Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 października 2026 09:57
Reklama
Reklama
Reklama

Wielka afera Zondacrypto i polityka. Miliony, zatrzymania i tajemnicze zaginięcie twórcy giełdy

Zwykłe kłopoty techniczne i zablokowane wypłaty klientów giełdy kryptowalut przeobraziły się w jedno z największych śledztw gospodarczych w historii Polski. W tle sprawy Zondacrypto pojawiają się wielomilionowe przelewy, aresztowania zorganizowanej grupy przestępczej, tajemnicze zniknięcie założyciela oraz cień rzucany na czołowych polityków. Zobacz, jak nitka po nitce śledczy rozplątują sieć układów.
Wielka afera Zondacrypto i polityka. Miliony, zatrzymania i tajemnicze zaginięcie twórcy giełdy
Czy pieniądze z branży krypto płynęły bezpośrednio do fundacji powiązanych z politykami w zamian za parasol ochronny? Zatrzymanie Romana Ż., status małego świadka koronnego dla dotychczasowej twarzy giełdy i połączenie sprawy ze zniknięciem Sylwestra Suszka nadają aferze Zondacrypto zupełnie nowy wymiar.

Autor: Canva

Zaczęło się od problemów klientów Zondacrypto z wypłatą pieniędzy, ale sprawa jest stara.. Dziś są zatrzymania, milionowe transfery, politycy i zaginięcie twórcy BitBaya.

W poniedziałek (7 września) późnym wieczorem – podało RMF24 – Waldemar Żurek poinformował w mediach społecznościowych, że sąd uwzględnił wniosek prokuratury o tymczasowe aresztowanie Romana Ż. Mężczyzna usłyszał dwa poważne zarzuty.

Jeszcze kilka miesięcy temu sprawa Zondacrypto wyglądała przede wszystkim na gigantyczny problem klientów giełdy kryptowalut, którzy nie mogli odzyskać swoich pieniędzy. Dziś jest to jedno z najbardziej rozbudowanych śledztw gospodarczych w Polsce. 

Pojawiają się w nim zarzuty dotyczące zorganizowanej grupy przestępczej, milionowe transfery, zaginięcie współtwórcy giełdy, a także pieniądze przekazywane ludziom i organizacjom ze świata polityki.

A kilka lat wcześniej zniknął założyciel giełdy kryptowalut...

Sąd zgodził się na areszt tymczasowy

Śledztwo wyraźnie przyspieszyło. Najnowszym podejrzanym jest Roman Ż., wieloletni wspólnik zaginionego Sylwestra Suszka i jedna z osób związanych z początkami BitBaya, z którego wyrosło późniejsze Zondacrypto. Został zatrzymany 5 września. Prokuratura informowała o obawie jego ucieczki, a śledczy podczas przeszukań zabezpieczyli wartościowe przedmioty i dokumentację dotyczącą działalności giełdy.

Roman Ż. usłyszał on dwa zarzuty, w tym udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Śledczy wiążą go m.in. z oszustwami komputerowymi, które miały spowodować szkody użytkowników giełdy w wysokości co najmniej 7,8 mln zł. Podejrzany nie przyznał się do winy i składał obszerne wyjaśnienia. 

Sąd Rejonowy Katowice Wschód przychylił się jednak do wniosku prokuratury i wyraził zgodę na tymczasowe aresztowanie Romana Ż.

Zatrzymanie za zatrzymaniem

Roman Ż. nie jest jedyny. 2 września zatrzymano Annę P., Jaromirę W. i Rafała Z. Zarzuty pokazują, jak daleko sięga już postępowanie.

Prokuratura twierdzi m.in., że działała zorganizowana grupa mająca przejąć składniki majątku Sylwestra Suszka. Wśród badanych operacji znalazło się prawie 8 mln euro przelanych z rachunku operatora Zondacrypto na zakup nieruchomości we Francji. Jest również zarzut prania 7,5 mln zł oraz przywłaszczenia 1,7 mln zł.

Anna P. jest dodatkowo podejrzana o utrudnianie postępowania dotyczącego zaginięcia Suszka. Według śledczych miała zdemontować i zabrać dysk rejestratora monitoringu ze stacji paliw oraz nakłaniać do składania fałszywych zeznań. Wszyscy troje nie przyznali się do zarzutów.

Wcześniej zarzuty usłyszał również prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław P. wspierany przez PiS. Prokuratura bada m.in., czy powoływał się na wpływy w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów w związku z postępowaniem dotyczącym Zondacrypto. 

2 września śledczy weszli zarówno do siedziby PKOl, jak i UOKiK. Zabezpieczali dokumenty mogące stanowić dowody. Prezes został tymczasowo aresztowany

Wszystko zaczęło się od BitBaya

Żeby zrozumieć skalę obecnej afery, trzeba cofnąć się o kilkanaście lat.

BitBay powstał w 2014 roku i wyrósł na jedną z największych giełd kryptowalut wywodzących się z Polski. Jedną z kluczowych postaci przedsięwzięcia był Sylwester Suszek. Później działalność przeniesiono za granicę, a BitBay przekształcił się w Zondę, następnie Zondacrypto.

10 marca 2022 roku Suszek zaginął. Do dziś go nie odnaleziono. To już nie jest jednak poboczny wątek historii giełdy. 

Jednak prokuratura za czasów PiS umorzyła śledztwo z polecenia ministra Ziobry w marcu 2019 r. , a w czerwcu 2020 r. dwa razy. W maju 2023 było uprawomocnienie umorzenia (uzasadnienie to kuriozum!). W kwietniu br. ruszyło ponownie.

30 lipca 2026 roku prokuratura połączyła śledztwo dotyczące Zondacrypto z postępowaniem związanym z zaginięciem Suszka. Według śledczych między sprawami istnieje związek. Badane są również okoliczności powstania i działalności BitBaya, ponieważ mogą pomóc wyjaśnić, co stało się z zaginionym twórcą BitBaya.

Samo śledztwo dotyczące problemów Zondacrypto rozpoczęło się 17 kwietnia 2026 roku. Kolejne miesiące przyniosły następne postępowania, przeszukania i zatrzymania. Prokuratura oficjalnie mówi już o „istotnym przełomie”.

Kral współpracuje ze śledczymi

Jedną z najważniejszych postaci całej historii jest Przemysław Kral, który po odejściu Suszka stał się twarzą Zondacrypto.

Według ustaleń TVP Info Kral uzyskał status tzw. małego świadka koronnego i zaczął współpracować z prokuraturą. Inne media informowały o negocjacjach dotyczących warunków jego współpracy. Sama prokuratura nie ujawnia szczegółów, zasłaniając się dobrem śledztwa.

To, co Kral mówi śledczym, jest szczególnie interesujące z jednego powodu. W historii Zondacrypto pojawiają się nazwiska znanych polityków.

450 tys. zł dla fundacji Ziobry 

Najbardziej kłopotliwy politycznie jest obecnie wątek Zbigniewa Ziobry, byłego ministra sprawiedliwości (8 lat rządów) za czasów PiS.

Nie chodzi już tylko o wzajemne oskarżenia polityków. Były minister sprawiedliwości potwierdził, że związana z nim fundacja otrzymała od Przemysława Krala łącznie 450 tys. zł. Zbigniew Ziobro (wiceprezes PiS) przyznał, że przyjęcie tych pieniędzy było błędem. Broni go prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Według ustaleń Wirtualnej Polski i TVN24 to Ziobro miał wcześniej zwrócić się do Krala w sprawie finansowania. Pieniądze zostały przekazane w kilku transzach.

Problem jest znacznie poważniejszy niż sama darowizna.

Kral przedstawia bowiem śledczym własną wersję celu, w jakim pieniądze zostały przekazane. Według jego relacji miały być związane z oczekiwaniem pomocy w sprawach dotyczących jego biznesu. Zbigniew Ziobro zdecydowanie odrzuca taką interpretację i przekonuje, że była to legalna darowizna na działalność fundacji.

