Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 4 lipca 2026 18:33
Reklama
Reklama
Reklama

Truskawki wreszcie tanieją! Są jednak niezadowoleni

Na rynkach, ryneczkach stoiskach i w sklepach ceny truskawek z dnia na dzień coraz niższe. Dlaczego nie każdy jest z tego zadowolony?
Truskawki wreszcie tanieją! Są jednak niezadowoleni

Autor: N4M

Jeszcze 3 tygodnie temu kilogram truskawek kosztował grubo ponad 30 złotych. Polacy łapali się za głowy i sądzili, że to zapowiedź wysokich cen tych owoców w tym roku. Ostrzegaliśmy jednak, że na początku sezonu takie owoce zawsze są drogie. To truskawki z upraw w tunelach foliowych, które trzeba ogrzać i przez to koszty ich produkcji są wyższe.

Wielu to nie jednak przekonywało. Tym bardziej że porównywali ceny sprzed roku, a wówczas o tej porze były niższe.

Konkurencja z ciepłych krajów

Teraz te przewidywania się sprawdziły. Ceny truskawek spadają. Na giełdzie rolnej w Elizówce kilogram kosztuje średnio 20 zł. Najtańsze można kupić za 16 zł.

W sklepach jest różnie. Ceny wynoszą 12-13 zł, ale są także miejsca, gdzie owoce można kupić za 10 zł.

Ceny będą jeszcze spadać, bo – jak pisze Onet – „okazuje się, że rolnicy sprzedają truskawkę tanio, bo muszą konkurować z bardzo niską ceną truskawek przywożonych z Maroka, Hiszpanii czy Ukrainy. Owoce są tańsze, bo w tamtych krajach jest cieplej, co przyspiesza ich uprawę, a dodatkowo siła robocza jest tańsza niż w Polsce” – czytamy.

A to właśnie koszty pracy, jak mówią plantatorzy, są dla nich największym w tym momencie obciążeniem.

Jak zachowają się przetwórnie?

Rolnicy nie boją się wyłącznie niskich cen na targowiskach i sklepach. Bardziej zależy im na stawkach oferowanych przez przetwórnie. Bo może się okazać, że nie będą one masowo skupowały owoców. I nie chodzi tu wyłączenie o zagraniczną konkurencję.

– I tu jest największy strach, bo pojawia się plotka, że przetwórnie są zapchane truskawką z zeszłego roku i nie będą kupować wcale lub będą to małe ilości. Gdyby tak się stało, to na koniec sezonu zostaniemy z dużą ilości owoców, którą trzeba będzie sprzedawać za bezcen – martwi się jeden z plantatorów spod Kutna.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Plantator 30.05.2023 19:16
Przy takiej pogodzie trzeba pryskać truskawki dwa razy dziennie żeby uniknąć pleśni.

Karino 30.05.2023 11:30
Nie kupujcie ich one są pryskane nie świeże sraka gwarantowana dlatego takie tanie nasze będą dopiero pod koniec czerwca.

Andreas 30.05.2023 11:17
Truskawek i czereśni jeszcze nie ma prawie nie padało po 1 a po 2 potych truskawkach co teraz sprzedają to ja bym nie jadł bo sraczki można dostać sam wiem dlatego stanaiły.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Mami Treść komentarza: Super sprawa na weekendowy wypad z rodziną. I do tego wstęp wolny, Data dodania komentarza: 4.07.2026, 18:11 Źródło komentarza: Poczuj magię dawnej kolei. Niezwykła wystawa makiet kolejowych w Trzcińsku-Zdroju Autor komentarza: kolejowy Janusz Treść komentarza: Coś niesamowitego! Byłem wczoraj na otwarciu i makieta naszej stacji wygląda jak żywa. Czapki z głów dla modelarzy za taką precyzję! Data dodania komentarza: 4.07.2026, 18:07 Źródło komentarza: Poczuj magię dawnej kolei. Niezwykła wystawa makiet kolejowych w Trzcińsku-Zdroju Autor komentarza: a'propos Treść komentarza: Z dziennikarskiego punktu widzenia to świetny przykład tego, jak lokalna polityka miesza się z ideologią. Lista patronów honorowych robi wrażenie – od prezesa PZŁ po wiceministra obrony narodowej. To pokazuje, że myśliwi mają ogromne wpływy na samej górze. Dla małego Gryfina taka logistyka to sukces wizerunkowy, ale koszty społeczne mogą być spore. Miasto ewidentnie pęka na pół między tradycjonalistami a młodym pokoleniem, które na "kulturę łowiecką" patrzy już tylko przez pryzmat cierpienia zwierząt. Ten podział będzie się tylko pogłębiał. Data dodania komentarza: 4.07.2026, 17:26 Źródło komentarza: Burmistrz myśliwy, to na miejskim boisku też myśliwi. Kultura łowiecka, czy kultura śmierci? Autor komentarza: ciekawe Treść komentarza: Najciekawsze w tym wszystkim jest to, jak duży procent ogółu stanowi sama autostrada A4. Ponad 8 procent wszystkich wykroczeń w jednym miejscu! To pokazuje, że albo oznakowanie tego odcinka kuleje i kierowcy nie wiedzą, że są mierzeni, albo po prostu ignorują znaki, licząc na "koleżeński" margines błędu, który w systemach automatycznych przecież nie istnieje. Data dodania komentarza: 4.07.2026, 17:24 Źródło komentarza: Rekordowe mandaty z odcinkowego pomiaru prędkości. Gdzie kierowcy wpadają najczęściej
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama