Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
czwartek, 17 września 2026 21:16
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Oszustwa telefoniczne - uważaj na regułę 30 sekund

Starsze osoby przekazują rzekomym policjantom reklamówki z pokaźnymi sumami pieniędzy, a wszystko zaczyna się od telefonu.
Oszustwa telefoniczne - uważaj na regułę 30 sekund

Schemat oszustwa jest prosty. Dzwoniący mężczyzna lub kobieta podaje się za policjanta i informuje o prowadzonych działaniach przeciwko oszustom. Aby uwiarygodnić swoje działanie, naciągacz często prosi, by oddzwonić pod nr 997 tuż po rozłączeniu się z nim. Dzięki tak zwanej regule 30 sekund na linii dalej pozostaje oszust, który potwierdza  (już jako dyżurny policji) słuszność sprawy. Oszukane osoby zostają wówczas proszone o to by spakować do reklamówki wszystkie pieniądze jakie mają w domu i wyrzucić przez okno. Tam stoi już „policjant po cywilnemu”.

Reguła 30 sekund - o co chodzi?

"Kiedy dzwoni do nas telefon i okazuje się, że po drugiej stronie rzekomo ma być policjant z centralnego biura śledczego, on z kolei prosi o uwiarygodnienie: możemy sprawdzić te informacje - tak nam mówi, wystarczy odłożyć telefon i zadzwonić na numer 997. To jest ta reguła około 30 sekund, która dotyczy telefonu stacjonarnego. Jeżeli odłożymy słuchawkę, podniesiemy ją ponownie i nie minie 30 sekund, to tak naprawdę połączenie nie zostało przerwane i na linii mamy wciąż tę osobę, która do nas dzwoniła"- wyjaśnia komisarz Krzysztof Nowacki, oficer prasowy policji.

Pamiętajmy!

Policjanci nigdy nie dzwonią do mieszkańców, właścicieli firm, instytucji finansowych i nie proponują udziału w prowadzonych przez siebie działaniach.

"Funkcjonariusze nigdy nie odbierają pieniędzy, a także nie proszą o ich przekazywanie osobom obcym czy przelewanie na konta bankowe. W pierwszej kolejności to każdy z nas indywidualnie jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo swoje i swojego mienia. Nie dajmy się naciągnąć oszustom"- apeluje komisarz Krzysztof Nowacki, oficer prasowy policji.

 

News4Media/fot.iStock


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Knagulec 12.04.2021 21:36
Komentarz usunięty

lepiej 12.04.2021 18:02
Uważać trzeba na kilka rzeczy.

end 12.04.2021 17:59
Po prostu nie można dać się wkręcić.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: kierowca Treść komentarza: Dzisiaj łapali. Widziałem... Data dodania komentarza: 17.09.2026, 21:09 Źródło komentarza: Wielka akcja drogówki. Zobacz, za co łatwo stracisz prawo jazdy w mieście i poza terenem zabudowanym Autor komentarza: buhaha Treść komentarza: Sakiewicz dał się zakręcić jak dzieciak. A taki niby cwaniak... Data dodania komentarza: 17.09.2026, 21:07 Źródło komentarza: Kim jest tajemniczy pan X: Tomasz Sakiewicz z Republiki i kulisy układu wokół ułaskawienia w głośnej aferze Autor komentarza: grubo Treść komentarza: Ciekawa sprawa od strony prawnej. Właściciel odpowiada nie tylko za ewentualne zanieczyszczenie akwenu płynami eksploatacyjnymi, ale też za stworzenie zagrożenia w ruchu wodnym. Służby reagują natychmiast, bo nieznana jednostka w dryfie to ryzyko dla innych sterników. Ciekawe, jak szybko uda się to wyciągnąć, bo im dłużej stoi w wodzie, tym mniejsze szanse na odratowanie czegokolwiek. Data dodania komentarza: 17.09.2026, 21:05 Źródło komentarza: Tonący jacht przy gryfińskim nabrzeżu. Co podtopiona łódź robi w Gryfinie? Autor komentarza: z Radziszewa Treść komentarza: Problem na tej wysokości leży też w widoczności przy wyjeździe z okolic stacji paliw. Co nie zmienia faktu, że kierowcy aut zupełnie nie patrzą w lusterka i nie potrafią ocenić prędkości jednośladów, zwłaszcza klasyków. Data dodania komentarza: 17.09.2026, 21:04 Źródło komentarza: Wjechała prosto w motocykl. Kierowca Yamahy trafił do szpitala
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama