Inwestycja, która miała poprawić bezpieczeństwo pieszych przy drodze wojewódzkiej nr 126, na razie budzi głównie irytację i niepokój. Na ul. Poniatowskiego w Mieszkowicach trwa budowa chodnika, ale sposób prowadzenia prac pozostawia wiele do życzenia. Brak oznakowania, zablokowane pasy ruchu i brak osób kierujących ruchem to codzienność, z którą muszą mierzyć się kierowcy jadący w stronę Osinowa Dolnego.
Inwestycja za miliony, standardy z poprzedniej epoki?
Budowa drogi dla pieszych w ciągu DW 126 to wspólne przedsięwzięcie Zarządu Dróg Wojewódzkich w Koszalinie oraz Gminy Mieszkowice. Porozumienie w tej sprawie podpisano jeszcze za kadencji poprzedniego burmistrza. Finansowanie robi wrażenie:
- Urząd Marszałkowski: 380 000 zł
- Gmina Mieszkowice: 50 000 zł
Mimo ogromnego budżetu, sytuacja na miejscu wygląda dramatycznie. Mieszkańcy i kierowcy skarżą się na fatalną organizację robót. Sprzęt budowlany nie tylko zajmuje część jezdni, ale momentami całkowicie blokuje przejazd.
-Nie ma żadnych zabezpieczeń, nikt nie kieruje ruchem, a o odpowiednich znakach ostrzegawczych można pomarzyć. To cud, że jeszcze nie doszło tam do poważnej stłuczki – alarmuje jeden z czytelników.
Dzisiejsza nasza wizyta potwierdza te informacje.
Co dokładnie dzieje się na ul. Poniatowskiego?
Zakres prac jest bardzo szeroki i obejmuje nie tylko położenie nowej nawierzchni. Wykonawca realizuje szereg zadań, które docelowo mają odmienić oblicze tej części miasta:
- Roboty ziemne i niwelacja terenu pod nowe ciągi komunikacyjne.
- Usługi brukarskie – budowa i remonty chodników oraz ulic.
- Infrastruktura techniczna: kładzenie linii elektrycznych i wykonywanie przyłączy.
- Oświetlenie: montaż oraz konserwacja latarni ulicznych.
- Oznakowanie: docelowe malowanie pasów i ustawianie znaków (choć to tymczasowe kuleje najbardziej).
Apel do obecnych władz
Choć umowę podpisywali poprzednicy (burmistrz i przewodniczący rady), odpowiedzialność za bieżący nadzór i bezpieczeństwo mieszkańców spoczywa też na obecnych władzach gminy. Inwestycja za blisko pół miliona złotych powinna być prowadzona zgodnie z najwyższymi standardami bezpieczeństwa, a nie „metodą gospodarczą”, która paraliżuje ruch na trasie wylotowej w stronę granicy.
Mieszkańcy liczą na szybką reakcję urzędników i wymuszenie na wykonawcy (ZDW Koszalin) postawienia odpowiednich zapór, znaków oraz – tam gdzie to konieczne – wprowadzenia ręcznego kierowania ruchem.







Napisz komentarz
Komentarze