Sprawa nabrała dodatkowego ciężaru po wystąpieniu Donalda Tuska w Sejmie. Premier, powołując się na materiał ze śledztwa, mówił o zeznaniach dotyczących 2 mln zł, które miały zostać zapłacone za rozwiązanie problemów prawnych Krala. W tym kontekście pojawiło się również nazwisko Patrycji Koteckiej, prywatnie żony Ziobry.

Na tym etapie są to informacje pochodzące z zeznań i publicznej relacji premiera, ale też faktów - przepływu pieniędzy z Zondacrypto do fundacji polityków. Zbigniew Ziobro oskarża obecną władzę o wykorzystywanie śledztwa do walki politycznej.

Ziobro przyznaje: popełniłem błąd

Dla byłego ministra sprawiedliwości szczególnie niewygodne jest jednak to, że sam nie kwestionuje przyjęcia 450 tys. zł.

– Popełniłem błąd, biorąc od Krala darowiznę – przyznał w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Sprawa wywołuje napięcia nawet po prawej stronie sceny politycznej. Mateusz Morawiecki (były premier w którego rzadzie był Ziobro) stwierdził, że od Krala nikt nie powinien był przyjmować pieniędzy i że Ziobro powinien się z tego wytłumaczyć.

Najważniejsze pytanie dla śledczych jest jednak inne: czy pieniądze były wyłącznie darowizną, czy towarzyszyło im oczekiwanie konkretnych działań ze strony osób mających wpływy polityczne? 

Odpowiedź na to pytanie może przesądzić o znaczeniu całego politycznego wątku afery.

Lista politycznych powiązań jest dłuższa

Ziobro nie jest jedynym nazwiskiem pojawiającym się w postępowaniu.

Prokuratura Krajowa oficjalnie poinformowała, że weryfikuje możliwość popełnienia przestępstw w związku z finansowaniem przez Zondacrypto fundacji Ziobry, ale również fundacji Przemysława Wiplera z Konfederacji i osób z nim współpracujących przy pracach legislacyjnych dotyczących rynku kryptowalut.

Śledczy sprawdzają ponadto finansowanie Telewizji Republika i jej prezesa Tomasza Sakiewicza, konferencji CPAC, ewentualną korzyść majątkową dla prezesa PKOl Radosława Piesiewicza oraz działania osób pomagających zbiegłemu byłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu.

To rozróżnienie jest istotne: sam fakt, że nazwisko lub instytucja pojawia się w śledztwie, nie oznacza stwierdzenia przestępstwa. Prokuratura dopiero weryfikuje część tych informacji.

Opinia publiczna chce m.in. wiedzieć, czy mafia miała wpływ na polityków i działaczy sportowych. 

Z giełdy kryptowalut zrobiła się wielka afera

Dlatego Zondacrypto trudno już sprowadzać do historii klientów, którzy stracili dostęp do swoich pieniędzy.

Śledczy badają dziś jednocześnie działalność giełdy i jej poprzednika BitBay, zaginięcie Sylwestra Suszka, podejrzenia działania zorganizowanej grupy przestępczej, wielomilionowe transfery i przepływy pieniędzy do świata polityki.

Prokuratura zabezpiecza dokumentację, dane cyfrowe i majątek. Przesłuchuje świadków i podejrzanych. W ciągu kilku dni doszło do kolejnych zatrzymań.

A Roman Ż. – człowiek związany z historią giełdy od jej początków – właśnie trafił do aresztu.

To oznacza, że historia Zondacrypto nie zmierza jeszcze do finału. Śledczy dopiero próbują odtworzyć sieć ludzi, pieniędzy i interesów, która przez lata wyrosła wokół BitBaya i Zondacrypto.

PiS jak zwykle: wina Tuska. Ziobro woda, we własne sidła

Podczas obrad Sejmu przed głosowaniem nad prezydenckim wetem do ustawy o rynku kryptoaktywów premier Donald Tusk przytoczył zeznania świadka dotyczące m.in. Zbigniewa Ziobry. Z relacji przedstawionej przez premiera wynikało, że Ziobro miał obiecywać pomoc w problemach prawnych, gdy wróci do Ministerstwa Sprawiedliwości. Świadek miał również zeznać, że uzgodniono przekazanie łącznie 2 mln zł za pośrednictwem fundacji związanej z Ziobrą, z czego wypłacono ok. 500 tys. zł.

Tymczasem PiS złożyło zawiadomienie do prokuratury w sprawie premiera Donalda Tuska. Chodzi o ujawnienie z mównicy sejmowej fragmentów zeznań z prowadzonego śledztwa dotyczącego Zondacrypto

Stanowisko prokuratury wskazujące, że premier Donald Tusk miał prawo ujawnić fragmenty zeznań z mównicy sejmowej, co wyjaśniała na konferencji prasowej rokuratora generalnego, prok. Anna Adamiak. 

Poseł PiS Michał Woś przekonuje z kolei, że premier nie miał prawa publicznie ujawniać materiałów ze śledztwa. Zawiadomienie PiS dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstwa przez Tuska oraz osoby z nim współdziałające.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek broni decyzji o ujawnieniu informacji. Tłumaczy, że pozwala na to interes publiczny, część etapów śledztwa została już zakończona, a ujawnienie materiałów nie zagraża postępowaniu. 

Co ciekawe przepisy dotycząca ujawniania informacji ze śledztwa weszły w życie za czasów PiS, a projektodawcą było ministerstwo sprawiedliwości Ziobry. W tym wypadku wygląda na to, że wpadł we własne sidła.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

jest panika 10.09.2026 10:43
Rozwój Plus chce komisji śledczej ws. Zondacrypto, ale nie wierzy, że zostanie ona powołana. - Rząd się tego bardzo obawia - mówił w programie "Tłit" poseł Paweł Jabłoński. Przeciwny jest też PiS. - Oni się obawiają, że pewnie tam parę osób (z PiS - red.) coś mogło wywijać i też być może będą jakieś konsekwencje indywidualne i pewnie tak mogło być - dodał.

przykre 10.09.2026 10:02
Prawda wychodzi na jaw i ci z PiSu sa posrani. Gangsterka z politykami dotyczy także ludzi prezydenta...

skandal 09.09.2026 18:10
Pieniądze z mafii przepływały do polityków

Hooligan Nawro 09.09.2026 11:42
Popłaczecie po skomlijcie i zapomnicie.

wręcz przeciwnie 09.09.2026 12:46
Mafię trzeba wypalić do samego korzenia, a to szybko nie nastąpi. metodycznie i bezwzględnie...

A. Żmijewski 09.09.2026 07:08
Zasadniczo to zwykła mafia pyr pyr była i korumpując prawactwo polskie chciała sobie zapewnić bezkarność pyr pyr. Posadzić konfiarzy i umoczonych kaczystów pyr pyr pyr.

zgaga 08.09.2026 22:15
Skurczysyństwo niebywałe - jak mawiał Czarnek. Tylko, ze to dotyczy jego kolegów.

Jupiter 08.09.2026 21:34
Minister sprawiedliwości Żurek zapytany mówi wprost, że to wygląda na mafię.

pełna zgoda 08.09.2026 21:32
Nie ma już Zondacrypto, tylko jest ZondaPiS jak mówił wicepremier.

kryptopoeta 08.09.2026 21:39
To nie Zondacrypto, tylko Zonda PiSto.

kinoman 08.09.2026 21:24
Czekam tylko, aż nakręcą o tym serial na Netflixie, bo materiału mają już na trzy sezony.

tak mówią 08.09.2026 20:10
Mówią że prokurator Gołuch umarzał sprawy.

grubo 08.09.2026 15:15
Wątek polityczny to puszka Pandory. Jeśli Kral faktycznie zaczął sypać jako mały świadek koronny, to w najbliższych miesiącach zobaczymy niezłe tąpnięcie. Niezależnie od tego, czy te 450 tysięcy to była "darowizna", czy zapłata za przychylność legislacyjną, sam fakt przyjmowania przelewów od podmiotu o tak mętnej strukturze pokazuje brak jakichkolwiek standardów.

jak w mafii 08.09.2026 14:11
Niesamowite, że chłop przepadł jak kamień w wodę w 2022 roku i dopiero teraz łaskawie łączą te wątki. Co robił PiS przez 8 kat jak ta piramidę zakładali? Gdzie wtedy był Zbigniew Ziobro? Umarzał aby potem wziąć kasę.?

Jura 08.09.2026 13:15
Najbardziej wymowne w tym wszystkim jest to, jak sprawa ewoluowała. Na początku ( za czasów Ziobry z PiS) wyciszano temat twierdząc, że to zwykła nagonka na rynek kryptowalut i problemy płynnościowe. Dzisiaj prokuratura łączy to ze zniknięciem Suszka i kupowaniem nieruchomości we Francji za miliony euro. To pokazuje, że nadzór nad takimi podmiotami u nas leży i kwiczy od lat.

jak widać 08.09.2026 12:17
Nie tylko PiS ale Konfederacja a kto wie czy nie ludzie prezydenta są związani z ta afera. Wygląda na to, ze mafia płaciła politykom.

Robal 08.09.2026 11:01
Afera jest z roku 2017 bo od tego czasu Zbyszek ukręcal łeb sprawie a wystartowała teraz bo okazało się że nic nie można zrobić ze służbą zdrowia. Kasa bez kontroli leci nadal , NFZ ściemę wali i wymyślił e rejestrację gdzie nigdzie się nie zarejestrujesz- spróbujcie np do endokrynologa. Fikcyjne miejsca wiszą !!! A minister zdrowia wyparowała !!!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: szczecinianka Treść komentarza: 250 zł za sprzątanie i impregnację nagrobka z lastryko? U mnie w mieścinie biorą stówkę i ludzie jeszcze kręcą nosem. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 09:43 Źródło komentarza: Tysiące złotych przed 1 listopada. Ile naprawdę można zarobić na zniczach, kwiatach i sprzątaniu grobów Autor komentarza: johnny Treść komentarza: i elegancko wierzyc w te bzdury co ci w tv powiedza to tak masz.... ja mam kociol bez doplaty, powtarzam bez doplaty na drzewo 5 klasy. Koszt calej zimy to jakies 1,5 tys zlotych, Nie bralem zadnych doplat modernizacja kotlowni na nastepne 15 lat kosztowala mnie 20 tys. jakbym wzial doplate to by wyszlo z dwa razy tyle lub wiecej dlatego ich pierd.... z tymi doplatami. Zal troche pieca ktory mialem bo byl dobry a musialem go wyrzucicmasakra jakas. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 09:22 Źródło komentarza: Drogi pellet uderza w 450 tysięcy rodzin. Czy będą nowe dotacje przed sezonem grzewczym Autor komentarza: analityk Treść komentarza: Artykuł dobrze punktuje potencjalne przychody, ale wielu początkujących sprzedawców zapomina o ukrytych kosztach. Opłata rezerwacyjna za plac przy cmentarzu w większych miastach potrafi wciągnąć spory procent tego wyliczonego zysku. Do tego dochodzi ryzyko pogodowe – jeśli 31 października chwyci mróz, chryzantemy nadają się tylko do wyrzucenia, a cały zarobek zamienia się w stratę. Działalność nierejestrowana to dobra opcja, ale trzeba mocno pilnować tego kwartalnego limitu. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 09:19 Źródło komentarza: Tysiące złotych przed 1 listopada. Ile naprawdę można zarobić na zniczach, kwiatach i sprzątaniu grobów Autor komentarza: konkretne pytanie Treść komentarza: Szpital w Gryfinie ujawnił? Data dodania komentarza: 29.10.2026, 09:17 Źródło komentarza: Ile naprawdę zarabiają lekarze. Raport ujawnia rekordy i brak przejrzystości szpitali
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama