Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 października 2026 09:54
Reklama
Reklama
Reklama

Polacy wydają pół miliarda na odchudzanie. Blisko 60 proc. z nas ma problem z nadwagą

Wydajemy miliony na magiczne tabletki i herbatki odchudzające, podczas gdy problem leży znacznie głębiej, niż nam się wydaje. Blisko 60 proc. dorosłych Polaków zmaga się z nadmierną masą ciała, plasując nasz kraj powyżej średniej unijnej. Czy suplementy bez recepty za pół miliarda złotych to odpowiedź na przewlekłą chorobę, czy tylko ucieczka przed lekarskim gabinetem?
Polacy wydają pół miliarda na odchudzanie. Blisko 60 proc. z nas ma problem z nadwagą
Zalecenie „mniej jeść, więcej się ruszać” powoli odchodzi do lamusa. Współczesna medycyna nie ma wątpliwości: otyłość to poważna choroba przewlekła wywołująca ponad 200 powikłań, od nadciśnienia po nowotwory.

Autor: Canva

Niemal 59 proc. dorosłych Polaków ma nadmierną masę ciała. Jednocześnie rynek środków wspierających odchudzanie urósł już do ponad pół miliarda złotych.

Problem z nadmierną masą ciała dotyczy większości dorosłych Polaków. Najnowsze dane Eurostatu pokazują, że 19,4 proc. ma otyłość, a kolejne 39,4 proc. – przedotyłość. Łącznie daje to 58,8 proc.

Polska znajduje się więc wyraźnie powyżej średniej unijnej. W całej UE w 2025 r. nadmierną masę ciała miało 51,7 proc. dorosłych: 16,3 proc. otyłość, a 35,4 proc. przedotyłość.

Ten problem częściej dotyczy mężczyzn. W całej Unii otyłość stwierdzono u 17,4 proc. mężczyzn i 15,3 proc. kobiet. Jeszcze większą różnicę widać w przypadku przedotyłości – odpowiednio 41,9 i 29,3 proc.

Pół miliarda złotych na odchudzanie

Wraz z problemem rośnie rynek produktów, które mają pomagać w kontrolowaniu masy ciała. Jak podaje „Rzeczpospolita”, powołując się na dane Euromonitor International, jego wartość w Polsce ma w 2026 r. osiągnąć 504 mln zł. To niemal 8 proc. więcej niż rok wcześniej.

Największą część stanowią suplementy wspierające odchudzanie – rynek ten ma być wart około 211 mln zł. Kolejne 141 mln zł przypada na substytuty posiłków, 97 mln zł na herbatki odchudzające, a 54 mln zł na odżywcze napoje uzupełniające.

Mówimy więc o ponad pół miliarda złotych wydawanych na produkty dostępne bez recepty. Nie należy jednak mylić tego rynku z lekami stosowanymi w leczeniu otyłości.

Otyłość to choroba, nie problem kosmetyczny

Przez lata odpowiedź na nadmierną masę ciała sprowadzano często do prostego zalecenia: mniej jeść, więcej się ruszać. Współczesna medycyna podchodzi do problemu inaczej.

Otyłość jest chorobą przewlekłą, która wymaga diagnostyki i odpowiednio dobranego leczenia. Polskie Towarzystwo Leczenia Otyłości wskazuje, że może prowadzić do ponad 200 powikłań i chorób.

Na liście są m.in. nadciśnienie tętnicze, choroba wieńcowa, zawał serca, zakrzepica i niewydolność serca. Otyłość zwiększa również ryzyko rozwoju niektórych nowotworów.

W 2026 r. PTLO przedstawiło nowe zalecenia dotyczące rozpoznawania i leczenia choroby otyłościowej. Podejście może obejmować zmianę sposobu żywienia i aktywności fizycznej, ale – zależnie od stanu pacjenta – także farmakoterapię czy leczenie chirurgiczne.

Rachunek za otyłość idzie w miliardy

Skala problemu jest widoczna nie tylko w gabinetach lekarskich. Widać ją również w finansach państwa.

Ministerstwo Zdrowia szacowało, że bezpośrednie koszty związane z otyłością mogły w 2025 r. wynosić od 4,4 do 15,4 mld zł. Chodzi m.in. o leczenie chorób i powikłań związanych z nadmierną masą ciała.

Jeszcze większy rachunek powstaje po uwzględnieniu kosztów pośrednich – absencji chorobowych, mniejszej produktywności, rent czy przedwczesnych zgonów. Według rządowych szacunków łączne koszty mogą sięgać nawet 44,1 mld zł.

Pół miliarda złotych na środki wspierające odchudzanie wygląda przy tej kwocie zupełnie inaczej.

Problem jest na tyle duży, że Ministerstwo Zdrowia rozpoczęło w tym roku międzyresortowe prace nad Narodową Strategią Redukcji Otyłości. Resort wskazuje, że skuteczna walka z chorobą wymaga działań obejmujących nie tylko ochronę zdrowia, ale również edukację, żywienie i profilaktykę.

Najnowsze dane Eurostatu pokazują skalę wyzwania: nadmierną masę ciała ma już niemal sześciu na dziesięciu dorosłych Polaków. A niemal co piąty choruje na otyłość.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

AJWAJ HA HA AH 14.09.2026 08:04
TAY CI NA TALERZU HA HA AH

no 12.09.2026 00:16
Bardzo dobry wpis, szczególnie fragment o tym, że „mniej jeść, więcej się ruszać” to często za mało. Otyłość rozwala cały organizm – od układu krążenia po stawy – i generuje ponad 200 powikłań. Fajnie, że Ministerstwo Zdrowia w końcu planuje Narodową Strategię Redukcji Otyłości, ale pytanie, jak to będzie wyglądać w praktyce. Same zakazy i straszenie nic nie dadzą, jeśli zdrowa żywność będzie dwa razy droższa od przetworzonej.

jednak 11.09.2026 23:45
Najbardziej przeraża mnie różnica między tym, ile wydajemy na suplementy (500 mln zł), a ile ten problem kosztuje budżet państwa (nawet 44 mld zł kosztów pośrednich!). To pokazuje ogromną dysproporcję. Łykamy pigułki bez recepty, bo to łatwe, zamiast iść do lekarza i potraktować otyłość jako poważną chorobę przewlekłą. Bez systemowej edukacji i profilaktyki od małego te statystyki będą tylko rosły.

A. Żmijewski 11.09.2026 20:37
Te pół miliarda zamiast pyr pyr na chemiczne trutki i inne wspomagacze lepiej i zdrowiej zasadniczo wydać na uzdrawiające ogrodowe pomidory ze szklarni uprawiane z dziada pradziada od czterdziestego piątego pyr pyr pyr

tak 11.09.2026 10:16
Liczby nie kłamią, ale i tak większość myśli, że jedna herbatka odchudzająca załatwi sprawę zrobioną przez lata siedzenia w fotelu.

:-) 11.09.2026 08:20
Na zdjęciu choroba: zespół wspólnej kuchni

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: szczecinianka Treść komentarza: 250 zł za sprzątanie i impregnację nagrobka z lastryko? U mnie w mieścinie biorą stówkę i ludzie jeszcze kręcą nosem. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 09:43 Źródło komentarza: Tysiące złotych przed 1 listopada. Ile naprawdę można zarobić na zniczach, kwiatach i sprzątaniu grobów Autor komentarza: johnny Treść komentarza: i elegancko wierzyc w te bzdury co ci w tv powiedza to tak masz.... ja mam kociol bez doplaty, powtarzam bez doplaty na drzewo 5 klasy. Koszt calej zimy to jakies 1,5 tys zlotych, Nie bralem zadnych doplat modernizacja kotlowni na nastepne 15 lat kosztowala mnie 20 tys. jakbym wzial doplate to by wyszlo z dwa razy tyle lub wiecej dlatego ich pierd.... z tymi doplatami. Zal troche pieca ktory mialem bo byl dobry a musialem go wyrzucicmasakra jakas. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 09:22 Źródło komentarza: Drogi pellet uderza w 450 tysięcy rodzin. Czy będą nowe dotacje przed sezonem grzewczym Autor komentarza: analityk Treść komentarza: Artykuł dobrze punktuje potencjalne przychody, ale wielu początkujących sprzedawców zapomina o ukrytych kosztach. Opłata rezerwacyjna za plac przy cmentarzu w większych miastach potrafi wciągnąć spory procent tego wyliczonego zysku. Do tego dochodzi ryzyko pogodowe – jeśli 31 października chwyci mróz, chryzantemy nadają się tylko do wyrzucenia, a cały zarobek zamienia się w stratę. Działalność nierejestrowana to dobra opcja, ale trzeba mocno pilnować tego kwartalnego limitu. Data dodania komentarza: 29.10.2026, 09:19 Źródło komentarza: Tysiące złotych przed 1 listopada. Ile naprawdę można zarobić na zniczach, kwiatach i sprzątaniu grobów Autor komentarza: konkretne pytanie Treść komentarza: Szpital w Gryfinie ujawnił? Data dodania komentarza: 29.10.2026, 09:17 Źródło komentarza: Ile naprawdę zarabiają lekarze. Raport ujawnia rekordy i brak przejrzystości szpitali
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama