Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 1 września 2026 19:44
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Handel twarzami olimpijczyków. Jak Radosław Piesiewicz wyprzedał wizerunki sportowców Zondacrypto

Wyobraź sobie, że zdobywasz medal dla Polski, a chwilę później twoja twarz staje się własnością upadającej giełdy kryptowalut — i to bez twojej zgody. Ujawniony kontrakt Polskiego Komitetu Olimpijskiego z Zondacrypto czyta się jak scenariusz kryminału. Odkrywamy, jak handel historią polskiego sportu, luksusowe zegarki i obietnice bez pokrycia doprowadziły szefa PKOl wprost przed oblicze prokuratora.
Handel twarzami olimpijczyków. Jak Radosław Piesiewicz wyprzedał wizerunki sportowców Zondacrypto
Przemysław Kral prezes byłej giełdy kryptowalut Zondacrypto oraz Radosław Piesiewicz, nadal prezes PKOl.

Źródło: screen TVN24

Wychodzenie z cienia kompromitacji w polskim sporcie rzadko bywa tak gwałtowne. Ujawnione w ramach wspólnego śledztwa dziennikarzy Wirtualnej Polski (Szymona Jadczaka) i TVN24 (Michała Fuji) kulisy umowy sponsorskiej między Polskim Komitetem Olimpijskim (PKOl) a giełdą Zondacrypto odsłaniają porażający obraz zarządzania reprezentacją narodową.

Pod wodzą prezesa Radosława Piesiewicza PKOl podpisał kontrakt, który de facto oddał do bezwzględnej dyspozycji prywatnego podmiotu twarze, głosy i wizerunki setek polskich sportowców — zarówno obecnych, jak i byłych — a także dane internautów śledzących polski sport.

Handel historią i brak bezpieczników

Projekt umowy sponsorskiej, do którego dotarli dziennikarze śledczy TVN24 i WP, zakładał przekazanie Zondacrypto praw do wizerunków zawodników z aż ośmiu igrzysk olimpijskich: od Londynu 2012 aż po Mediolan-Cortinę 2026. Zapisy objęły 14 lat historii polskiego sportu i setki nazwisk — w tym olimpijczyków, którzy dawno zakończyli kariery.

W ocenie prawników analizujących dokument dla redakcji, umowa była skrajnie niekorzystna dla komitetu i samych sportowców, nie zawierając podstawowych mechanizmów ochronnych:

  • Pełna swoboda dysponowania wizerunkiem: Giełda uzyskała prawo do dowolnego modyfikowania zdjęć, materiałów wideo, sylwetek i głosów reprezentantów, a także podnajmowania tych praw agencjom reklamowym i wydawnictwom.
  • Wieczne ślady w sieci: Po wygaśnięciu umowy sponsor nie został zobowiązany do usunięcia opublikowanych materiałów. Zdjęcia olimpijczyków z logo upadłej giełdy mogą pozostać w internecie bezterminowo.
  • Przeniesienie ryzyka roszczeń: Gdyby zawodnicy protestowali lub zażądali należnego wynagrodzenia, koszty ewentualnych roszczeń prawnych z góry wzięła na siebie strona związkowa. PKOl zadeklarował wypłatę rekompensat sponsorowi.
  • Przymusowa promocja: Zawodnicy zostali zobowiązani do występów w dedykowanych produkcjach wideo, udzielania wywiadów i publikowania materiałów promocyjnych na własnych profilach w mediach społecznościowych.
  • Handel danymi internautów: PKOl zobowiązał się do przekazywania Zondacrypto danych odbiorców i internautów śledzących profil TeamPL na Facebooku (tzw. Custom Audiences), zamieniając oficjalne kanały komunikacji w maszynkę do pozyskiwania klientów dla giełdy.
Wynagrodzenie w tokenach i państwo w państwie

Umowa zakładała, że premie i wynagrodzenia dla olimpijczyków miały być wypłacane w kryptowalutowych tokenach emitowanych przez Zondacrypto (TMPL lub ZND). PKOl miał również brać udział w zyskach ze sprzedaży „olimpijskich tokenów”, stając się bezpośrednio zainteresowanym wciąganiem Polaków w rynek krypto. W załącznikach określono, że sponsor nie ponosi żadnej odpowiedzialności za spadek wartości cyfrowych walut.

Kiedy Zondacrypto ogłosiła niewypłacalność, a tysiące inwestorów straciły oszczędności, zawodnicy zostali z wirtualnymi obietnicami. Zaległe nagrody musiał regulować PKOl, posiłkując się wsparciem innych sponsorów.

Śledztwo, polityka i zarzuty karne

Publikacje TVN24 i WP doprowadziły do lawiny politycznej i prawnej. Wokół Radosława Piesiewicza narastały wątpliwości — od sprawy luksusowego zegarka Patek Philippe o wartości 40 tysięcy euro (który prezes PKOl miał otrzymać od szefa giełdy Przemysława Krala), po kwestię priorytetowego wycofania prywatnych środków z giełdy w momencie, gdy konta zwykłych użytkowników były już zablokowane.

Efektem działań organów ścigania było zatrzymanie Piesiewicza przez Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości. Prokuratura przedstawiła mu zarzuty m.in. płatnej protekcji (powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych) oraz uszczuplenia majątku z pokrzywdzeniem wierzycieli, a sąd zadecydował o zastosowaniu trzymiesięcznego aresztu.

Sprawa umowy PKOl z Zondacrypto, określana przez polityków aferą, ujawniła mechanizm oddania polskiego ruchu olimpijskiego w ręce prywatnego biznesu krypto. Pozostawiła polski sport nie tylko w głębokim kryzysie wizerunkowym, ale i z pytaniami o odpowiedzialność osób, które przez lata roztaczały nad tym układem parasol ochronny.

Ostatnio o PKOl pisaliśmy tu:


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Hubert 01.09.2026 19:06
Ta sprawa genialnie pokazuje, co się dzieje, gdy do zarządzania ruchem olimpijskim wchodzą ludzie nastawieni wyłącznie na szybki zysk i polityczne kontakty. Oddanie praw do wizerunku na 14 lat wstecz bez żadnych bezpieczników prawnych to nie jest przypadek czy ignorancja. To celowe działanie na szkodę zawodników i samego PKOl. Najbardziej uderza fakt, że gdy giełda leciała na dno, prezes zdążył wyciągnąć swoje prywatne środki, a sportowcom zostały cyfrowe obietnice. To książkowy przykład jak nie zarządzać instytucją pożytku publicznego.

ech 01.09.2026 18:43
Brak słów. Człowiek haruje całe życie na jeden start w igrzyskach, a potem jakiś działacz sprzedaje jego twarz giełdzie krypto za paczkę tokenów.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: rodzynek Treść komentarza: Po owocach go poznamy... Data dodania komentarza: 1.09.2026, 19:15 Źródło komentarza: Nowy dyrektor Zespołu Szkół w Kołbaczu. Kim jest? Autor komentarza: GT Treść komentarza: Zwróćcie uwagę, jak mocno obciążone są jednostki zdarzeniami drogowymi w okolicach Mieszkowic i Lubiechowa. To wąskie trasy, a pod koniec wakacji ruch był tam ogromny. Najważniejsze, że PRM i straż reagują tak szybko. Data dodania komentarza: 1.09.2026, 19:08 Źródło komentarza: Groźne wypadki i pożary w regionie. Podsumowanie interwencji straży pożarnej w Gryfinie Autor komentarza: wow Treść komentarza: Znowu osy i szerszenie, w tym roku to jest po prostu plaga. Data dodania komentarza: 1.09.2026, 19:07 Źródło komentarza: Groźne wypadki i pożary w regionie. Podsumowanie interwencji straży pożarnej w Gryfinie Autor komentarza: Hubert Treść komentarza: Ta sprawa genialnie pokazuje, co się dzieje, gdy do zarządzania ruchem olimpijskim wchodzą ludzie nastawieni wyłącznie na szybki zysk i polityczne kontakty. Oddanie praw do wizerunku na 14 lat wstecz bez żadnych bezpieczników prawnych to nie jest przypadek czy ignorancja. To celowe działanie na szkodę zawodników i samego PKOl. Najbardziej uderza fakt, że gdy giełda leciała na dno, prezes zdążył wyciągnąć swoje prywatne środki, a sportowcom zostały cyfrowe obietnice. To książkowy przykład jak nie zarządzać instytucją pożytku publicznego. Data dodania komentarza: 1.09.2026, 19:06 Źródło komentarza: Handel twarzami olimpijczyków. Jak Radosław Piesiewicz wyprzedał wizerunki sportowców Zondacrypto
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama