynin dla kierowców pracujących m.in. na liniach miejskich, podmiejskich i szkolnych w Żyrardowie proponowano od 5 do 8 tys. zł netto miesięcznie. Firma deklarowała także finansowanie kursu na prawo jazdy kategorii D.
W innych aktualnych ofertach pojawiają się jeszcze wyższe kwoty. Firma poszukująca kierowców m.in. do przewozów miejskich i pracowniczych w Szczecinie deklaruje 7-9 tys. zł netto, przy czym oferta zakłada również nadgodziny i nawet 8-12 godzin pracy dziennie.
Nie oznacza to więc, że każdy kierowca autobusu zarabia 8 czy 9 tys. zł na rękę. Wynagrodzenie zależy od przewoźnika, liczby godzin, rodzaju tras, dodatków i formy zatrudnienia.
Problem odczuwają też pasażerowie
Brak kierowców to nie tylko problem działów rekrutacji. Jeśli przewoźnik nie ma wystarczającej obsady, trudniej utrzymać rozkład i rozwijać kolejne połączenia.
Szczególne znaczenie ma to poza największymi aglomeracjami, gdzie autobus bywa jedynym publicznym sposobem dotarcia do pracy, szkoły, lekarza czy urzędu.
Choć najnowszy Barometr pokazuje poprawę w stosunku do poprzedniej prognozy, bo liczba powiatów z niedoborem spadła, to skala problemu wciąż jest duża. Kierowców autobusów nadal brakuje w większości kraju, a wyższe pensje nie rozwiązują podstawowego problemu: na rynku jest za mało osób z odpowiednimi kwalifikacjami.


Napisz komentarz
Komentarze