Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
środa, 21 stycznia 2026 16:39
Reklama
Reklama

Przetarg pod specjalnym nadzorem braci Milerów. Czy w Gryfinie doszło do złamania tajemnicy służbowej?

Informuję, że moim zdaniem doszło do złamania prawa podczas przetargu w gminie Gryfino, za które odpowiada wiceburmistrz Tomasz Miler. Chodzi o ujawnianie informacji swojemu bratu - pisze czytelnik.
Przetarg pod specjalnym nadzorem braci Milerów. Czy w Gryfinie doszło do złamania tajemnicy służbowej?
Plac Księcia Barnima I w Gryfinie.

Autor: igryfino

Szanowna Redakcjo,

Jako mieszkaniec, który przez lata obserwował mechanizmy funkcjonowania naszej gminy, rzadko daję się zaskoczyć sposobem sprawowania władzy przez obecną ekipę. Jednak to, co wydarzyło się w kontekście przebudowy Placu Barnima, przekracza granice, których przekraczać nie wolno – nawet w realiach Gryfina.

Uprzejmie informuję, że moim zdaniem doszło do złamania prawa podczas przetargu w gminie Gryfino, za które odpowiada wiceburmistrz Tomasz Miler. Chodzi o ujawnianie informacji swojemu bratu.

W ostatnim numerze „Gazety Gryfińskiej” (nr 02/778) przeczytałem artykuł pt. „Na Placu Barnima I będzie pięknie”. Choć tytuł brzmi optymistycznie, treść publikacji jest porażająca. Redaktor Kamil Miler, powołując się na informacje uzyskane bezpośrednio od wiceburmistrza Tomasza Milera, publicznie ogłosił – jeszcze przed oficjalnym rozstrzygnięciem przetargu! – że oferent z najkorzystniejszą ceną nie złożył kompletu dokumentów.

Niebezpieczna "trampolina" do nieprawidłowości

Mamy do czynienia z sytuacją kuriozalną i niebezpieczną. Mówimy o kluczowym projekcie, w którym różnica między ofertami wynosi aż 2 miliony złotych. Wylewność wiceburmistrza w rozmowie z bratem to nie jest „otwartość informacyjna”. To stworzenie trampoliny do potencjalnych nieprawidłowości. Ujawnianie szczegółów dotyczących braków w dokumentacji na etapie badania ofert, zanim komisja przetargowa formalnie zakończy pracę, uderza w rzetelność całego postępowania.

Czy burmistrz Mieczysław Sawaryn zdaje sobie sprawę, że pod jego okiem dochodzi do tak specyficznego przepływu informacji między braćmi? Jak to może wpłynąć na rozstrzygniecie, łatwo można sobie wyobrazić... To sytuacja korupcjogenna. Nadzór burmistrza nad strategicznymi inwestycjami wydaje się w tym momencie jedynie teoretyczny.

Twarde paragrafy: Gdzie kończy się news, a zaczyna paragraf?

Jako osoba czująca odpowiedzialność za gminę, nie mogę przejść obok tego obojętnie. Przekazywanie i publikowanie wewnętrznych informacji z toczącego się przetargu to nie tylko kwestia etyki, ale przede wszystkim prawa karnego:

  1. Nadużycie uprawnień (Art. 231 kk): Wiceburmistrz, jako funkcjonariusz publiczny, nie ma prawa ujawniać przebiegu oceny ofert przed rozstrzygnięciem. Działanie na szkodę oferenta lub interesu publicznego podlega karze do 3 lat więzienia.
  2. Tajemnica służbowa (Art. 266 § 1 kk): Informacje o brakach formalnych oferenta są informacjami wewnętrznymi do czasu zamknięcia postępowania. Ich ujawnienie to naruszenie tajemnicy służbowej.
  3. Zniesławienie przedsiębiorcy (Art. 212 kk): Publikacja przez redaktora Kamila Milera informacji o rzekomej „wadliwości” oferty przed wyrokiem komisji może narazić firmę na utratę zaufania i straty reputacyjne. Tu odpowiedzialność ciąży zarówno na autorze, jak i redaktorze naczelnym.

Pytania do władz

Czy w Gryfinie prawo zamówień publicznych i Kodeks karny przegrywają z więzami rodzinnymi? Czy Plac Barnima ma być pomnikiem niegospodarności i niejasnych układów, czy rzetelnie przeprowadzoną inwestycją?

Oczekuję, że burmistrz Sawaryn odniesie się do faktu, w jaki sposób informacje z zamkniętych narad trafiają na łamy gazety prowadzonej przez rodzinę jego zastępcy. Mieszkańcy zasługują na transparentność, a nie na „rodzinne” ustawianie narracji o najważniejszych przetargach w mieście.

Z poważaniem,  (Nazwisko do wiadomości Redakcji)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

ostrzegam 21.01.2026 15:30
Burmistrz M.Sawaryn firmuje to wszystko swoim nazwiskiem. Tolerowanie sytuacji, w której jego z-ca przekazuje poufne dane z komisji przetargowej bratu-dziennikarzowi, to wystawienie gminy na ogromne ryzyko odszkodowawcze.

ale wstyd 21.01.2026 15:28
Ale wpadka !

kolejny 21.01.2026 15:15
wałek

antałek 21.01.2026 15:12
Grupa poinformowanych jest większa ale przez pomyłkę pewno chlapnął.

analizator 21.01.2026 14:59
Jeśli redaktor Miler powołuje się na info od wiceburmistrza przed rozstrzygnięciem przetargu, to mamy do czynienia z podręcznikowym naruszeniem tajemnicy służbowej. To nie jest kwestia „wolności prasy”, ale dyscypliny finansów publicznych i ochrony danych oferentów.

szok 21.01.2026 14:59
Rodzinny biznes medialny w urzędzie? Kto może zyskać na ujawnieniu informacji przed rozstrzygnięciem? To się w głowie nie mieści.

inwest 21.01.2026 14:57
Nie takie numery robili.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama