Transformacja energetyczna w powiecie gryfińskim staje się faktem, ale zamiast optymizmu, w mediach społecznościowych i listach do redakcji dominuje lęk. Wszystko przez datę: sierpień 2026 roku. To właśnie wtedy, zgodnie z planami Zarządu PGE GiEK S.A., z eksploatacji mają zostać wyłączone ostatnie dwa bloki węglowe starej elektrowni.
Kalendarzowa układanka: Miesiąc niepewności?
Głównym powodem niepokoju mieszkańców jest styk dwóch terminów. Z jednej strony mamy wygaszenie starych jednostek z końcem sierpnia, z drugiej – termin oddania nowej elektrociepłowni gazowej, planowany ogólnie na III kwartał 2026 roku.
„Czym będzie ogrzewane miasto po sierpniu 2026 r. do III kwartału 2026 r.? Dlaczego burmistrz ani PGE nie informują mieszkańców o tak ważnej sprawie?” – czytaliśmy w liście zaniepokojonego mieszkańca.
Obawa jest logiczna: jeśli „III kwartał” w praktyce oznaczałby wrzesień lub październik, Gryfino mogłoby zostać bez głównego źródła ciepła w okresie, gdy temperatury zaczynają gwałtownie spadać.
PGE uspokaja: „Nie ma ryzyka”
Biuro Prasowe PGE, wywołane do tablicy, stara się tonować emocje. Według oficjalnego stanowiska spółki, harmonogram jest precyzyjnie skrojony tak, aby jedna inwestycja „podała rękę” drugiej.
Zgodnie z wyjaśnieniami giganta energetycznego:
Rozruch nowej jednostki: Planowany jest już na lipiec lub sierpień 2026 roku.
PGE przypomina, że dostawy ciepła do grzejników ruszają zazwyczaj na przełomie września i października, co daje firmie dodatkowy margines czasu.
Spółka deklaruje, że nie ma zagrożenia dla odbiorców, a nowa ciepłownia zagwarantuje stabilność już w sezonie 2026/2027.
Co z ciepłą wodą w kranach?
Choć PGE skupia się w swojej odpowiedzi na „sezonie grzewczym”, mieszkańcy słusznie zauważają, że elektrociepłownia to nie tylko kaloryfery, ale także ciepła woda użytkowa (CWU), z której korzystamy przez cały rok.
Kluczem do spokoju mieszkańców jest obietnica uruchomienia nowej jednostki już w lipcu. Jeśli ten termin zostanie dotrzymany, nowa gazowa elektrociepłownia przejmie obowiązki starej „Dolnej Odry” jeszcze przed jej ostatecznym wygaszeniem. Pozwoli to na uniknięcie tzw. luki grzewczej, która mogłaby pozbawić mieszkańców komfortu kąpieli w gorącej wodzie pod koniec lata.
Problemem nie technologia, a komunikacja?
Analizując spór, trudno nie odnieść wrażenia, że największym problemem jest brak przejrzystej informacji. Mieszkańcy czują się niedoinformowani przez władze lokalne i władze spółki. Suche komunikaty o „etapach wyłączania bloków” nie zastąpią jasnego dialogu z lokalną społecznością.
W branży energetycznej, gdzie inwestycje tej skali często napotykają na niespodziewane trudności techniczne, margines bezpieczeństwa jest kluczowy. Mieszkańcy Gryfina mają prawo pytać o „plan B” na wypadek, gdyby budowa nowej ciepłowni zaliczyła choćby miesiąc opóźnienia.
Redakcja będzie na bieżąco monitorować postępy prac w Elektrowni Dolna Odra. O każdą zmianę w harmonogramie będziemy pytać u źródła.
Pełna odpowiedź PGE:
Zgodnie z harmonogramem nowa ciepłownia zostanie uruchomiona na początku III kwartału 2026 roku (lipiec/sierpień), tak aby mogła zagwarantować bezpieczne i stabilne dostawy ciepła w sezonie grzewczym 2026/2027. Sezon grzewczy zazwyczaj zaczyna się na przełomie września i października, więc nie ma ryzyka przerwania ciągłości dostaw ciepła do obiorców.
Pozdrawiamy
Biuro Prasowe PGE
Co sądzisz o wyjaśnieniach PGE? Czy czujesz się bezpiecznie przed nadchodzącą jesienią 2026 roku? Napisz do nas!
Pamiętajmy, jaką odpowiedzialność w tym względzie ma burmistrz Gryfina i jakie jest jego zadanie.
List publikowaliśmy tu:






Napisz komentarz
Komentarze