Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 23 lutego 2026 10:25
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Ryby na cenzurowanym. Eksperci wskazują gatunki, których lepiej nie kłaść na talerzu

Cena to nie wszystko, a oszczędność w sklepie rybnym może Cię drogo kosztować. Niektóre gatunki, zamiast dostarczać kwasów omega-3, serwują nam koktajl antybiotyków i metali ciężkich. Dowiedz się, które popularne ryby omijać szerokim łukiem, by chronić zdrowie swoje i swojej rodziny.
Ryby na cenzurowanym. Eksperci wskazują gatunki, których lepiej nie kłaść na talerzu
Tilapia, która pochodzi z Kolumbii, Indonezji czy Tajwanu i posiada certyfikat właściwych organizacji, jest uznawana za bezpieczną

Autor: ChatGPT

Ryby są ważnym elementem naszej diety. Tyle że… nie zawsze. Na pewno lepiej omijać te, które pochodzą z niepewnych źródeł lub są niewłaściwie hodowane.

Na co więc powinniśmy zwracać uwagę, kupując ryby? Na ich pochodzenie i sposób hodowli lub połowu – podpowiada Medonet. Wybierając odpowiedzialnie, można zadbać nie tylko o własne zdrowie, ale i ochronę środowiska.

Sum azjatycki: duże ilości środków chemicznych

Sum to jedna z ulubionych ryb Polaków. I cieszy się wśród nich popularnością. 

Eksperci ostrzegają jednak przed sumem azjatyckim, znanym jako swai, basa czy tra. Ryb, które trafiają do naszych sklepów, jak czytamy w Medonet.pl, pochodzą głównie z Chin i Wietnamu. A tam w hodowlach stosuje się duże ilości środków chemicznych. 

Według specjalistów taki sposób produkcji budzi poważne wątpliwości dotyczące wpływu na środowisko i zdrowie konsumentów.

Łosoś różowy i keta: mają mniej tłuszczu

W sklepach coraz częściej pojawiają się tańsze odmiany łososia, takie jak keta (chum) i łosoś różowy. Zazwyczaj trafiają one do puszek lub są sprzedawane jako mrożone filety. 

Chociaż, podkreśla Medonet, poławiane są w sposób odpowiedzialny i nadają się do spożycia, mają mniej tłuszczu i łagodniejszy smak w porównaniu do droższych łososi. Eksperci podkreślają, że te gatunki łatwo przesuszyć podczas przygotowania, a osoby, którym zależy na smaku i wartościach odżywczych, powinny rozważyć zakup łososia wyższej jakości.

Tilapia bez certyfikatu: niska cena, niska wartość

Tilapia należy do najtańszych i najpopularniejszych ryb na świecie. Smak tej ryby jest często określany jako neutralny, a jej mięso ma niewiele kalorii i niską zawartość rtęci.

Jednak tilapia nie jest bogatym źródłem kwasów omega-3, a największe kontrowersje wzbudza jej hodowla. 

Tilapia, która pochodzi z Kolumbii, Indonezji czy Tajwanu i posiada certyfikat właściwych organizacji, jest uznawana za bezpieczną. Natomiast tilapii z Chin lepiej unikać. 

Powód? Potencjalne ryzyko dla zdrowia i ochrona środowiska.

Ryby, które lepiej omijać: tuńczyk w puszce

Tuńczyk w puszce jest popularnym składnikiem szybkich posiłków, ale jako drapieżnik gromadzi w mięsie rtęć. To szczególnie niebezpieczne dla kobiet w ciąży i dzieci. 

Dlatego specjaliści zalecają wybieranie produktów z podaną nazwą gatunku, takich jak tuńczyk pasiasty (skipjack), który zawiera mniej rtęci niż tuńczyk żółtopłetwy. 

Po drugie podpowiadają, żeby zwracać uwagę na certyfikaty zrównoważonego rybołówstwa.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

rozsądny klient 23.02.2026 10:07
Ja kupuję tylko z certyfikatem MSC, przynajmniej wiem, skąd to wyłowili.

dietka 23.02.2026 09:00
Bardzo rzetelna analiza. Kluczowe jest rozróżnienie między łososiem atlantyckim a różowym czy ketą. Ludzie często sugerują się niską ceną mrożonek, nie wiedząc, że tracą na kwasach tłuszczowych i strukturze mięsa, która po rozmrożeniu staje się sucha i mało wartościowa.

rybiarz 23.02.2026 08:50
Ja kupuję tylko z certyfikatem MSC, przynajmniej wiem, skąd to wyłowili.

Ksiundz 23.02.2026 08:33
Podobno u nas tylko ryby nie biorą

Tomek 23.02.2026 08:30
Problem z tilapią i sumem (swai/basa) polega na braku rygorystycznych norm w krajach pochodzenia. Chiny i Wietnam stosują metody intensywnej hodowli, gdzie zagęszczenie ryb wymusza użycie środków bakteriobójczych. To realne zagrożenie dla naszej mikrobioty jelitowej.

Renia 23.02.2026 08:29
Łososia hodowlanego z antybiotykami w ogóle nie kupuję.

Hehe 23.02.2026 08:29
Solitarne patoloqii czas wyżucuć do odry, już lud pokrurzyli.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama