Nim przyjrzymy się zaprezentowanym pracom, warto pamiętać, że przygotowanie wieńca dożynkowego to wielotygodniowy sprawdzian cierpliwości oraz zaangażowania całej lokalnej społeczności. To piękna tradycja, która wymaga nie tylko talentu, ale przede wszystkim fizycznej, ciężkiej pracy.
Wielki trud mieszkańców i decyzja władz o jednakowych nagrodach
W konkursie zaprezentowały się: Stare Łysogórki, Troszyn, Zarząd Osiedla Mieszkowice, Kurzycko, Kamionka, Czelin, Stary Błeszyn, Wierzchlas, Zielin, Kłosów oraz Goszków. Niektóre przygotowane prace zachwycały kunsztem – na wystawie można było podziwiać zarówno klasyczne korony wieńczone krzyżami, jak i niezwykle skomplikowaną budowlę ze słomianym dzwonem pod misternie wyplataną strzechą.
Za każdą z tych prac stoi trud mieszkańców, którzy poświęcili mnóstwo prywatnego czasu. Zebranie zbóż we właściwym momencie, suszenie, przygotowywanie stelaży i mozolne wplatanie kłos po kłosie wymagało setek godzin zaangażowania. Niektóre miejscowości włożyły w swoje dzieła ogrom pracy, tworząc potężne i skomplikowane konstrukcje.
W tym roku władze gminy Mieszkowice nie zdecydowały się jednak na wyłonienie laureatów I, II czy III miejsca. Zamiast tradycyjnego podium i oceny stopnia trudności prac, wszystkim uczestniczącym przyznano równorzędne nagrody po 500 zł.
Brak podziału na miejsca i jednakowa stawka dla każdego nie wszystkim się podobały. Niektórzy mieszkańcy i twórcy wieńców zwracają uwagę, że choć równe nagradzanie miało z założenia nikogo nie skrzywdzić, w rzeczywistości nie docenia tych, którzy włożyli w przygotowania najwięcej serca, czasu i środków. Stawianie wielotygodniowych arcydzieł na równi ze skromniejszymi kompozycjami budzi obawy, że w przyszłych latach najbardziej zaangażowane miejscowości stracą motywację do tworzenia tak pracochłonnych wieńców.


Napisz komentarz
Komentarze