Stanowisko sekretarza gminy w polskim systemie samorządowym nie jest opcjonalną funkcją polityczną – to gwarant apolityczności, ciągłości strukturalnej i merytorycznego porządku w urzędzie. Tymczasem w Mieszkowicach sytuacja kadrowa wokół tego kluczowego fotela wywołała potężną burzę.
Zarzuca burmistrzowi szereg rażących nieprawidłowości przy zatrudnieniu
Dziś do Rady Miejskiej miała trafiła oficjalna, niezwykle szczegółowa skarga na działalność Burmistrza Mieszkowic Krzysztofa Tkacza. Jej autorem jest Kacper Borowiec, który zarzuca włodarzowi szereg rażących nieprawidłowości przy zatrudnieniu Marcina Pisanki.
Marcin Pisanko, lokalny samorządowiec powiązany z powiatem gryfińskim i postać dobrze znana na łamach portalu iGryfino, po objęciu funkcji zastępcy burmistrza trafił na stanowisko sekretarza. Zdaniem skarżącego, konkurs został przeprowadzony w sposób dopasowany pod konkretną osobę, co doprowadziło do kuriozalnej sytuacji, w której łączone są role, a wymogi ustawowe zeszły na drugi plan.
Zarzuty ciężkiego kalibru: Staż, finanse i farsa na pół etatu
Głównym ostrzem skargi jest brak spełniania przez Marcina Pisankę sztywnych kryteriów ustawowych. Zgodnie z art. 5 ust. 2 ustawy o pracownikach samorządowych, osoba na stanowisku sekretarza musi posiadać m.in. co najmniej dwuletni staż pracy na kierowniczym stanowisku urzędniczym. W piśmie skierowanym do przewodniczącego Rady Miejskiej Kacper Borowiec podnosi, że Pisanko w momencie powołania tych wymogów nie spełniał.
Oprócz braku wymaganych kwalifikacji, w skardze punktowane są kwestie finansowe i organizacyjne:
- Hybrydowe zatrudnienie: Łączenie funkcji zastępcy burmistrza i sekretarza zatrudnionego w niepełnym wymiarze czasu pracy (1/2 etatu) rodzi pytania o fikcyjność i manipulację strukturą etatów.
- Dysproporcja wynagrodzeń: Skarżący wskazuje na rażąco wysokie pensje przyznane Pisance w porównaniu z innymi pracownikami urzędu, co stanowi potencjalne naruszenie zasady równego traktowania w pracy.
- Brak opinii prawnej: Wątpliwości budzi fakt braku wcześniejszych analiz prawnych, które potwierdziłyby legalność takiego manewru kadrowego.
- Naruszenie dyscypliny finansów: Przyznanie wysokich uposażeń osobie nieposiadającej pełnych uprawnień traktowane jest w pismach jako niegospodarność i naruszenie ustawy o finansach publicznych.
Co dalej? Radni przed sprawdzianem
Wniesiona skarga nakłada na Radę Miejską w Mieszkowicach obowiązek formalnego zbadania sprawy. Bieg sprawie może nadać Jan Czapliński, przewodniczący rady Miejskiej w Mieszkowicach. Autor wniosku domaga się nie tylko pełnej kontroli dokumentów pracowniczych i audytu porównawczego wynagrodzeń, ale również natychmiastowego odwołania Marcina Pisanki ze stanowiska oraz zwrotu nienależnie pobranego wynagrodzenia.
Sprawa w Mieszkowicach to kolejny przykład napięcia między politycznymi nominacjami a merytorycznymi wymogami prawa samorządowego postrzeganymi przez mieszkańców. Decyzja radnych pokaże, czy urząd stawia na transparentność i litery prawa, czy na ochronę politycznych układów.


Napisz komentarz
Komentarze