Mitomańskie władze Gryfina prowadzą samowolkę już nie tylko w sprawie pomników, ale ostatnio również w kwestii murali. O chaos wizualny oraz brak jakiejkolwiek strategii na ostatniej sesji Rady Miejskiej pytała radna Magdalena Pieczyńska. Chciała dowiedzieć się od burmistrza Mieczysława Sawaryna, czy gmina posiada pomysł na świadome i długofalowe kształtowanie przestrzeni wizualnej miasta i gminy. Odpowiedzi jednak nie uzyskała, choć pytań w tej sprawie rodzi się wyjątkowo wiele.
„W ostatnim czasie murale, grafiki i inne formy artystycznego zagospodarowania przestrzeni publicznej pojawiają się w Gryfinie coraz częściej. Sama idea jest mi bliska i właśnie dlatego uważam, że nie powinna być realizowana w sposób przypadkowy i akcyjny” – podkreśla radna Magdalena Pieczyńska.
Ucywilizować powstawanie murali
Sprawa dotyczy kształtowania przestrzeni wizualnej całego Gryfina oraz stworzenia spójnej polityki dotyczącej sztuki w przestrzeni publicznej. Wzorem innych zespołów, na przykład tych do spraw nazewnictwa, burmistrz powinien rozważyć powołanie specjalnego zespołu ds. murali. Zdaniem radnej mogłoby to być rozszerzenie kompetencji istniejącego Zespołu ds. Nazewnictwa Ulic, Skwerów i Placów. Choć jest to materia wymagająca nieco innych umiejętności, rodzi się pytanie: jeśli gmina nie chce takiego rozwiązania, to co proponuje w zamian, aby zapewnić spójność i ciągłość decyzji?
Przykrycie szarzyzny i zaniedbań?
Czy nowe malunki mają jedynie przykryć tzw. brudy i wieloletnie zaniedbania? Nic nie wskazuje na to, aby władze Gryfina miały konkretny pomysł na całościowe zagospodarowanie ulicy Szczecińskiej, PUKArtu, otoczenia Gryfińskiego Domu Kultury oraz placu Sybiraków jako przestrzeni kultury, historii i pamięci. Skoro takiego pomysłu brakuje, gmina powinna jak najszybciej go opracować.
Odpowiednim krokiem byłoby rozpoczęcie prac od uchwały krajobrazowej. Wtedy murale, reklamy, szyldy, banery czy mała architektura nie byłyby traktowane jako odrębne, przypadkowe działania, lecz jako element świadomie kształtowanego krajobrazu. Radna dopytuje również, czy działania dotyczące murali są w ogóle koordynowane z Zespołem ds. opracowania koncepcji rozwoju infrastruktury kulturalnej w Gminie Gryfino, a jeśli nie – dlaczego decyzje te zapadają poza pracami tego zespołu.
Zaskakiwani mieszkańcy
Mieszkańcy są nieustannie zaskakiwani kolejnymi pomysłami władz i coraz częściej odnoszą się do nich negatywnie. Trudno się dziwić tej krytyce – trudno oczekiwać akceptacji dla dzieł, na które nikt nie wyraził zgody. Pytanie, jak długo takie murale przetrwają w przestrzeni miasta, jeśli będą budzić sprzeciw.
„Mam wrażenie, że po latach, kiedy w tym zakresie działo się niewiele, nastąpiło gwałtowne przejście do sytuacji, w której kolejne ściany są zagospodarowywane kolejnymi realizacjami. »O, jest ściana – zróbmy mural. O, jest kolejna – zróbmy kolejny«. Taki sposób działania trudno jednak nazwać polityką kształtowania przestrzeni” – mówi Magdalena Pieczyńska.
Kto wydaje pieniądze bez konsultacji?
Tworzenie murali to drogie przedsięwzięcie, realizowane za publiczne pieniądze, a miasto nie jest zbiorem przypadkowych ścian. Jeżeli na realizację pojedynczego przedsięwzięcia przeznaczamy dziesiątki tysięcy złotych – a w przypadku dwóch murali przy ul. Szczecińskiej mowa była o kwocie blisko 60 tysięcy złotych – tym bardziej powinniśmy wiedzieć, jaki jest cel takich działań, jak wpisują się one w przestrzeń miasta i czy tworzą jakąkolwiek większą całość. Tymczasem Gmina Gryfino nie posiada obecnie programu „Muralowe Gryfino”, regulaminu dotyczącego street artu ani żadnego dokumentu określającego zasady artystycznego kształtowania tej przestrzeni.
Gdzie społeczne konsultacje?
Decyzje dotyczące trwałych ingerencji w wygląd miasta powinny być głęboko analizowane, konsultowane społecznie i podejmowane w sposób uporządkowany. Ulica Szczecińska dla wielu mieszkańców kojarzy się z działalnością Gryfińskiego Domu Kultury, teatrem, tańcem, pracowniami i festiwalami, w tym Włóczykijem. Dziś, w związku z funkcjonowaniem PUKArtu, przestrzeń ta ponownie nabiera znaczenia jako miejsce działalności kulturalnej.
„Być może właściwym rozwiązaniem byłoby powołanie Zespołu ds. Murali i Sztuki w Przestrzeni Publicznej albo rozszerzenie kompetencji istniejącego Zespołu ds. Nazewnictwa o ten obszar. Zespół taki mógłby opiniować lokalizacje, tematykę i kontekst planowanych realizacji oraz dbać o to, aby poszczególne przedsięwzięcia nie były od siebie oderwane” – uważa radna Pieczyńska. Dodaje również: „Nie powinno być tak, że jeden zespół pracuje nad przyszłością infrastruktury kulturalnej, a równolegle inne działania dotyczące przestrzeni związanej z kulturą są podejmowane bez szerszego odniesienia do tej koncepcji”.
Dlatego zwracam się z następującymi pytaniami
W związku z tą sytuacją radna Magdalena Pieczyńska złożyła oficjalną interpelację. Chce dowiedzieć się, czy Gmina Gryfino zamierza opracować spójny program lub zasady kształtowania przestrzeni wizualnej miasta i gminy. Jeśli nie – jakie są tego powody? Radna pyta również o to, kto obecnie podejmuje decyzje o lokalizacji i charakterze takich projektów oraz czy przy tych decyzjach analizowany jest ich wpływ na całą przestrzeń, a nie tylko na pojedynczą ścianę.
„Nie oczekuję, że każda ściana w Gryfinie będzie wyglądała tak samo. Nie chodzi również o ograniczanie artystów ani o tworzenie kolejnego dokumentu tylko po to, żeby znalazł się na półce” – podsumowuje radna Magdalena Pieczyńska.
Działania burmistrza Sawaryna pokazują jednak brak poszanowania dla zdania mieszkańców i publicznych pieniędzy. Czas, aby władze Gryfina skończyły z bezmyślną samowolką i zaczęły traktować przestrzeń wspólną z należytą odpowiedzialnością.


Napisz komentarz
Komentarze