Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 01:46
Reklama
Reklama
Reklama

Pensje kierowców rosną do 9 tys. zł – dlaczego nadal brakuje rąk do pracy

Autobus czeka na pętli, pasażerowie stoją na przystanku, ale silnik nie zapali – po prostu nie ma kto usiąść za kierownicą. Przewoźnicy kuszą zarobkami sięgającymi 9 tysięcy złotych na rękę oraz darmowymi kursami, a mimo to chętnych wciąż brakuje. Sprawdź, z czego naprawdę wynika kryzys w polskim transporcie i co to oznacza dla Twojego codziennego dojazdu do pracy.
Pensje kierowców rosną do 9 tys. zł – dlaczego nadal brakuje rąk do pracy
Twój autobus nie przyjechał na czas? Powodem mogły nie być korki, lecz po prostu brak obsady na zmianie. Branża transportowa mierzy się z jednym z największych deficytów od lat, który uderza bezpośrednio w pasażerów.

Źródło: Canva

Autobus jest, pasażerowie też, ale brakuje osoby, która usiądzie za kierownicą. Przewoźnicy oferują coraz wyższe pensje, a niektórzy zdobycie uprawnień.

Niedobór kierowców komunikacji miejskiej, regionalnej i autokarów pozostaje jednym z największych problemów branży transportowej. Według Barometru Zawodów na 2026 r. deficyt kierowców autobusów prognozowany jest w 222 powiatach, a w kolejnych 10 niedobór określono jako duży. W 148 powiatach popyt i podaż pracowników mają być zrównoważone.

Chętnych nie wystarczy. Potrzebne są uprawnienia

Jednym z największych problemów jest wejście do zawodu. Kierowca musi mieć m.in. prawo jazdy kategorii D i wymagane kwalifikacje zawodowe.

Barometr Zawodów wskazuje, że w przypadku kierowców autobusów aż 42 proc. wskazań dotyczących przyczyn deficytu wiąże się z tym, że kandydaci nie spełniają wymagań pracodawców, m.in. nie posiadają odpowiednich uprawnień lub predyspozycji.

Do tego dochodzi charakter pracy: odpowiedzialność za pasażerów, zmiany, weekendy i nieregularne godziny. W całym badaniu eksperci wskazują, że kandydatów do zawodów deficytowych zniechęcają m.in. trudne warunki, wynagrodzenia i praca zmianowa.

Nawet 8-9 tys. zł na rękę

Przewoźnicy próbują przyciągać kierowców wyższymi stawkami. W jednej z ofert PKS Gostynin dla kierowców pracujących m.in. na liniach miejskich, podmiejskich i szkolnych w Żyrardowie proponowano od 5 do 8 tys. zł netto miesięcznie. Firma deklarowała także finansowanie kursu na prawo jazdy kategorii D.

W innych aktualnych ofertach pojawiają się jeszcze wyższe kwoty. Firma poszukująca kierowców m.in. do przewozów miejskich i pracowniczych w Szczecinie deklaruje 7-9 tys. zł netto, przy czym oferta zakłada również nadgodziny i nawet 8-12 godzin pracy dziennie.

Nie oznacza to więc, że każdy kierowca autobusu zarabia 8 czy 9 tys. zł na rękę. Wynagrodzenie zależy od przewoźnika, liczby godzin, rodzaju tras, dodatków i formy zatrudnienia.

Problem odczuwają też pasażerowie

Brak kierowców to nie tylko problem działów rekrutacji. Jeśli przewoźnik nie ma wystarczającej obsady, trudniej utrzymać rozkład i rozwijać kolejne połączenia.

Szczególne znaczenie ma to poza największymi aglomeracjami, gdzie autobus bywa jedynym publicznym sposobem dotarcia do pracy, szkoły, lekarza czy urzędu.

Choć najnowszy Barometr pokazuje poprawę w stosunku do poprzedniej prognozy, bo liczba powiatów z niedoborem spadła, to skala problemu wciąż jest duża. Kierowców autobusów nadal brakuje w większości kraju, a wyższe pensje nie rozwiązują podstawowego problemu: na rynku jest za mało osób z odpowiednimi kwalifikacjami.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Wykop 28.08.2026 18:57
9 tys na ręke. W Szczecinie w SPA Dąbie 6800 zł BRUTTO na start;)

Hooligan Nawro 28.08.2026 16:05
Zbyszek Ziobro robi prawko na School Busy w ÓSA! Za Zondę się wyszkoli i wróci jak znalazł po wyborach w następnym roku jak pomożecie nam wygrać i będzie woził stadionową elitę i mohery na mecze Lechii z Jarkiem i kotem do Lichenia z Braunem, Metzenem i Morawieckim na przyczepce! Ave Bitcoin!

no 28.08.2026 11:43
PKS-y obudziły się z ręką w nocniku, jak już nie ma komu jeździć.

znam problem 28.08.2026 10:47
Problem jest znacznie bardziej złożony niż same zarobki. Oferty typu 8-9 tysięcy netto niemal zawsze uwzględniają maksymalną dopuszczalną liczbę nadgodzin oraz pracę w trudnych warunkach zmianowych. Młodzi ludzie szukają dziś równowagi między życiem prywatnym a zawodowym, a praca na linii miejskiej czy podmiejskiej wymaga pełnego dyspozycyjności w świątki i piątki. Do tego dochodzi ogromna odpowiedzialność cywilna i karna za pasażerów. Sam fundowany kurs kategorii D nie wystarczy, jeśli kultura pracy w PKS-ach się nie zmieni.

szofer 28.08.2026 10:47
Zarobki wyższe, ale praca w weekendy i po 12 godzin dziennie rąbie zdrowie.

unreal 28.08.2026 15:07
Przy dzisiejszych kosztach życia jakie nam zafundowali nasi umiłowani przywódcy to 10k na rękę za taką robotę w światki/piątki i nadgodziny byłoby możliwe do wstępnego rozważenia

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: hmm... Treść komentarza: Zauważcie, że problemem był tu brak pulsowania i ostre słońce. Jak światło świeci ciągłym czerwonym, to wielu kierowcom włącza się rutyna – myślą, że to usterka i "jakoś to będzie", bo przecież szlaban jest w górze. A pociąg na Nadodrzance potrafi nadjechać bardzo szybko. Dobrze, że ktoś w końcu zadzwonił na tę Żółtą Naklejkę, bo mogło dojść do nieszczęścia. Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:08 Źródło komentarza: Awaria na przejeździe kolejowym w powiecie gryfińskim. Czerwone światło zdezorientowało kierowców Autor komentarza: Widuchowa Rulez Treść komentarza: Jedyny roztropny obszar na mapie opanowanej przez wariacki konsumpcjonizm Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:02 Źródło komentarza: Dino otworzyło właśnie nowy sklep. Ekspansja marki w regionie Autor komentarza: jajcarz gryfiński Treść komentarza: Wygląda na to, że jedyny sprawdzony sposób na utrzymanie posła w Twoim powiecie to zakaz przeprowadzania się do większych miast Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:53 Źródło komentarza: Prezydenckie weto: Karol Nawrocki zablokował zmianę Kodeksu wyborczego. To korzystne dla PiS, ale niesprawiedliwe Autor komentarza: dos Treść komentarza: Czeka nas olbrzymi kryzys i to szybciej niż myślimy. Za kilkanaście lat na emeryturę przejdzie rocznik, który pracował na śmieciówkach albo żył głównie ze świadczeń socjalnych typu 800+, z których składki emerytalne przecież nie idą. Ich emerytury będą głodowe, rzędu 1500 zł. Przy cenach DPS-ów na poziomie 10 tysięcy, całe obciążenie spadnie na ich dzieci. Jeśli dzieci będą zarabiać najniższą krajową, to zbankrutuje cały system pomocy społecznej. Rząd uszczelnia prawo teraz, bo wie, że za chwilę budżet tego po prostu nie wytrzyma. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:52 Źródło komentarza: „Nie lękajcie się” – wyjątkowy koncert w hołdzie św. Janowi Pawłowi II w Mieszkowicach
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama