Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 października 2026 10:43
Reklama
Reklama
Reklama

Wybory i nowy sondaż IBRiS: KO wygrywa z PiS, ale władzę może przejąć koalicja prawicy

Zwycięstwo w wyborach nie zawsze oznacza przejęcie władzy. Najnowszy sondaż IBRiS dla Onetu pokazuje wygraną Koalicji Obywatelskiej, jednak przeliczenie głosów na mandaty przynosi szokujący zwrot akcji. Sprawdź, dlaczego arytmetyka sejmowa okazuje się bezwzględna dla obecnych liderów.
Wybory i nowy sondaż IBRiS: KO wygrywa z PiS, ale władzę może przejąć koalicja prawicy
Zbudowanie stabilnej większości w nowym Sejmie może okazać się niemożliwe dla dotychczasowej koalicji.

Autor: sejm.gov.pl

KO wygrywa wybory, ale może nie stworzyć rządu. Nowy sondaż pokazuje, że większość w Sejmie mogłyby zdobyć trzy ugrupowania prawicowe. To zmienia układ sił.

Koalicja Obywatelska zdecydowanie wygrywa najnowszy sondaż IBRiS dla Onetu. Przewaga nad PiS jest duża, ale dopiero przeliczenie poparcia na mandaty pokazuje zaskakujący obraz. Zwycięstwo w wyborach nie musiałoby oznaczać utrzymania władzy.

Na podium bez zmiany lidera

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, na KO zagłosowałoby 27,5 proc. badanych. 

PiS uzyskałoby 19,7 proc., a więc traciłoby do ugrupowania Donalda Tuska aż 7,8 pkt proc. 

Trzecie miejsce zajęłaby Konfederacja z wynikiem 13,1 proc.

Dalej znajdują się Konfederacja Korony Polskiej oraz Lewica — oba ugrupowania mają po 8,3 proc. Próg wyborczy przekroczyłby również Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego z poparciem na poziomie 6 proc.

KO wygrywa. W Sejmie zaczynają się jednak problemy

Znacznie ciekawiej robi się po przeliczeniu wyników na mandaty. Według symulacji zespołu Onet Data:

  • KO otrzymałaby 165 miejsc w Sejmie,
  • PiS miałoby 120 posłów, 
  • Konfederacja 73, 
  • Konfederacja Korony Polskiej 46, 
  • Lewica 35,
  • Rozwój Plus 21.

Do większości potrzeba 231 mandatów. KO razem z Lewicą miałaby ich zaledwie 200. Do samodzielnego utworzenia większości zabrakłoby więc aż 31 głosów.

Jeszcze kilka lat temu tę lukę mogliby wypełnić mniejsi koalicjanci. Problem w tym, że według obecnego badania do Sejmu nie weszłyby ani PSL, ani Polska 2050, ani Partia Razem. PSL uzyskało 4,2 proc., Razem 2,7 proc., a Polska 2050 zaledwie 0,4 proc.

Prawica ma 239 mandatów

Po drugiej stronie politycznej układ wygląda zupełnie inaczej. Samo PiS z Konfederacją miałoby 193 mandaty, czyli również za mało, żeby stworzyć większość.

Kluczowa okazuje się jednak Konfederacja Korony Polskiej. Po dodaniu jej 46 mandatów blok PiS-Konfederacja-KKP miałby 239 posłów, czyli o 8 więcej, niż potrzeba do większości w Sejmie.

To właśnie jest najważniejszy wniosek z badania. KO może wyraźnie wygrać wybory, a mimo to nie mieć partnerów pozwalających jej stworzyć większość. Jednocześnie trzy ugrupowania znajdujące się po prawej stronie sceny politycznej matematycznie miałyby wystarczającą liczbę mandatów do przejęcia władzy.

Taka koalicja byłaby oczywiście wyłącznie scenariuszem wynikającym z sondażowej arytmetyki. Badanie nie przesądza, czy PiS, Konfederacja i ugrupowanie Grzegorza Brauna byłyby zdolne zawrzeć polityczne porozumienie.

Prawie 10 proc. wyborców jeszcze nie zdecydowało

Układ nie jest też przesądzony z innego powodu. Aż 9,9 proc. badanych nie wie jeszcze, na kogo oddałoby głos. To wystarczająco duża grupa, żeby zmienić zarówno kolejność partii, jak i zdecydować o wejściu do Sejmu ugrupowań znajdujących się obecnie pod progiem.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

13 10.09.2026 12:34
A pisuary dalej pod kreskom nawet Morawian się do nich nie przyznaje.

cytat z filmu pasuje 03.09.2026 10:56
Nie ma takiej możliwości, żeby było coś niemożliwe.

Ron 03.09.2026 06:47
Trend jest nie do przeoczenia. Największym problemem lewicy jest to, że ostatecznie kończą się cudze pieniądze.

spokojnie 02.09.2026 22:38
Tego rodzaju symulacje sejmowe trzeba traktować ściśle arytmetycznie, a nie jako realny scenariusz polityczny. Sam fakt, że trzy bloki prawicowe mają hipotetycznie 239 mandatów, nie oznacza żadnej zdolności koalicyjnej. Różnice programowe i personalne między tymi środowiskami są w praktyce niemal nie do przeskoczenia przy próbie stałego rządzenia.

dziwne 02.09.2026 20:05
Lewica znowu ledwo co, a Trzecia Droga całkowicie poza Sejmem. Nieźle.

Bajzel 02.09.2026 19:28
Bałagan w OPS. Na co poszły pieniądze z programu?

analizator 02.09.2026 17:29
Zwróćmy uwagę na kluczowy detal tego badania, jakim jest prawie 10 procent niezdecydujących wyborców. Przy tak spłaszczonych wynikach w okolicach progu wyborczego dla PSL czy Partii Razem, to właśnie ta grupa ma w ręku absolutną większość i to oni w dniu wyborów zadecydują o ostatecznym kształcie koalicji.

niemożliwe 02.09.2026 15:48
Fajnie, tylko ciekawe jak Braun z Kaczorem by się dogadali w jednym rządzie...

Zdzislaw Dyrman zasadniczo 02.09.2026 14:57
Zasadniczo trzeba uwolnić się od POPiSu taką mam koncepcję zasadniczo i to jest dobra ta koncepcja zasadniczo

hmm... 02.09.2026 12:16
To jest idealna ilustracja tego, jak ordynacja wyborcza potrafi wypaczyć wolę wyborców. Wygrana w ujęciu procentowym staje się wyłącznie sukcesem wizerunkowym, gdy małe partie wypadają pod próg. W efekcie spora część głosów jest po prostu marnowana, a to premiuje mniejsze skrajne ugrupowania, które próg rzutem na taśmę przekraczają.

samorządowiec 02.09.2026 12:16
Mnie to w ogóle nie dziwi. D'Hondt robi swoje i tyle w temacie.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama