KO wygrywa wybory, ale może nie stworzyć rządu. Nowy sondaż pokazuje, że większość w Sejmie mogłyby zdobyć trzy ugrupowania prawicowe. To zmienia układ sił.
Koalicja Obywatelska zdecydowanie wygrywa najnowszy sondaż IBRiS dla Onetu. Przewaga nad PiS jest duża, ale dopiero przeliczenie poparcia na mandaty pokazuje zaskakujący obraz. Zwycięstwo w wyborach nie musiałoby oznaczać utrzymania władzy.
Na podium bez zmiany lidera
Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, na KO zagłosowałoby 27,5 proc. badanych.
PiS uzyskałoby 19,7 proc., a więc traciłoby do ugrupowania Donalda Tuska aż 7,8 pkt proc.
Trzecie miejsce zajęłaby Konfederacja z wynikiem 13,1 proc.
Dalej znajdują się Konfederacja Korony Polskiej oraz Lewica — oba ugrupowania mają po 8,3 proc. Próg wyborczy przekroczyłby również Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego z poparciem na poziomie 6 proc.
KO wygrywa. W Sejmie zaczynają się jednak problemy
Znacznie ciekawiej robi się po przeliczeniu wyników na mandaty. Według symulacji zespołu Onet Data:
- KO otrzymałaby 165 miejsc w Sejmie,
- PiS miałoby 120 posłów,
- Konfederacja 73,
- Konfederacja Korony Polskiej 46,
- Lewica 35,
- Rozwój Plus 21.
Do większości potrzeba 231 mandatów. KO razem z Lewicą miałaby ich zaledwie 200. Do samodzielnego utworzenia większości zabrakłoby więc aż 31 głosów.
Jeszcze kilka lat temu tę lukę mogliby wypełnić mniejsi koalicjanci. Problem w tym, że według obecnego badania do Sejmu nie weszłyby ani PSL, ani Polska 2050, ani Partia Razem. PSL uzyskało 4,2 proc., Razem 2,7 proc., a Polska 2050 zaledwie 0,4 proc.
Prawica ma 239 mandatów
Po drugiej stronie politycznej układ wygląda zupełnie inaczej. Samo PiS z Konfederacją miałoby 193 mandaty, czyli również za mało, żeby stworzyć większość.
Kluczowa okazuje się jednak Konfederacja Korony Polskiej. Po dodaniu jej 46 mandatów blok PiS-Konfederacja-KKP miałby 239 posłów, czyli o 8 więcej, niż potrzeba do większości w Sejmie.
To właśnie jest najważniejszy wniosek z badania. KO może wyraźnie wygrać wybory, a mimo to nie mieć partnerów pozwalających jej stworzyć większość. Jednocześnie trzy ugrupowania znajdujące się po prawej stronie sceny politycznej matematycznie miałyby wystarczającą liczbę mandatów do przejęcia władzy.
Taka koalicja byłaby oczywiście wyłącznie scenariuszem wynikającym z sondażowej arytmetyki. Badanie nie przesądza, czy PiS, Konfederacja i ugrupowanie Grzegorza Brauna byłyby zdolne zawrzeć polityczne porozumienie.

Prawie 10 proc. wyborców jeszcze nie zdecydowało
Układ nie jest też przesądzony z innego powodu. Aż 9,9 proc. badanych nie wie jeszcze, na kogo oddałoby głos. To wystarczająco duża grupa, żeby zmienić zarówno kolejność partii, jak i zdecydować o wejściu do Sejmu ugrupowań znajdujących się obecnie pod progiem.


Napisz komentarz
Komentarze