Zarząd Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) zatwierdził właśnie ramy Funduszu Transformacji Ciepłownictwa o budżecie opiewającym na 3 miliardy złotych. Inicjatywa ma na celu przestawienie polskich ciepłowni oraz elektrociepłowni na tory dekarbonizacji.
Mniej dopłat dla biomasy leśnej w energetyce
W przyjętych kryteriach znalazł się jednak jednoznaczny zapis: finansowanie nie obejmie instalacji wykorzystujących biomasę leśną i produkty uboczne przemysłu drzewnego. Decyzja ta zapadła niedługo po tym, jak ostatecznie zaniechano planów modernizacji i konwersji jednego z bloków węglowych w Elektrowni Dolna Odra w Nowym Czarnowie na instalację biomasową, a całą elektrownię zamknięto z końcem sierpnia.
Oceny nowego podejścia NFOŚiGW podjął się przedstawiciel strony społecznej:
– To krok w dobrą stronę. Utrzymujące się horrendalnie wysokie ceny pelletu to najlepszy dowód na to, że zwiększanie zapotrzebowania na biomasę w energetyce bez oglądania się na jej dostępność to droga donikąd. Decyzja NFOŚiGW pomoże ograniczyć wzrost popytu na to paliwo w odchodzącym od węgla ciepłownictwie systemowym, co może pomóc w stabilizacji cen dla gospodarstw domowych w dłuższej perspektywie – komentuje decyzję NFOŚiGW Augustyn Mikos, ekspert ds. polityk leśnych Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.
Rywalizacja o mizerne zasoby drewna
Ciepłownictwo komunalne i indywidualni odbiorcy ogrzewający domy jednorodzinne funkcjonują w osobnych rejonach rynku, lecz usilnie zabiegają o ten sam, fizycznie ograniczony zasób – biomasę drzewną. Skalę tego problemu obrazują dane za 2025 rok: zużycie pelletu oraz brykietu w energetyce zawodowej wzrosło aż o 77%. Oznacza to, że sektory komercyjne zgłosiły dodatkowe zapotrzebowanie równe konsumpcji około 25 tysięcy domów jednorodzinnych.
Ograniczenie państwowych subwencji dla energetyki przemysłowej zdejmuje presję zakupową z całego rynku surowcowego, na którym zaopatrują się również producenci pelletu dla odbiorców indywidualnych. Mniejsza rywalizacja o surowiec leśny przekłada się bezpośrednio na zahamowanie gwałtownej presji cenowej – na czym skorzystają przede wszystkim klienci indywidualni.
Postulaty ekologów i wyzwania kontrolne
Mimo że Fundusz Transformacji Ciepłownictwa zamknął drzwi przed drewna z lasu, nadal dopuszcza dofinansowywanie projektów opartych na spalaniu innych form biomasy (np. odpadowej biomasy rolniczej). NFOŚiGW nie zdecydował się na całkowite uwzględnienie rekomendacji organizacji pozarządowych, które w oficjalnym liście do zarządu wnioskowały o definitywne wykluczenie wsparcia dla jakichkolwiek instalacji na biomasę stałą.
Akwaryści i ekolodzy zwracali uwagę, że selektywne wykluczenie wybranych kategorii biomasy będzie niesłychanie trudne do wyegzekwowania i skontrolowania, wywołuje bowiem konieczność szczegółowej weryfikacji dostaw paliwa u każdego beneficjenta programów. Ponadto istnieją obawy, że po upływie pięcioletniego okresu trwałości projektów, ciepłownie bez przeszkód przestawią się na inne, tańsze formy biomasy, zwiększając popyt na ograniczone zasoby naturalne przez następne dziesięciolecia.
Problem pogłębia fakt, że prognozy podażowe nie pozostawiają złudzeń. Z lipcowej analizy Ministerstwa Klimatu i Środowiska (z 2025 r.) wynika jednoznacznie, że krajowy potencjał biomasy jest ściśle limitowany, a ewentualna nadwyżka słomy powinna kierowana być do produkcji biogazu oraz biometanu, a nie do bezpośredniego spalania w kotłach.
Międzynarodowa zmiana wstrzymuje dotacje
Uchwała NFOŚiGW wpisuje się w szerszy trend widoczny na całym świecie, gdzie zaciąga się hamulec bezpieczeństwa dla dotowania energetyki biomasowej:
Holandia: Już od 2020 r. sukcesywnie wycofywano wsparcie dla elektrowni produkujących wyłącznie prąd z drewna, a w kolejnych etapach wygaszano subwencje dla ciepłownictwa i kogeneracji.
Dania: Rządowa koalicja zadeklarowała jak najszybsze odejście od sprowadzania biomasy z zagranicy.
Wielka Brytania: Podjęto decyzję o zmniejszeniu o 50% dotacji dla znanej, wielkoskalowej elektrowni biomasowej Drax.
Azja: Korea Południowa stopniowo ucina dopłaty do spalania drewna, natomiast Japonia od 2026 r. wyklucza duże obiekty drzewne z systemów wsparcia FIT/FIP (taryf i premii gwarantowanych).
Zdaniem ekspertów, zmiana zasad w ciepłownictwie systemowym to zaledwie pierwszy element większej układanki:
– Jeśli chcemy zatrzymać wzrost cen pelletu, za tą decyzją muszą iść kolejne. Rząd powinien jak najszybciej wstrzymać dopłaty do zakupu kotłów na pellet w ramach programu Czyste Powietrze. Inaczej dziesiątki tysięcy kotłów instalowanych w gospodarstwach domowych każdego roku będą dalej zwiększać popyt na biomasę, przyczyniając się do utrzymania wysokich cen – komentuje dalej Augustyn Mikos.


Napisz komentarz
Komentarze