Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 28 sierpnia 2026 11:41
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Pensje kierowców rosną do 9 tys. zł – dlaczego nadal brakuje rąk do pracy

Autobus czeka na pętli, pasażerowie stoją na przystanku, ale silnik nie zapali – po prostu nie ma kto usiąść za kierownicą. Przewoźnicy kuszą zarobkami sięgającymi 9 tysięcy złotych na rękę oraz darmowymi kursami, a mimo to chętnych wciąż brakuje. Sprawdź, z czego naprawdę wynika kryzys w polskim transporcie i co to oznacza dla Twojego codziennego dojazdu do pracy.
Pensje kierowców rosną do 9 tys. zł – dlaczego nadal brakuje rąk do pracy
Twój autobus nie przyjechał na czas? Powodem mogły nie być korki, lecz po prostu brak obsady na zmianie. Branża transportowa mierzy się z jednym z największych deficytów od lat, który uderza bezpośrednio w pasażerów.

Źródło: Canva

Autobus jest, pasażerowie też, ale brakuje osoby, która usiądzie za kierownicą. Przewoźnicy oferują coraz wyższe pensje, a niektórzy zdobycie uprawnień.

Niedobór kierowców komunikacji miejskiej, regionalnej i autokarów pozostaje jednym z największych problemów branży transportowej. Według Barometru Zawodów na 2026 r. deficyt kierowców autobusów prognozowany jest w 222 powiatach, a w kolejnych 10 niedobór określono jako duży. W 148 powiatach popyt i podaż pracowników mają być zrównoważone.

Chętnych nie wystarczy. Potrzebne są uprawnienia

Jednym z największych problemów jest wejście do zawodu. Kierowca musi mieć m.in. prawo jazdy kategorii D i wymagane kwalifikacje zawodowe.

Barometr Zawodów wskazuje, że w przypadku kierowców autobusów aż 42 proc. wskazań dotyczących przyczyn deficytu wiąże się z tym, że kandydaci nie spełniają wymagań pracodawców, m.in. nie posiadają odpowiednich uprawnień lub predyspozycji.

Do tego dochodzi charakter pracy: odpowiedzialność za pasażerów, zmiany, weekendy i nieregularne godziny. W całym badaniu eksperci wskazują, że kandydatów do zawodów deficytowych zniechęcają m.in. trudne warunki, wynagrodzenia i praca zmianowa.

Nawet 8-9 tys. zł na rękę

Przewoźnicy próbują przyciągać kierowców wyższymi stawkami. W jednej z ofert PKS Gostynin dla kierowców pracujących m.in. na liniach miejskich, podmiejskich i szkolnych w Żyrardowie proponowano od 5 do 8 tys. zł netto miesięcznie. Firma deklarowała także finansowanie kursu na prawo jazdy kategorii D.

W innych aktualnych ofertach pojawiają się jeszcze wyższe kwoty. Firma poszukująca kierowców m.in. do przewozów miejskich i pracowniczych w Szczecinie deklaruje 7-9 tys. zł netto, przy czym oferta zakłada również nadgodziny i nawet 8-12 godzin pracy dziennie.

Nie oznacza to więc, że każdy kierowca autobusu zarabia 8 czy 9 tys. zł na rękę. Wynagrodzenie zależy od przewoźnika, liczby godzin, rodzaju tras, dodatków i formy zatrudnienia.

Problem odczuwają też pasażerowie

Brak kierowców to nie tylko problem działów rekrutacji. Jeśli przewoźnik nie ma wystarczającej obsady, trudniej utrzymać rozkład i rozwijać kolejne połączenia.

Szczególne znaczenie ma to poza największymi aglomeracjami, gdzie autobus bywa jedynym publicznym sposobem dotarcia do pracy, szkoły, lekarza czy urzędu.

Choć najnowszy Barometr pokazuje poprawę w stosunku do poprzedniej prognozy, bo liczba powiatów z niedoborem spadła, to skala problemu wciąż jest duża. Kierowców autobusów nadal brakuje w większości kraju, a wyższe pensje nie rozwiązują podstawowego problemu: na rynku jest za mało osób z odpowiednimi kwalifikacjami.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

znam problem 28.08.2026 10:47
Problem jest znacznie bardziej złożony niż same zarobki. Oferty typu 8-9 tysięcy netto niemal zawsze uwzględniają maksymalną dopuszczalną liczbę nadgodzin oraz pracę w trudnych warunkach zmianowych. Młodzi ludzie szukają dziś równowagi między życiem prywatnym a zawodowym, a praca na linii miejskiej czy podmiejskiej wymaga pełnego dyspozycyjności w świątki i piątki. Do tego dochodzi ogromna odpowiedzialność cywilna i karna za pasażerów. Sam fundowany kurs kategorii D nie wystarczy, jeśli kultura pracy w PKS-ach się nie zmieni.

szofer 28.08.2026 10:47
Zarobki wyższe, ale praca w weekendy i po 12 godzin dziennie rąbie zdrowie.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: żyleta Treść komentarza: Warto zauważyć, że cała ta akcja pokazuje jak na dłoni, co się dzieje, gdy sport miesza się z niepewnymi biznesami kryptowalutowymi. PKOl zamiast dbać o wizerunek sportowców, wplątał się w układ, z którego teraz ciężko będzie wyjść bez wyroków. Nocne przesłuchanie to standard przy takich sprawach, żeby zapobiec mataczeniu. Przypomnijmy, że Piesewicz to człowiek Sasina, czyli nominat PiS. Data dodania komentarza: 28.08.2026, 11:22 Źródło komentarza: Znane są zarzuty w stosunku do prezesa PKOl. Radosław Piesiewicz wyszedł z prokuratury po północy Autor komentarza: no cóż Treść komentarza: Powołanie Marcina Pary od 1 września to wyraźna próba ratowania wizerunku i uspokojenia nastrojów w magistracie, ale bez rozliczenia dotychczasowych decyzji to tylko pudrowanie rzeczywistości. Jeżeli burmistrz nie zacznie rozmawiać z radnymi i mieszkańcami bez wymuszonych uśmiechów, to żadna nowa nominacja nie odbuduje zaufania do tego urzędu. Data dodania komentarza: 28.08.2026, 11:17 Źródło komentarza: Dymisje, odejścia, nominacje i fałszywe uśmiechy. Czego spodziewać się po sesji podsumowań w Gryfinie? Autor komentarza: sudra Treść komentarza: A jakie zaplanowane działania skoro sprawa się rypła? Data dodania komentarza: 28.08.2026, 11:16 Źródło komentarza: Dymisje, odejścia, nominacje i fałszywe uśmiechy. Czego spodziewać się po sesji podsumowań w Gryfinie? Autor komentarza: śmiechu warte Treść komentarza: Ot punkt widzenia rosyjskich trolli. Data dodania komentarza: 28.08.2026, 11:09 Źródło komentarza: IPN nie przyjedzie na siekierkowski cmentarz. Znamy oficjalny plan obchodów wybuchu II wojny światowej
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama