Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 21 sierpnia 2026 04:44
Reklama
Reklama
Reklama

Gdzie się podziały takie wystawy

Spacerując ulicami Gryfina podczas świąt Bożego Narodzenia nie mogłam oprzeć się pewnym refleksjom. Otóż jeszcze nie tak dawno właściciele sklepów wręcz prześcigali się w pomysłach jak by tu świątecznie ustroić swoje witryny. Bywało nawet, że „uśmiechali” się do plastyków, prosząc o pomoc w przygotowaniu pięknego wystroju swojego sklepu. Przechodnie zatrzymywali się, oglądali, podziwiali. Było barwnie, kolorowo. Były aniołki, sanie, złota gwiazdka, a i chatka - watą niby śniegiem - przysypana. Ulice wydawały się weselsze i atmosfera była świąteczna. Dziś długo szukam przyciągającej oko dekoracji. Często spotykam tylko drobny, świąteczny akcencik. Jakaś choinka, mikołaj, bałwan papierowy. Cóż, dobre i to. Maszerując po Gryfinie znalazłam dwie piękne, „po dawnemu” ustrojone witryny. To kwiaciarnie „Agata” na „górce” i „Bukiet” przy ul. Kościelnej.
Gdzie się podziały takie wystawy
Zastanawiam się dlaczego  odchodzimy od sympatycznych tradycji. Koszt niewielki. Pomysłów na pewno pracownikom ani właścicielowi by nie zabrakło, pracy też niewiele, więc o co chodzi? To taka superokazja, żeby rozświetlić, „zabarwić” zastawione towarami okna.
 
Ktoś powie, że znowu się przyczepiłam, że coś wymyślam. A mnie się zdaje, że nie tylko mi jest żal świątecznego nastroju, serdecznej atmosfery i kolorowych „wydumanych” pięknych wystaw.
 

TWS 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama