Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 października 2026 09:55
Reklama
Reklama
Reklama

Drony dalekiego zasięgu nad Polską. Wojsko rozpoczyna testy i wyśle alerty RCB

Nad polskim niebem pojawiają się maszyny o zasięgu 1000 km. Polskie Wojsko rusza z testami bezzałogowców dalekiego zasięgu, a mieszkańcy zagrożonych rejonów dostaną specjalne alerty RCB. Sprawdź, po co armii tak potężna broń i dlaczego drony będą latać bez głowic bojowych.
Drony dalekiego zasięgu nad Polską. Wojsko rozpoczyna testy i wyśle alerty RCB
Precyzyjne uderzenie na setki kilometrów za ułamek ceny klasycznych rakiet – polska armia wkracza w nowy etap odstraszania.

Źródło: AI

Wojsko rozpoczyna testy polskich dronów dalekiego zasięgu. Maszyny mogą pojawić się nad częścią kraju. Mieszkańcy zostaną wcześniej ostrzeżeni.

W najbliższych dniach nad Polską rozpoczną się testy wojskowych bezzałogowców. Siły Zbrojne chcą sprawdzić polskie konstrukcje, które mają być zdolne do działania na dystansie około 1000 km. Testowane drony nie będą wyposażone w głowice bojowe.

Możliwości polskich konstrukcji

O rozpoczęciu prób poinformował Cezary Tomczyk, wiceminister obrony narodowej. Chodzi o rozwijanie zdolności określanych jako Deep Precision Strike – precyzyjne rażenie celów na dużych odległościach przy wykorzystaniu stosunkowo tanich bezzałogowych systemów uzbrojenia.

Wojsko chce teraz sprawdzić, jakie możliwości mają konstrukcje oferowane przez polski przemysł. Jednym z kluczowych parametrów będzie możliwość działania na dystansie sięgającym około 1000 km.

Najpierw poligon, później loty nad Polską

Testy będą odbywać się etapami. Najpierw drony zostaną sprawdzone na poligonach. Jeśli spełnią wymagania wojska, rozpoczną się próby w specjalnie wyznaczonych korytarzach powietrznych.

To właśnie wtedy bezzałogowce mogą być widoczne nad częścią kraju. MON podkreśla, że podczas tych lotów maszyny nie będą miały głowic bojowych.

Warto przy tym wyjaśnić, że zapowiadane 1000 km odnosi się do zdolności działania testowanych systemów. Nie oznacza to, że każdy z dronów wykona podczas prób tysiąckilometrowy przelot nad terytorium Polski.

Mieszkańcy dostaną specjalne komunikaty

Wojsko zapowiada wcześniejsze informowanie osób mieszkających w rejonach, nad którymi będą odbywały się planowane loty. Komunikaty mają być przekazywane za pośrednictwem Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. 

Na razie nie opublikowano mapy korytarzy, którymi będą poruszały się bezzałogowce, ani dokładnego harmonogramu lotów. Nie wiadomo więc jeszcze, w których konkretnie regionach pojawią się komunikaty.

Po co Polsce drony o tak dużym zasięgu?

Testy są częścią znacznie szerszej zmiany w polskiej armii. Wojsko chce dysponować środkami pozwalającymi oddziaływać na cele znajdujące się setki kilometrów od miejsca startu, ale bez konieczności wykorzystywania za każdym razem bardzo drogich pocisków.

Według Tomczyka chodzi o zdolność do działania „na dużą skalę” i przy „akceptowalnym koszcie”. Takie systemy mają przede wszystkim wzmacniać odstraszanie. Potencjalny przeciwnik powinien już na etapie planowania agresji wiedzieć, że Polska może odpowiedzieć na dużej głębokości.

MON nie ujawnił pełnej listy konstrukcji, które zostaną poddane próbom. Defence24 informuje nieoficjalnie, że jednym ze sprawdzanych rozwiązań może być polski system Fly Focus Striker. Według portalu jest on już produkowany seryjnie.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

*** *** 13.09.2026 07:29
Komentarz usunięty : ze względu na prokremlowską propagandę. admin

kret 11.09.2026 21:58
Warto zwrócić uwagę na aspekt operacyjny: 1000 km zasięgu deklarowanego nie oznacza, że dron będzie krążył po całej Polsce. Chodzi o promień działania z punktu bazowania. Jeśli te maszyny wejdą do masowej produkcji, drastycznie zmieni się kalkulacja ryzyka ewentualnego przeciwnika na naszej wschodniej granicy, bo infrastruktura krytyczna staje się dostępnym celem.

mlody dronu 11.09.2026 16:32
pod madryt lece a cooooo

A. Żmijewski 11.09.2026 11:13
W naszej sytuacji najlepiej pyr pyr oddawać sprzęt Ukrainie bo gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta pyr pyr pyr

kass 10.09.2026 23:29
Ciekawe czy znowu zgubią jakiegoś drona w lesie jak rok temu.

13 10.09.2026 13:22
Oby następnej katastrofy smoleńskiej nie było, za dużo na miesięcznicę by wydali.

no 10.09.2026 13:20
Cieszy informacja o braku głowic bojowych podczas lotów nad terytorium kraju, bo ryzyko awarii przy pierwszych testach seryjnych maszyn jest zawsze wysokie. Kluczowe jest jednak to, czy testowane maszyny (jak wspomniany Fly Focus Striker) posiadają autonomiczne systemy nawigacji inercyjnej w przypadku odcięcia łączności ze stacją naziemną.

Rycząca czterdziestka 10.09.2026 12:34
Boję się dronów dalekiego zasięgu mąż w Norwegii boję się co robić co robić

Kutatanga 11.09.2026 13:05
Dawaj numer telefonu jak męża nie ma w domu przyjadę przeczyscic komin i sprawdzić luzy na zaworach

somsiad kudlatej z klatki obok 14.09.2026 23:26
Rycząca czterdziestka 10.09.2026 12:34
Boję się dronów dalekiego zasięgu mąż w Norwegii boję się co robić co robić
ja ci klawiature sprawdze i bufet dogladne pod nieobecnosc szanownego malzonka

antymafista 10.09.2026 12:20
Zlikwidować piątą kolumnę - trzech muszkieterów.

czyżby czyżyk 10.09.2026 12:13
Alerty RCB będą wyły o 3 rano bo dron przeleci?

koncepcja słuszna 10.09.2026 12:00
Koncepcja Deep Precision Strike to jedyna słuszna droga w obecnych realiach wojny hybrydowej. Rakiety cruise kosztują miliony dolarów za sztukę, a tanie drony o zasięgu 1000 km pozwalają nasycić przestrzeń powietrzną wroga i skomplikować pracę jego obrony przeciwlotniczej. Dobrze, że testują to w polskich korytarzach, ale najważniejsze będą testy skrajne z zakłócaniem sygnału GPS.

ma plus 10.09.2026 11:57
No i super że w końcu inwestują w nasze polskie marki a nie tylko kupują wszystko za granicą!

13 10.09.2026 12:24
ma plus 10.09.2026 11:57
No i super że w końcu inwestują w nasze polskie marki a nie tylko kupują wszystko za granicą!
Dokładnie. Safe wygrywa.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: szczecinianka Treść komentarza: 250 zł za sprzątanie i impregnację nagrobka z lastryko? U mnie w mieścinie biorą stówkę i ludzie jeszcze kręcą nosem. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 09:43 Źródło komentarza: Tysiące złotych przed 1 listopada. Ile naprawdę można zarobić na zniczach, kwiatach i sprzątaniu grobów Autor komentarza: johnny Treść komentarza: i elegancko wierzyc w te bzdury co ci w tv powiedza to tak masz.... ja mam kociol bez doplaty, powtarzam bez doplaty na drzewo 5 klasy. Koszt calej zimy to jakies 1,5 tys zlotych, Nie bralem zadnych doplat modernizacja kotlowni na nastepne 15 lat kosztowala mnie 20 tys. jakbym wzial doplate to by wyszlo z dwa razy tyle lub wiecej dlatego ich pierd.... z tymi doplatami. Zal troche pieca ktory mialem bo byl dobry a musialem go wyrzucicmasakra jakas. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 09:22 Źródło komentarza: Drogi pellet uderza w 450 tysięcy rodzin. Czy będą nowe dotacje przed sezonem grzewczym Autor komentarza: analityk Treść komentarza: Artykuł dobrze punktuje potencjalne przychody, ale wielu początkujących sprzedawców zapomina o ukrytych kosztach. Opłata rezerwacyjna za plac przy cmentarzu w większych miastach potrafi wciągnąć spory procent tego wyliczonego zysku. Do tego dochodzi ryzyko pogodowe – jeśli 31 października chwyci mróz, chryzantemy nadają się tylko do wyrzucenia, a cały zarobek zamienia się w stratę. Działalność nierejestrowana to dobra opcja, ale trzeba mocno pilnować tego kwartalnego limitu. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 09:19 Źródło komentarza: Tysiące złotych przed 1 listopada. Ile naprawdę można zarobić na zniczach, kwiatach i sprzątaniu grobów Autor komentarza: konkretne pytanie Treść komentarza: Szpital w Gryfinie ujawnił? Data dodania komentarza: 29.10.2026, 09:17 Źródło komentarza: Ile naprawdę zarabiają lekarze. Raport ujawnia rekordy i brak przejrzystości szpitali
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama