Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
niedziela, 8 listopada 2026 00:11
Reklama
Reklama
Reklama

Wiatraki można postawić gdzie indziej, ale zniszczonej historii nie da się odkopać po raz drugi.

W Nowym Objezierzu planuje się 11 elektrowni wiatrowych. W tym samym krajobrazie znajduje się wyjątkowe dziedzictwo archeologiczne, którego wartości nie da się przeliczyć na megawaty. Czy naprawdę tak ma wyglądać „nowoczesność”?
Wiatraki można postawić gdzie indziej, ale zniszczonej historii nie da się odkopać po raz drugi.
Wykopalisko można zbadać i udokumentować. Ale po usunięciu warstw archeologicznych nie da się cofnąć czasu.

Źródło: czytelniczka

To nie jest sprawa polityczna. Nie jest to też wojna z energetyką wiatrową.
To jest pytanie o zwykły rozsądek.
W rejonie Nowego Objezierza znajduje się stanowisko Nowe Objezierze 22, gdzie od lat prowadzone są badania monumentalnego neolitycznego założenia typu rondel. To wyjątkowe świadectwo życia pierwszych społeczności rolniczych Europy Środkowej. Badania ujawniły również pozostałości późniejszego użytkowania tego terenu, w tym cmentarzysko z wczesnej epoki brązu.
A nad tym krajobrazem planuje się dziś 11 współczesnych turbin.
I właśnie tutaj zaczyna się absurd.
11 TURBIN MOŻNA PRZESUNĄĆ. HISTORII NIE.
Farma wiatrowa to nie tylko fundamenty turbin. To także drogi technologiczne, place montażowe, wykopy, kable, odwodnienie i ciężki transport.
Każda ingerencja w ziemię może mieć znaczenie dla archeologii.
A problem jest jeszcze większy: stanowisko archeologiczne nie kończy się tam, gdzie kończy się linia na mapie. Pod ziemią mogą znajdować się ślady, których jeszcze nie odkryliśmy.
Dlatego twierdzenie „nie ma stanowiska na mapie, więc nie ma problemu” byłoby skrajnym uproszczeniem.
NAJWIĘKSZY ABSURD? NIE MUSIMY WYBIERAĆ
Nikt rozsądny nie mówi, że Polska ma zrezygnować z odnawialnych źródeł energii.
Ale czy naprawdę rozwój energetyki musi oznaczać ingerencję właśnie w krajobraz o wyjątkowej wartości archeologicznej?
Czy naprawdę nie można przesunąć turbiny o kilkaset metrów, zmienić przebiegu drogi albo poprowadzić kabla inną trasą, jeśli dzięki temu można ograniczyć zagrożenie dla dziedzictwa?
Turbina jest urządzeniem.
Stanowisko archeologiczne jest nieodtwarzalnym źródłem wiedzy o naszej przeszłości.
To zasadnicza różnica.
NIE DA SIĘ „NAPRAWIĆ” ZNISZCZONEJ ARCHEOLOGII
Wykopalisko można zbadać i udokumentować. Ale po usunięciu warstw archeologicznych nie da się cofnąć czasu.
Nie można za 50 lat powiedzieć:
„Przepraszamy, wtedy się pomyliliśmy. Odtwórzmy stanowisko”.
Nie odtworzymy go.
Dlatego pierwszą zasadą powinno być zachowanie najcenniejszych miejsc tam, gdzie powstały.
Nie ich ratowanie po fakcie.
TO NIE JEST ANTYWIATROWA PROTESTACJA
To jest apel o odpowiedzialne planowanie.
Można być zwolennikiem OZE i jednocześnie stanowczo żądać, aby inwestycje powstawały z poszanowaniem dziedzictwa kulturowego.
Przed ostatecznym rozstrzygnięciem potrzebne jest kompleksowe rozpoznanie całego obszaru: analiza danych lotniczego skanowania laserowego, zdjęć lotniczych i satelitarnych, badania geofizyczne oraz szczegółowe zestawienie całej infrastruktury z aktualną wiedzą archeologiczną.
Najpierw poznajmy zagrożenie. Potem podejmujmy decyzję.
Bo jeżeli można uniknąć konfliktu poprzez zmianę lokalizacji, to forsowanie rozwiązania obarczonego ryzykiem byłoby trudne do obrony.
TO JEST DZIEDZICTWO, NIE PRZESZKODA INWESTYCYJNA
Nowe Objezierze nie jest pustą przestrzenią.
To krajobraz, w którym przez tysiące lat żyli, pracowali, chowali swoich zmarłych i organizowali swoje społeczności ludzie, których historii dopiero próbujemy się nauczyć.
Nie wolno traktować tego jak kolejnej działki do zagospodarowania.
Jeżeli współczesna inwestycja może zagrozić temu dziedzictwu, należy najpierw zrobić wszystko, aby zagrożenie wyeliminować.
Bo tutaj rachunek jest brutalnie prosty:
11 wiatraków można postawić gdzie indziej.
Drogę można przeprojektować.
Kabel można poprowadzić inaczej.
Ale zniszczonej historii nie da się odkopać po raz drugi.

To nie jest wybór między ekologią a archeologią.
To wybór między odpowiedzialnym rozwojem a bezmyślną ingerencją w dziedzictwo, którego nie jesteśmy właścicielami — jesteśmy tylko jego chwilowymi strażnikami. 

 zaniepokojona mieszkanka gminy Moryń


 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

opamiętajmy się 15.09.2026 00:21
Stawianie wiatraków na neolitycznym rondlu? Co następne, farma fotowoltaiczna na dachu Wawelu, bo ładnie świeci słońce? Trzymajmy jakiś poziom ludziska!

synonimek 16.09.2026 22:35
Wawel już został sprofanowany w 2010 roku.

taa 14.09.2026 23:56
Znając życie, jak koparka zawadzi o garniec z neolitu, to wykonawca uzna go za stary kretowisko i zasypie gruzem, zanim archeolog zdąży wstać z łóżka!

były bumistrz 14.09.2026 18:04
Dla mnie skandal.

Wacek Trzepiekoński 14.09.2026 15:12
Sam sobie kręcę śmigłem i jest ok. Zadowolony i szczesliwy

A. Żmijewski 14.09.2026 13:29
Wiatraków pyr pyr ani dróg wcale nie trzeba przesuwać zasadniczo pyr pyr pyr bo tam na tych nowych lokalizacjach też mogą być artefakty z epoki brązu czy rokokoko pyr pyr. Niech inwestor sypnie groszem na archeologów i dać mu zgodę dopiero po przeprowadzeniu wykopalisk pyr pyr pyr

łowca patologii 14.09.2026 14:03
Najpierw zainteresuj sie Gryfinem bo tu to dopiero jest wolna amerykanka.

koleś 14.09.2026 10:45
Popieram w 100 procentach, najpierw dokładne badania lotnicze i geodezja, a decyzje budowlane dopiero na końcu!

bez przesady 14.09.2026 08:37
A kto wie jakimś rondelu. Pierwszy raz słysze.

ech 14.09.2026 00:36
Najgorsze jest to podejście na zasadzie: „jak nie ma czerwonej linii na mapie, to można ryć gąsienicami”. Archeologia nie działa w granicach działki ewidencyjnej, pod ziemią mogą być jeszcze setki nieodkrytych artefaktów z epoki brązu. Zamiast wykonać porządne skanowanie laserowe i geofizykę przed wjechaniem koparek, znowu stawia się wszystkich przed faktem dokonanym. Przecież można pogodzić jedno z drugim, wystarczy odrobina dobrej woli ze strony inwestora i gminy.

taa 13.09.2026 22:49
Odkopać zniszczone zabytki za 50 lat? Powodzenia, tego się nie da odtworzyć w Photoshopie...

mieszkanka 13.09.2026 21:52
Dokładnie tak, tutaj chodzi o zwykły rozsądek przy projektowaniu. Farma wiatrowa to przecież nie tylko sam wiatrak, ale całe kilometry głębokich wykopów pod kable, utwardzane drogi i ciężki sprzęt, który zgniecie wszystko w ziemi. Mamy pod nosami unikalny na skalę Europy neolityczny rondel, a traktuje się tę działkę jak zwykłe pole do zaorania. Inwestor wybuduje, zarobi i odjedzie, a my zostaniemy ze zniszczoną historią, której nikt nam już nie odda.

13 13.09.2026 21:41
Bynajmniej pisuarowa królewna od leśnych dziatków fermentu nie będzie siała i będzie można normalnie funkcjonować.

??? 13.09.2026 21:43
Kto? Kaśka?

13 14.09.2026 08:20
Nie, mamut z kawiarni.

dobra rada 13.09.2026 21:38
Przecież nikt nie jest przeciwko wiatrakom, ale wystarczy przesunąć je paręset metrów dalej i po kłopocie.

Andrzej 13.09.2026 21:26
Niedawno władze chwaliły się rondelem a teraz chcą je zniszczyć? Trudno to zrozumieć...

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: pik Treść komentarza: Dobrze, że chociaż policja zareagowała w 3 minuty, bo mogła być z tego jeszcze większa rzeź. Zastanawia mnie jednak kwestia dostępu do broni w domach. Skoro broń była ojca i legalna, to jak syn do niej dotarł? Tu ewidentnie zawiodły procedury zabezpieczenia broni w domu albo ktoś zbagatelizował problemy psychiczne tego kolesia. Prokuratura musi to szczegółowo prześwietlić. Data dodania komentarza: 7.11.2026, 23:47 Źródło komentarza: Tragedia w sercu Krakowa. Napastnik otworzył ogień do ludzi, policja ujawnia kulisy akcji Autor komentarza: rodzic Treść komentarza: Z perspektywy rodzica powiem jedno – wielki szacunek dla organizatorów i Restauracji Rodzinnej. Przy tylu dzieciakach i godzinach spędzonych przy deskach dobre jedzenie i sprawne zaplecze medyczne to podstawa. Mój syn gra od dwóch lat i na żaden turniej nie czeka tak bardzo jak na nasz gryfiński Open Griffin. Data dodania komentarza: 7.11.2026, 23:13 Źródło komentarza: Mat w Gryfinie! Szachowe emocje z okazji Święta Niepodległości i goście z całego świata [FOTO] Autor komentarza: cash Treść komentarza: Kwota miliona złotych w skali budżetu państwa wygląda skromnie, ale na start programu testowego to rozsądna suma. Największy problem widzę w kwestiach prawnych – tester musi mieć 100% pewności, że za przypadkowe naruszenie ciągłości działania serwisu podczas testów podległych pod zakres nie zapuka do niego prokuratura. Jeśli prawnicy dobrze dograją zapisy "safe harbor", to zyskają na tym wszystkie strony. Data dodania komentarza: 7.11.2026, 23:08 Źródło komentarza: Nowy system ostrzegania za 100 mln zł. Polacy mają dość powiadomień i żądają opcji ich zablokowania Autor komentarza: PG Treść komentarza: Brak możliwości wyłączenia tego w ustawieniach to przesada. Powinna być opcja rezygnacji na własną odpowiedzialność. Data dodania komentarza: 7.11.2026, 23:07 Źródło komentarza: Koniec z kontem na FB i TikToku bez weryfikacji? Rząd szykuje zakaz dla dzieci poniżej 15 lat
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama