Mieszkańcy i spacerowicze przechadzający się wzdłuż nabrzeża w Gryfinie od kilku dni zadają sobie to samo pytanie. Niewielki, częściowo zanurzony jacht zwrócił uwagę przechodniów i wywołał falę spekulacji. O uspokojenie emocji i wyjaśnienie całej sytuacji zapytaliśmy lokalne służby.
O szczegóły zdarzenia zapytaliśmy Policję. Starszy aspirant Jakub Kuźmowicz, rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Gryfinie, wyjaśnia:
— Łódź, o którą Pan pyta, została nieprawidłowo zabezpieczona przez właściciela, przemieściła się, po czym wpłynęła w trzcinowisko. Następnie, prawdopodobnie z uwagi na opady deszczu, nabrała wody, wskutek czego została częściowo zatopiona.
Jak się okazuje, do całego incydentu doszło na odcinku linii brzegowej między Gryfinem a Żabnicą. Niewystarczające mocowanie jednostki w połączeniu z niekorzystną pogodą doprowadziło do jej bezwładnego dryfu. Gdy łódź ugrzęzła w gęstych trzcinach, ulewne deszcze szybko dokończyły dzieła, wypełniając kadłub wodą.
Musiała interweniować strażacy z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Gryfinie.
Na szczęście w zdarzeniu nikt nie ucierpiał, a sytuacja jest pod kontrolą służb. Właściciel jednostki został już poinformowany o konieczności jak najszybszego podniesienia i zabezpieczenia wraku z terenu trzcinowiska.
Więcej zdjęć w fotogalerii.


Napisz komentarz
Komentarze