W Sejmie doszło do jednego z najbardziej dramatycznych starć politycznych ostatnich lat. Spór wokół weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów zmienił się w otwartą wojnę o to, kogo i w jaki sposób kontrolują ludzie powiązani z kryptowalutowym podziemiem. Afera polega na tym, że politycy związani z biznesem posądzanym o związki z przestępczością zorganizowaną wywierali wpływ na czołowe postacie w państwie, z samym prezydentem na czele.
Premier Donald Tusk ujawnił wprost z mównicy sejmowej zeznania z prokuratury dotyczące giełdy Zondacrypto i jej byłego szefa, Przemysława Krala. U ujawnionych faktach mowa jest m.in. o przekazywaniu milionowych kwot politykom, w tym byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze, a także o dziwnych kulisach podróży polityków (jak wyjazd posła Moskala) tuż przed kluczowymi głosowaniami w Sejmie.
„Kogo za gardło trzyma mafia?” – ostrzeżenie premiera z mównicy
Premier rządu, Donald Tusk wyszedł na mównicę sejmową tuż przed decydującym głosowaniem nad odrzuceniem prezydenckiego weta, apelując do posłów opozycji o opamiętanie.
– Nie mam wątpliwości, że głosowanie przeciwko ustawie jest samobójstwem politycznym – powiedział szef rządu.
Zwracając się bezpośrednio do posłów Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji, premier uderzył w mocne tonacje:
– To dla was kwestia „być albo nie być”. Wszystko wskazuje na to, że trzymają was za gardło bardzo źli ludzie – mówił Donald Tusk.
Słowa te były skierowane bezpośrednio do lidera opozycji. Premier z mównicy patrzył na prezesa PiS:
– Panie prezesie Kaczyński, gardziłeś kiedyś takimi ludźmi i takimi postawami. Zabrnąłeś naprawdę wyjątkowo daleko w bagno, w jakie wprowadzili Ciebie i Twoją partię polityczną źli ludzie i ci ludzie, którzy Ciebie otaczają – stwierdził szef rządu.
Odczytanie protokołu z prokuratury: „Zbyszek ukręci łeb wszystkim tym sprawom”
Kluczowym momentem wystąpienia premiera było odczytanie oficjalnych zeznań złożonych w prokuraturze przez głównego świadka w sprawie giełdy Zondacrypto. Wygląda na to, że za czasów rządów PiS nad podmiotem roztoczony był swoisty parasol ochronny, a kluczowi politycy mieli gwarantować bezkarność.
– Oto dwa cytaty z protokołu przekazanego mi przez Prokuratora Generalnego. Są to zeznania głównego zeznającego. Państwo wiecie, o kim mówię. Człowiek pośredniczący w rozmowach między Zbigniewem Ziobro, a osobą, która szefowała w tym czasie przedsięwzięciu Zondacrypto. Ta osoba twierdzi Zbyszek (Ziobro - red.) zapoznał się z aktami. Chodzi o akt oskarżenia wobec tej osoby – mówił premier.
Z cytowanych przez Donalda Tuska zeznań wynika, że były minister sprawiedliwości miał deklarować bezpośrednią pomoc:
– Ziobro [przyp.red.] mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. I żebym się nie martwił – kontynuował Donald Tusk, cytując zeznania świadka.
W zeznaniach pojawiły się szczegóły dotyczące przekazania kwoty 2 mln zł (z czego część miała wpłynąć na fundację powiązaną ze środowiskiem Suwerennej Polski), a także rola pośredników, w tym żony byłego ministra, Patrycji Koteckiej.
Na mównicy, premier groził palcem w stronę ław zajmowanych przez posłów PiS:
– Ostrzegam was. Żaden przyzwoity człowiek, polityk nie powinien brać pieniędzy od przestępców – podsumował Tusk.
Fala komentarzy w Koalicji Obywatelskiej
Reakcja obozu rządzącego na ujawnione dokumenty była natychmiastowa i druzgocąca. Europoseł KO Krzysztof Brejza w mocnych słowach odniósł się do postawy opozycji i prezydenta:
"Macki kryptomafii sięgają tak daleko PiSu i Nawrockiego, że trzeci raz zagłosowali przeciwko interesowi Polaków, a za interesami gangsterów. Weto Nawrockiego podtrzymane. Obietnice z Ibizy i Monako dowiezione" – stwierdził europoseł Krzysztof Brejza.
Z kolei szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Jan Grabiec wskazywał na bezczelność całej sytuacji i obronę układu:
"Przestępca, który oszukał tysiące ludzi załatwiał sobie za 2 mln ułaskawienie u byłego ministra sprawiedliwości z PiSu. Prokurator generalny ujawnił zeznania. Premier odczytał je w Sejmie. Mimo to partia Zondacrypto nadal broni swoich sponsorów" – skomentował Jan Grabiec.
Odpowiedź opozycji i otoczenia Prezydenta: „Kryptopremier” i „Operacja specjalna”
Do zarzutów postawionych przez szefa rządu odnieśli się przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości oraz Kancelarii Prezydenta. Zbigniew Bogucki z Kancelarii Prezydenta oskarżył Donalda Tuska o hipokryzję, umarzanie śledztw w sprawach kryptowalut za aktualnych rządów oraz o kłamstwa, nazywając Donalda Tuska mianem „kryptopremiera”.
Zbigniew Bogucki zwrócił się bezpośrednio do premiera w bardzo ostrych słowach:
– Po tym, co stało się w głosowaniu dotyczącym kandydatury pana ministra Berka, myślałem, że już pan niżej upaść nie może. Ale pan eksploruje kolejne dno. Pan nie wie, jak się ratować przed kolejną przegraną, bo pan przegra to głosowanie w sprawie weta prezydenta. Ja wnioskuję i w imieniu prezydenta, i w imieniu Polaków, żeby pan ujawnił umorzenia, które dokonały się w czasie pana rządów.
Głos zabrał (choć dopiero na korytarzach sejmowych) również prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, który uznał wystąpienie Tuska za manipulację polityczną zaplanowaną na potrzeby kampanii:
– Dzisiaj usłyszeliśmy w Sejmie i to ze strony premiera mnóstwo fałszywych zeznań, fałszywych stwierdzeń opartych o jakąś operację, którą niektórzy uważają za rozpoczętą jakieś półtora roku temu i z celem związanym z wyborami. To znaczy skompromitować prawicę – powiedział Jarosław Kaczyński.
Prezes PiS stanowczo odrzucił rewelacje przekazane przez szefa rządu:
– Otóż mogę powiedzieć jedno. W tym nie ma ani milimetra prawdy – zapewniał Kaczyński.
Prezes PiS wstawił się również za Zbigniewem Ziobrą. Choć przyznał, że fundacja przyjęła pieniądze związane z środowiskiem Zondacrypto, przekonywał, iż były minister sprawiedliwości „nie miał świadomości, że ma do czynienia z człowiekiem, który para się działalnością przestępczą”.
Druga riposta Tuska i okrzyki na sali sejmowej
Napięcie na sali plenarnej sięgnęło zenitu. Gdy Donald Tusk ponowne zdecydował się wyjść na mównicę, aby odpowiedzieć na zarzuty opozycji, z ław PiS zaczęły dobiegać skandowane okrzyki: „Mafia Tuska!”.
Premier nie zamierzał jednak ustępować i odpowiedział bezpośrednio Zbigniewowi Boguckiemu:
– Będzie się pan wstydził do końca życia tego, że pan za rączkę prowadził, pan i pańscy ludzie, pana Krala po wszystkich możliwych salonach. Tak, Zondacrypto infiltrowała państwo polskie długo i bezkarnie, infiltrowała państwo polskie dlatego, bo czołowi politycy, politycy waszej partii, prowadzili tę firmę, jej właścicieli do najwyższych szczytów władzy – ripostował Donald Tusk.
Premier postawił na koniec pytania o charakterze systemowym, sugerując, że w grę wchodził handel aktami łaski:
– Kluczowe pytanie jest, czy za rządów PiS-u można było kupić, za ile się kupowało ułaskawienie – pytał premier.
Wcześniej Tusk ujawnił fragment świadczący o tym, że szef Zondacrypto miał otrzymać od nieujawnionego pośrednika obietnicę, że w razie skazania prezydent Karol Nawrocki wyda wobec niego decyzję o ułaskawieniu – w zamian za finansowanie wydarzeń takich jak kongresy CPAC czy kampanie reklamowe w USA.
Wynik głosowania i tajemnica „Pana X”
Mimo ujawnienia przez premiera tak drastycznych fragmentów protokołów, wynik głosowania okazał się po raz trzeci taki sam. Koalicji rządzącej zabrakło głosów do odrzucenia weta – Sejm podtrzymał weto prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów.
Sprawa jest jednak daleka od zamknięcia, a śledztwo wkracza w nową fazę. Najważniejsze pytania, na które odpowiedź ma dać prokuratura, dotyczą teraz tajemniczego „Pana X” – wpływowego pośrednika, który powoływał się na kontakty w Pałacu Prezydenckim i miał gwarantować ułaskawienie u prezydenta Karola Nawrockiego.
Opina publiczna pyta również, czy w dyspozycji służb znajdują się nagrania rozmów, które bezsprzecznie potwierdzą przebieg transakcji i ujawnią pełną listę nazwisk z politycznego świecznika. Wszystko wskazuje na to, że to dopiero początek rozliczania afery Zondacrypto.
O aferze Zondacrypto w sporcie olimpijskim pisaliśmy tu:


Napisz komentarz
Komentarze