Gromadzą plastikowe butelki i puszki, bo nie chce im się odnosić ich do butelkomatów. Pewien przedsiębiorczy młody mężczyzna dostrzegł w tym biznes dla siebie.
Pan Kamil jest z Jastrzębia-Zdroju. Ma 29 lat i pomysł na biznes.
Dostają pieniądze do ręki
Będzie podjeżdżał przed blok lub dom, odbierał od lokatorów puste opakowania i płacił im za nie gotówką.
– Oni nic nie noszą, nie stoją w kolejkach, nie magazynują butelek w domu. Dostają pieniądze do ręki, a ja zajmuję się resztą – wyjaśnił w rozmowie z „Faktem” prostotę swojego pomysłu.
I dodał: – Gdybym miał 20-30 osób w jednym bloku, to raz w tygodniu mógłbym do nich przyjechać, odebrać butelki i zapłacić im gotówką.
Przy kilku osiedlach robi się z tego realna suma
Za każdą butelkę odebraną butelkę proponuje 40 groszy. Potem oddaje je w systemie kaucyjnym i zarabia na tym około 10 gr od sztuki.
– Przy jednej osobie to nic, ale przy kilku osiedlach robi się z tego realna suma – przekonuje.
Rozmówca dziennika swoje usługi oferuje na jednej z platform internetowych. Zapewnia, że zgłaszają się już pierwsi zainteresowani.
Ludzie są coraz bardziej wygodni
Pan Kamil planuje działać nie tylko w swoim mieście, ale też w okolicach. W planach ma także współpracę z małymi punktami gastronomicznymi.
– Przy większej liczbie opakowań można już manewrować ceną – podkreśla.
To na razie dodatkowe zajęcie, ale jeśli pomysł się przyjmie, nie wyklucza zatrudnienia kogoś do pomocy.
– Ludzie są coraz bardziej wygodni. Nie pasują im butelki w kuchni, nie chce im się ich nosić, a automatów wciąż jest za mało. Ten system będzie tylko rósł – ocenia.







Napisz komentarz
Komentarze