Statystyki pokazują, że do pożarów pojazdów ciężarowych dochodzi znacznie częściej, niż nam się wydaje, a skutki ekonomiczne i drogowe bywają opłakane.
W piątkowe przedpołudnie
W piątek, 17 lipca 2026 roku o godzinie 11:06, w miejscowości Złotoria doszło do bardzo niebezpiecznego zdarzenia. Na ulicy w trakcie jazdy zapalił się samochód ciężarowy. Zmógł go ogień, który w błyskawicznym tempie trawił pojazd.
Tylko dzięki przytomnej reakcji kierowcy oraz sprawnej akcji strażaków nie doszło do tragedii.
Ogień pojawił się w trakcie jazdy
Główną hipotezą dotyczącą przyczyn pożaru jest nagłe pojawienie się ognia w pojeździe będącym w ruchu. Jak do tego doszło? To ustaki policja. Awarie układu hamulcowego, wycieki płynów czy przegrzane opony – niewiele trzeba...
Płomienie wybuchły niespodziewanie i w bardzo krótkim czasie objęły całą kabinę ciężarowej wywrotki.
W momencie gdy na miejsce dotarły pierwsze zastępy ratownicze, pożar był już całkowicie rozwinięty, a z przodu pojazdu strzelały słupy ognia i gęstego dymu.
O krok od pożaru lasu
Sytuacja była wyjątkowo groźna ze względu na miejsce zdarzenia. Ciężarówka zatrzymała się na wąskiej drodze, w ścisłym sąsiedztwie wysokich drzew i gęstej roślinności.
Istniało bardzo duże ryzyko, że wysokiej temperatury żywioł przeniesie się na tereny zielone, co mogłoby doprowadzić do rozległego pożaru pobliskiego lasu.
Sprawna akcja gaśnicza służb
Na miejsce natychmiast zadysponowano jednostki Państwowej Straży Pożarnej (w tym z KM PSP Toruń) oraz Ochotniczej Straży Pożarnej, w tym druhów z OSP Złotoria.
Działania strażaków polegały na:
- Zabezpieczeniu terenu i odcięciu strefy zagrożenia.
- Podaniu prądów wody oraz piany gaśniczej w natarciu bezpośrednio na płonący pojazd.
- Stworzeniu obrony dla okolicznych drzew, co zapobiegło rozprzestrzenieniu się ognia na tereny zielone
- Przelaniu i dokładnym schłodzeniu całego pogorzeliska po stłumieniu głównych źródeł ognia.
Doszczętnie zniszczony pojazd, brak poszkodowanych
Mimo sprawnej i wytężonej pracy strażaków, kabina samochodu ciężarowego spłonęła doszczętnie – z przodu pojazdu pozostał jedynie uderzający widok spalonego szkieletu i wypalonych elementów konstrukcyjnych.
Najważniejszą informacją jest jednak fakt, że nikt nie odniósł żadnych obrażeń. Zarówno kierowca pojazdu, jak i znajdujące się w pobliżu osoby postronne ewakuowały się na bezpieczną odległość we właściwym czasie.


Napisz komentarz
Komentarze