Poniedziałek, 14 września 2026 roku, zapisze się w historii polskiego sportu jako dzień bezprecedensowych rozliczeń. Zarząd Polskiego Komitetu Olimpijskiego podjął ostateczne decyzje eliminujące aresztowanego Radosława Piesiewicza z bieżącego kierowania organizacją. Wśród członków zarządu, którzy zdecydowali, że dotychczasowy szef nie może formalnie sprawować funkcji, był Tomasz Siergiej z gminy Cedynia – reprezentujący Polski Związek Jeździecki działacz z powiatu gryfińskiego.
Koniec ery Piesiewicza i decyzja sądu
Radosław Piesiewicz został zatrzymany 27 sierpnia w Warszawie w związku ze śledztwem dotyczącym giełdy kryptowalut Zondacrypto (sponsor generalny PKOl od października ubiegłego roku). W śląskim wydziale Prokuratury Krajowej usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli z pokrzywdzeniem innych.
Równolegle do wydarzeń w PKOl, Sąd Okręgowy w Katowicach odrzucił w poniedziałek zażalenie obrońców i utrzymał w mocy trzymiesięczny areszt tymczasowy dla Piesiewicza (który zgodził się na podawanie pełnego nazwiska). Sąd uznał, że prawdopodobieństwo popełnienia czynów jest wysokie, a obawa matactwa – jak najbardziej realna.
Marian Kmita nowym sternikiem komitetu
Nowym pełniącym obowiązki prezesa PKOl został Marian Kmita, który był jedynym kandydatem. W głosowaniu zarządu uzyskał 43 głosy poparcia, przy 9 przeciw i 1 wstrzymującym się. Jego kadencja potrwa do kwietnia 2027 roku.
Tuż po głosowaniu Kmita wyszedł do dziennikarzy w towarzystwie m.in. Tomasza Siergieja i bez owijania w bawełnę odniósł się do stanu organizacji.
-Będzie spędzała nam sen z powiek przez najbliższe tygodnie i miesiące — mówił wprost o katastrofalnej sytuacji finansowej komitetu Marian Kmita.
Sławomir Nitras uderza w nowy wybór
Zmiana na szczycie nie ugasiła jednak polityczno-sportowego pożaru. Tomasz Siergiej to dobry znajomy Sławomira Nitrasa, byłego ministra sportu, który od miesięcy ostro krytykował rządy Piesiewicza. Okazuje się jednak, że były minister nie darzy zaufaniem również nowego sternika PKOl.
Zaraz po ogłoszeniu wyników Nitras skomentował wybór Mariana Kmity w mediach społecznościowych:
"Zgadnijcie kto za rządów Piesiewicza odpowiadał za wizerunek medialny PKOl i pobierał za to 15 tysięcy miesięcznie" — napisał wprost.
Przed nowym kierownictwem – i wspierającymi je działaczami, takimi jak Tomasz Siergiej – stoi teraz ogromne zadanie wyciągnięcia olimpijskiego statku z głębokiego kryzysu wizerunkowego i finansowego.


Napisz komentarz
Komentarze