Chwile grozy przeżyła 45-letnia kobieta podróżująca wraz z 7-letnim dzieckiem, gdy na drogę nagle wyskoczyła zwierzyna. Choć sytuacja wyglądała bardzo poważnie, zdarzenie zakończyło się bez groźnych obrażeń u uczestników.
Zwierzę na drodze
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 24 sierpnia, około godziny 10.00 na drodze pomiędzy Mieszkowicami a Czelinem. Jak wynika z ustaleń funkcjonariuszy, 45-latka kierująca samochodem osobowym marki Ford, próbując gwałtownie ominąć pojawiające się na jezdni zwierzę, zjechała na pobocze. Tam straciła panowanie nad pojazdem i z impetem uderzyła w przydrożne drzewo.
Ze względu na siłę uderzenia oraz fakt, że w pojeździe znajdowało się dziecko, na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe.
– Początkowo kobieta wraz z 7-letnim dzieckiem zostali przetransportowani do szpitala. Na szczęście po szczegółowych badaniach okazało się, że nie odnieśli oni żadnych poważnych obrażeń – informuje Jakub Kuźmowicz, rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Gryfinie.
Jednak złamanie
Zdarzenie zostało zakwalifikowane jako kolizja drogowa.
Rentgenowskie zdjęcie wykazało złamanie w kostce. 7-latce założono gips i początek roku szkolnego spędza w domu.
Policjanci po raz kolejny apelują do kierowców o zachowanie szczególnej ostrożności, zwłaszcza na odcinkach dróg przebiegających w pobliżu lasów i pól, gdzie ryzyko nagłego pojawienia się dzikich zwierząt na jezdni jest szczególnie wysokie.


Napisz komentarz
Komentarze