„Obłąkańcza ideologia lewacka” – tak posłanka PiS mówi o zmianach w szkolnych stołówkach. Tyle że dieta planetarna była zalecana już za rządów PiS.
Kompromitacja posłanki PiS
„Rodzice, łączcie się ze sobą i ratujcie dzieci” – apelowała 2 września z mównicy sejmowej posłanka PiS Maria Kurowska. Nowe zasady żywienia w szkołach powiązała z dietą planetarną i nazwała je „obłąkańczą ideologią lewacką”.
Problem w tym, że dieta planetarna nie pojawiła się w polskich szkołach wraz z obecnym rządem. Państwowi eksperci zalecali stosowanie jej zasad już sześć lat temu – kiedy władzę sprawował PiS, a ministrem edukacji był Przemysław Czarnek.
Dieta planetarna w szkołach. Jest dokument z 2020 roku
Czarnek objął resort edukacji 19 października 2020 r. Niespełna dwa miesiące później, 7 grudnia, Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej opublikowało materiał zatytułowany „Dieta planetarna a żywienie zbiorowe w szkole”.
Jego treść nie pozostawia większych wątpliwości. Państwowa instytucja pisała, że żywienie zbiorowe w placówkach oświatowych „powinno być prowadzone z zachowaniem zasad diety planetarnej”.
NCEŻ zachęcało do zwiększenia udziału warzyw, owoców, produktów pełnoziarnistych i roślin strączkowych oraz ograniczania mięsa, produktów mięsnych i cukru. Zalecało również edukowanie uczniów i rodziców oraz szkolenie personelu stołówek.
Nie oznacza to jednak, że rekomendacje wydał Czarnek. NCEŻ działało w strukturach Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH, a nie Ministerstwa Edukacji.
Faktem pozostaje jednak, że za rządów PiS państwowa instytucja otwarcie rekomendowała wdrażanie jej zasad w szkołach.
Czarnek chciał walczyć z otyłością dzieci
Kilka tygodni później sam minister edukacji mówił natomiast o konieczności walki z otyłością wśród dzieci. W lutym 2021 r. zapowiadał działania, które miały poprawić kondycję uczniów po okresie nauki zdalnej.
Sześć lat później polityczny język jest zupełnie inny.
Od 1 września 2026 r. obowiązują nowe przepisy dotyczące żywienia w szkołach i przedszkolach. Ograniczają m.in. częstotliwość podawania niektórych produktów i zwiększają rolę produktów roślinnych. Przeciwnicy zmian zaczęli określać je mianem „diety planetarnej”.
Maria Kurowska mówiła w Sejmie, że „ideologia wkracza nam aż na szczebel żywieniowy”. Apelowała też do rodziców, by nie dopuścili do „krzywdzenia” dzieci.
„Lewacka ideologia” dopiero po sześciu latach
Na tę sprzeczność zwrócił uwagę były poseł Michał Wypij. W swoim wpisie na FB przypomniał dokument NCEŻ z 2020 r. i zestawił go z dzisiejszą retoryką PiS.
Kontrast rzeczywiście jest mocny. W 2020 r. państwowi eksperci za rządów PiS pisali o wdrażaniu diety planetarnej w szkolnych stołówkach. W 2026 r. politycy tej samej partii używają wobec podobnego kierunku zmian określeń „ideologia” i „lewacka”.
Zmieniła się więc nie tyle sama koncepcja żywienia dzieci, ile przede wszystkim polityczna narracja wokół niej.


Napisz komentarz
Komentarze