Wszystko wydaje się być zapięte na ostatni guzik. Nowo wybudowany obiekt przyciąga wzrok estetyczną elewacją, a na wyłożonym kostką placu czekają już gotowe miejsca postojowe z wyraźnie namalowanymi liniami, w tym wyznaczonymi strefami dla osób niepełnosprawnych. Budowa dobiegła końca, ale drzwi dla kupujących nadal pozostają zamknięte.
Wnętrze gotowe na przyjęcie towaru
Gdy zajrzy się przez okna do środka, widać, że prace wykończeniowe zostały całkowicie sfinalizowane. Przestrzeń jest w pełni zaaranżowana – zamontowano tradycyjne boksy kasowe z taśmociągami i skanerami wielokierunkowymi. Na swoje miejsca trafiły też meble metalowe o jednolitej kolorystyce z opcją regulacji wysokości półek.
Obiekt został naszpikowany technologią: działają już kamery monitoringu, systemy alarmowe, wagi zintegrowane z kasami, terminale płatnicze oraz oprogramowanie do zarządzania zapasami. Do startu sprzedaży brakuje tylko wyłożenia asortymentu.
Problemy z kadrami i formalnościami
Dlaczego więc sklep jeszcze nie działa? Pierwszą przeszkodą są braki kadrowe. Jak głosi informacja wywieszona na drzwiach wejściowych, inwestor nadal poszukuje pracowników. Nie wszyscy kandydaci, którzy zgłosili się do pracy, sprawdzili się podczas praktyk. Do sprawnej obsługi placówki w systemie dwuzmianowym potrzebna jest około 8-osobowa załoga.
Drugim powodem opóźnienia są kwestie formalne. Obiekt nie otrzymał jeszcze kompletnej dokumentacji i wszystkich wymaganych pozwoleń od służb odbiorczych. Wokół inwestycji słychać jednak zapewnienia, że to jedynie kwestia czasu.
Wiemy, o jaki sklep chodzi!
Mowa o najnowszym markecie sieci Dino, który powstał w miejscowości Lisie Pole. Mieszkańcy muszą uzbroić się w jeszcze odrobinę cierpliwości, ale gdy tylko uda się skompletować załogę i dopełnić urzędowych wymogów, na półkach pojawi się towar, a sklep oficjalnie rozpocznie działalność.


Napisz komentarz
Komentarze