Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 17 października 2026 00:59
Reklama
Reklama
Reklama

Reklamówki leków warte tysiące trafią do kosza – Ministerstwo Zdrowia ukróci marnotrawstwo

W wyrzucanej do aptecznego kosza reklamówce mogą znajdować się leki warte nawet 4 tysiące złotych. Polska tonie w marnowanych medykamentach, a rachunek za to płacimy wszyscy. Ministerstwo Zdrowia wreszcie mówi "stop" i zapowiada rewolucję w wydawaniu recept.
Reklamówki leków warte tysiące trafią do kosza – Ministerstwo Zdrowia ukróci marnotrawstwo
Jeden z pacjentów zgromadził zapas jednego leku na 15 lat, inny wyrzucił preparat za kwotę 240 tysięcy złotych.

Autor: Canva

Tysiące ton leków trafiają co roku w Polsce do utylizacji. Dlatego Ministerstwo Zdrowia chce ukrócić to marnotrawstwo. Szykuje zmiany, które odczują pacjenci w aptekach.

Skala problemu jest ogromna. Jak przekazał RMF FM Mateusz Oczkowski, dyrektor Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji w Ministerstwie Zdrowia, statystycznie na jedną aptekę przypada około 275 kg leków przynoszonych przez pacjentów do utylizacji w ciągu roku.

W całym kraju oznacza to ponad 3 tys. ton medykamentów rocznie. I nie jest to pełny obraz problemu, bo statystyki nie obejmują preparatów wyrzucanych przez pacjentów do zwykłych śmieci.

Dlatego resort zdrowia chce ograniczyć to marnotrawstwo. Szykuje zmiany dotyczące wystawiania oraz realizowania recept. 

Całe reklamówki leków za tysiące złotych

– Skala marnowania leków w Polsce jest porażająca – ocenił w RMF FM Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Do aptek trafiają nie tylko przeterminowane preparaty. Pacjenci przynoszą również całe reklamówki nieotwartych leków, które nadal nadają się do użycia. Nie można jednak przekazać ich innym chorym. Po wydaniu pacjentowi lek nie może wrócić do obrotu i musi zostać zutylizowany.

Jak wskazuje Tomków, w jednej takiej reklamówce mogą znajdować się preparaty warte 3-4 tys. zł. Podał również przykład leku stosowanego w programie lekowym, którego wartość wynosiła aż 240 tys. zł. Preparat ostatecznie został zniszczony.

Problem ma również wymiar finansowy dla państwa. Jeżeli wyrzucany lek był refundowany, część jego ceny została wcześniej pokryta ze środków publicznych.

Miliony Polaków wykupują po kilka i kilkanaście leków

Jedną z przyczyn marnotrawstwa może być ogromna liczba preparatów przepisywanych pacjentom.

Według danych przytoczonych przez RMF FM w ubiegłym roku 12,5 mln osób wykupiło od jednego do czterech preparatów na receptę. Kolejne 8,7 mln pacjentów kupiło od pięciu do dziewięciu różnych leków, a niemal 4,5 mln – od 10 do 14.

Problem pojawia się m.in. wtedy, gdy jeden pacjent jest leczony przez kilku lekarzy. Każdy może przepisywać kolejne opakowania, a w domu zaczynają powstawać zapasy.

Marek Tomków w rozmowie z RMF FM przywołał przypadek pacjenta, który miał zgromadzoną taką ilość jednego preparatu, że wystarczyłaby mu nawet na 15 lat.

Powody gromadzenia leków mogą być jednak różne. Lekarz może zmienić terapię lub dawkowanie, pacjent może przestać stosować preparat, a część leków pozostaje również po śmierci chorego.

Ministerstwo Zdrowia chce ograniczyć zapasy

Resort zdrowia zapowiada zmiany, które mają utrudnić gromadzenie nadmiernych ilości refundowanych preparatów.

Jednym z rozwiązań ma być indywidualne konto refundacyjne pacjenta. System miałby kontrolować, ile danego leku zostało już przepisane i wydane konkretnej osobie. Pacjent otrzymywałby określoną pulę zapasu preparatu na rok.

W praktyce nie miałoby więc znaczenia, ilu lekarzy wystawi receptę na ten sam lek. System miałby uwzględniać jego łączną ilość.

Resort chce również ograniczyć ilość preparatu, którą pacjent może otrzymać jednorazowo. Według zapowiedzi lek miałby być wydawany maksymalnie na 60 dni terapii.

To istotna zmiana w porównaniu z obecnymi zasadami. Dziś lekarz może przepisać ilość produktu leczniczego potrzebną nawet na 360 dni stosowania, choć jednorazowe wydawanie większych zapasów podlega dodatkowym ograniczeniom.

Nowe przepisy już we wrześniu?

Ministerstwo Zdrowia chce skierować projekt do oficjalnych prac we wrześniu tego roku. Zmiany mają dotyczyć nie tylko ograniczenia marnowania leków. Resort planuje również rozwiązania odnoszące się do receptomatów oraz przepisywania leków psychotropowych.

Na razie są to zapowiedzi, dlatego szczegóły mogą jeszcze się zmienić w trakcie prac nad projektem.

Problem pozostaje jednak już dziś. Do utylizacji trafiają tysiące ton leków, w tym nieotwarte i nieprzeterminowane opakowania. A resort nie zna nawet pełnej wartości wyrzucanych medykamentów.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Dem.... 01.09.2026 08:31
No i bardzo dobrze! Trzeba nagonić pacjentów. Przecież ta branża cierpi na niedosyt klientów.

czujny 02.09.2026 09:05
Trolom putlerowskim jednak brak logiki.

A. Żmijewski 01.09.2026 07:22
Gdyby leki nie drożały i były zawsze dostępne pyr pyr to ludzie nie kupowali by ich na zapas pyr pyr pyr. Przecież to zasadniczo proste jak drut i zdrowe jak ogrodowe pomidory ze szklarni pyr pyr pyr

fakt 01.09.2026 00:45
Jest problem i wyciek pieniędzy...

dokładnie 01.09.2026 11:03
I to dużych pieniędzy.

ech... 31.08.2026 19:29
Biurokrata wymyśli rozwiązanie polegające na... zwiększeniu ilości papierków... Jest problem? To zwiększmy ilość recept, częstotliwość wizyt (bo przecież lekarze mają za dużo czasu, pacjenci również) - czyli znowu, rejestracja, adnotacja, papierek, papierek...

liczydło 31.08.2026 00:41
Warto zwrócić uwagę na problem refundacji – skoro państwo dopłaca do leku 70% czy 100%, pacjent nie odczuwa jego pełnej wartości materialnej. Gdyby na opakowaniu widniała wyraźna informacja "Cena leku: 200 zł, Twoja dopłata: 10 zł, Refundacja: 190 zł", świadomość społeczna dotycząca wyrzucania "tanich" preparatów do śmieci mogłaby drastycznie wzrosnąć.

Felczer z czworaków 30.08.2026 19:09
Pacjent wyleczony to klient stracony

paranoja biurokratyczna 30.08.2026 18:55
Do specjalisty zapisy są na kontrolę raz w roku. I teraz starszy człowiek będzie latać do rodzinnego co dwa miesiące? Żeby przepisywał mu lek, który ma brać do następnej kontroli u specjalisty?

wnuczka 30.08.2026 18:24
Mój dziadek ma w szafce więcej leków niż lokalna apteka, a i tak co tydzień prosi o wykupienie kolejnych.

Witek 30.08.2026 17:35
Rozumiem intencję resortu, ale przepis zakazujący ponownego wprowadzania do obrotu nieotwartych leków z apteczek pacjentów jest kluczowy dla bezpieczeństwa. Aptekarz nie ma gwarancji, czy lek był przechowywany w lodówce, czy na gorącym parapecie. Zamiast ograniczać dostęp pacjentom, system powinien skupić się na uszczelnieniu receptomatów i edukacji w zakresie racjonalnej farmakoterapii.

Demokracja 01.09.2026 08:29
A jakie są intencje?

paranoja biurokratyczna 01.09.2026 18:35
Demokracja 01.09.2026 08:29
A jakie są intencje?
stworzenie miejsc pracy dla kolejnych urzędników kontrolujących i piszących sprawozdania i zatwierdzających te napisane sprawozdania... A że zapcha to dodatkowo lekarzy i utrudni życie pacjentów? E tam...

Dem... 02.09.2026 03:26
No właśnie. Statystycznie to zwiększy umieralność.

pacjent 30.08.2026 16:57
Dają limit na 60 dni, a potem człowiek ma co dwa miesiące stać w kolejce po nową receptę do lekarza POZ? Bez sensu.

moim skromnym zdaniem 30.08.2026 16:33
Największym problemem jest brak integracji systemów między różnymi specjalistami. Pacjent idzie do kardiologa, diabetologa i neurologa, a każdy przepisuje osobny zestaw preparatów, często o podobnym działaniu lub wciśniętych przez przedstawicieli handlowych. Jeśli Indywidualne Konto Refundacyjne wreszcie spnie te dane w jednym miejscu, to realnie ograniczy polipragmazję i marnowanie publicznych pieniędzy.

ech 30.08.2026 16:32
3 tysiące ton leków do kosza? Ludzie nie mają co jeść, a my palimy działające leki za miliony.

łapaj złodzieja 30.08.2026 16:23
A to huligan ! Jeszcze jęzor wyciąga!

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: hmm... Treść komentarza: Zauważcie, że problemem był tu brak pulsowania i ostre słońce. Jak światło świeci ciągłym czerwonym, to wielu kierowcom włącza się rutyna – myślą, że to usterka i "jakoś to będzie", bo przecież szlaban jest w górze. A pociąg na Nadodrzance potrafi nadjechać bardzo szybko. Dobrze, że ktoś w końcu zadzwonił na tę Żółtą Naklejkę, bo mogło dojść do nieszczęścia. Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:08 Źródło komentarza: Awaria na przejeździe kolejowym w powiecie gryfińskim. Czerwone światło zdezorientowało kierowców Autor komentarza: Widuchowa Rulez Treść komentarza: Jedyny roztropny obszar na mapie opanowanej przez wariacki konsumpcjonizm Data dodania komentarza: 17.10.2026, 00:02 Źródło komentarza: Dino otworzyło właśnie nowy sklep. Ekspansja marki w regionie Autor komentarza: jajcarz gryfiński Treść komentarza: Wygląda na to, że jedyny sprawdzony sposób na utrzymanie posła w Twoim powiecie to zakaz przeprowadzania się do większych miast Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:53 Źródło komentarza: Prezydenckie weto: Karol Nawrocki zablokował zmianę Kodeksu wyborczego. To korzystne dla PiS, ale niesprawiedliwe Autor komentarza: dos Treść komentarza: Czeka nas olbrzymi kryzys i to szybciej niż myślimy. Za kilkanaście lat na emeryturę przejdzie rocznik, który pracował na śmieciówkach albo żył głównie ze świadczeń socjalnych typu 800+, z których składki emerytalne przecież nie idą. Ich emerytury będą głodowe, rzędu 1500 zł. Przy cenach DPS-ów na poziomie 10 tysięcy, całe obciążenie spadnie na ich dzieci. Jeśli dzieci będą zarabiać najniższą krajową, to zbankrutuje cały system pomocy społecznej. Rząd uszczelnia prawo teraz, bo wie, że za chwilę budżet tego po prostu nie wytrzyma. Data dodania komentarza: 16.10.2026, 23:52 Źródło komentarza: „Nie lękajcie się” – wyjątkowy koncert w hołdzie św. Janowi Pawłowi II w Mieszkowicach
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama