Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
wtorek, 24 lutego 2026 21:55
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Komunikacyjny paraliż w Moryniu. Kierowcy w pułapce średniowiecznego układu ulic

Wjazd na własne ryzyko! Średniowieczny układ Morynia, zamiast zachwycać turystów, stał się ostatnio areną walki o przetrwanie dla kierowców. Brak znaków i głębokie wykopy sprawiają, że wizyta w centrum może skończyć się kosztowną wizytą u mechanika.
Komunikacyjny paraliż w Moryniu. Kierowcy w pułapce średniowiecznego układu ulic
Ulice Szkolna i Rynkowa były dziś w pewnym czasie nieprzejezdne.

Autor: igryfino

Mieszkańcy i kierowcy przejeżdżający przez południową część powiatu muszą uzbroić się w anielską cierpliwość. Po zimowej przerwie na ulice Morynia powróciły ekipy budowlane, a wraz z nimi – ogromny chaos organizacyjny.

Budowa zamiast drogi – brak oznakowania

Największym problemem, na który skarżą się zmotoryzowani, nie jest sam fakt prowadzenia robót, lecz fatalne oznakowanie terenu inwestycji. Można wjechać na środek budowy i potem się wycofywać...

Moryń słynie ze swojego unikalnego, średniowiecznego układu urbanistycznego. Wąskie, brukowane uliczki tworzące charakterystyczną szachownicę, w normalnych warunkach są urokliwe, ale w trakcie remontu stają się pułapką.

Brak czytelnych znaków zakazu czy informacji o objazdach sprawia, że kierowcy regularnie wjeżdżają prosto na teren budowy. Wycofanie auta w ciasnych przesmykach, gdy z naprzeciwka nadjeżdża ciężki sprzęt, graniczy z cudem.

"To jest jakiś obłęd. Wjeżdżasz w uliczkę i nagle kończy się asfalt, a przed tobą stoi koparka. Nie ma jak zawrócić, nie ma jak przejechać" – komentuje jeden z poirytowanych kierowców.

Odwilż przywróciła prace (i błoto)

Modernizacja ulic Rynkowej i Szkolnej trwa od ubiegłego roku. Choć siarczyste mrozy na kilka tygodni wstrzymały działania, nagłe ocieplenie pozwoliło wykonawcy na powrót do pracy. Obecnie na terenie inwestycji panuje wzmożony ruch maszyn budowlanych.

Ziemne wykopy, które w połączeniu z odwilżą zamieniły się w grząskie błoto, dodatkowo utrudniają życie pieszym i mieszkańcom okolicznych kamienic.

Co dzieje się pod ziemią?

Mimo uciążliwości na powierzchni, kluczowe prace toczą się głęboko pod ziemią. Obecna faza inwestycji jest najbardziej intensywna i obejmuje:

  • Kompleksową przebudowę sieci kanalizacyjnej – stara infrastruktura była już mocno zdegradowana.
  • Modernizację przyłączy wodociągowych – co ma zapewnić stabilne dostawy wody i ograniczyć awarie w przyszłości.
  • Wymianę instalacji podziemnych, które nie były modernizowane od dziesięcioleci.

Choć cel inwestycji jest szczytny, obecny bałagan organizacyjny sprawia, że zamiast cieszyć się z przyszłego komfortu, mieszkańcy głównie liczą straty i tracą czas w korkach.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

lisie 24.02.2026 20:35
Jak Dankon to wiadomo.

mieszkaniec 24.02.2026 20:29
Problemem nie jest sam remont, bo infrastruktura była w stanie agonalnym, ale brak koordynacji. W tak ciasnej zabudowie jak nasza "szachownica", planowanie objazdów powinno być priorytetem, a nie dodatkiem.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
ReklamaMrówka
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama