Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 4 lipca 2026 18:01
Reklama
Reklama
Reklama

Nie stać ich na leki. Oszczędzają, nie realizując recept

-Coraz więcej starszych osób nie wykupuje przepisanych leków, albo biorą tylko część z nich. Próbują w ten sposób zaoszczędzić troszkę pieniędzy na przyszły rok, obawiając się znacznych podwyżek cen energii elektrycznej. Nie chcą znaleźć się w sytuacji, kiedy z powodu nieopłaconych rachunków, odetną im światło - mówi nam jedna z aptekarek w Chojnie. Seniorzy coraz częściej nie realizują recept, bo ich na to nie stać. Co gorsza, często muszą dokonywać dramatycznego wyboru: leki albo jedzenie. Bo na wszystko nie starczy.
Nie stać ich na leki. Oszczędzają, nie realizując recept

Autor: iStock

Z raportu Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”, który opisało Radio Zet, wynika, że w ostatnich miesiącach ponad 80 proc. seniorów nie wykupiło wszystkich leków przepisanych na receptę. Najczęstszą przyczyną są ich ceny napędzane inflacja (17,2 proc. i wciąż rośnie) i innymi kosztami, m.in. ceną energii.

Osoby starsze mają poważne problemy z wykupieniem leków

– Moja matka ma 90 lat i 1400 z groszami emerytury. Jest sama. Oszczędza na wszystkim, ale inflacja tak pustoszy jej kieszeń, że po opłaceniu rachunków i wykpieniu leków nie ma na życie – opowiada N4M pani Beata z Dolnego Śląska. – Żeby nie ja i brat zwyczajnie by głodowała. Ostatnio odkryłam, że nie wykupuje wszystkich leków, które przepisał jej kardiolog. Albo kupuje tańsze zamienniki. Awantura nic tu nie pomoże, bo nie ma pieniędzy. No i musimy składać się z bratem, żeby te leki jednak przyjmowała. Ostatnio powiedziała nam, że chciałaby już umrzeć, żeby nie być dla nas ciężarem. Masakra! Ta kobieta przepracowała kiedyż 45 lat i dziś na nic jej nie stać. Bez pomocy dzieci nie dałaby sobie rady. A co z seniorami, którzy nie mają bliskiej rodziny? To nie są odosobnione przypadki.

– Od kilku miesięcy docierają do nas sygnały, że osoby starsze mają poważne problemy z wykupieniem leków – potwierdza Magdalena Osińska-Kurzywilk, prezes Koalicji „Na pomoc niesamodzielnym”. w rozmowie z Radiem ZET.

Ponad 80 proc. seniorów jest zagrożonych pogorszeniem stanu zdrowia

Z danych BIG InfoMonitor wynika, że największe wydatki emerytów (po opłaceniu rachunków i żywności) dotyczą właśnie leków i preparatów medycznych. Ten trend zakupowy potwierdzają kwoty, jakie zostawiamy w aptekach. W pierwszych czterech miesiącach 2022 r. Polacy wydali w aptekach 15 mld zł, co oznacza, że statystyczny Polak wydał 400 zł na leki, suplementy czy wyroby medyczne – wynika z badania agencji PEX PharmaSequence. Dużą rolę odegrała tu inflacja.

– Podwyżki energii, żywności i leków pochłaniają oszczędności seniorów. Jeśli będą oni odchodzić od okienek aptecznych, przestaną się leczyć i wtedy wrócą do lekarzy w dużo gorszym stanie. To błędne koło, bo trafią do szpitali i będą generować jeszcze większe koszty związane z hospitalizacją – tłumaczy Madalena Osińska-Kurzywilk, cytowana przez Radio Zet.

Żeby sprawdzić skalę problemu, koalicja we współpracy z Agencją Badań Rynku i Opinii SW Research przygotowała ankietę dotyczącą m.in. kwestii realizowania recept i ograniczenia wydatków na leczenie. Wyniki były zaskakujące: aż 82 proc. badanych seniorów w ostatnich miesiącach nie wykupiło leku!

Ponad 80 proc. seniorów jest zagrożonych pogorszeniem stanu zdrowia, a co za tym idzie, wzrasta u nich ryzyko śmierci. Większość istotniejszych leków nie jest objęta refundacją i pacjent musi za nie płacić 100 proc. ceny.

Co można zrobić, żeby ułatwić im życie? Pomysłów jest kilka, m.in. objęcie refundacją tych lepszych i droższych leków i obniżenie progu wiekowego do 60. roku życia. Tylko czy rząd dostrzega problem, z jakim zmaga się coraz większa grupa seniorów?

 

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

niestety 04.10.2022 22:37
A to dopiero początek.

ryba 04.10.2022 19:36
przecież prezes razem ze swoim chlewikiem dba o emerytów- tyle dodatków, tyle tarcz jak w bitwie pod grunwaldem???? a zaraz nie będzie ciepła, więc walonki i kalesony wrócą do łask

Gucio 05.10.2022 14:30
Jak trzynastki, czternastki i inne dodatki pooddawali dzieciom albo wnukom to ich nie stać.

rzecznik rzdu z saturna ha ah ah 04.10.2022 18:52
Komentarz zablokowany

foka 04.10.2022 18:15
W Gryfinie wcale nie jest lepiej.

peter 04.10.2022 18:14
Problem jest już od pewnego czasu.

peter 04.10.2022 18:14
Problem jest już od pewnego czasu.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: a'propos Treść komentarza: Z dziennikarskiego punktu widzenia to świetny przykład tego, jak lokalna polityka miesza się z ideologią. Lista patronów honorowych robi wrażenie – od prezesa PZŁ po wiceministra obrony narodowej. To pokazuje, że myśliwi mają ogromne wpływy na samej górze. Dla małego Gryfina taka logistyka to sukces wizerunkowy, ale koszty społeczne mogą być spore. Miasto ewidentnie pęka na pół między tradycjonalistami a młodym pokoleniem, które na "kulturę łowiecką" patrzy już tylko przez pryzmat cierpienia zwierząt. Ten podział będzie się tylko pogłębiał. Data dodania komentarza: 4.07.2026, 17:26 Źródło komentarza: Burmistrz myśliwy, to na miejskim boisku też myśliwi. Kultura łowiecka, czy kultura śmierci? Autor komentarza: ciekawe Treść komentarza: Najciekawsze w tym wszystkim jest to, jak duży procent ogółu stanowi sama autostrada A4. Ponad 8 procent wszystkich wykroczeń w jednym miejscu! To pokazuje, że albo oznakowanie tego odcinka kuleje i kierowcy nie wiedzą, że są mierzeni, albo po prostu ignorują znaki, licząc na "koleżeński" margines błędu, który w systemach automatycznych przecież nie istnieje. Data dodania komentarza: 4.07.2026, 17:24 Źródło komentarza: Rekordowe mandaty z odcinkowego pomiaru prędkości. Gdzie kierowcy wpadają najczęściej Autor komentarza: analityk Treść komentarza: Te dane PIE idealnie pokazują to, co widzimy na rynku nieruchomości od lat. Deweloperzy nie bez powodu budują głównie mikrokawalerki i mieszkania dwupokojowe. Jeśli ponad 1/3 rynku to single, to zapotrzebowanie na duże, wielopokojowe domy pod miastem drastycznie spadnie na rzecz dobrze skomunikowanych lokali w centrach. Do tego dochodzi kwestia opieki społecznej – za 20-30 lat te osoby jednoosobowe przejdą na emeryturę i państwo będzie musiało stworzyć zupełnie nowy system wsparcia dla seniorów, którzy nie mają bliskiej rodziny na miejscu. To gigantyczne wyzwanie budżetowe. Data dodania komentarza: 4.07.2026, 17:22 Źródło komentarza: Polaków ubywa, ale mieszkań przybywa. Jak single i pary bez dzieci zmieniają nasz rynek Autor komentarza: Jola Treść komentarza: I co w tym dziwnego? Ludzie po prostu chcą najpierw żyć na własny rachunek, a nie pchać się w kredyty i pieluchy przed trzydziestką. Data dodania komentarza: 4.07.2026, 17:04 Źródło komentarza: Polaków ubywa, ale mieszkań przybywa. Jak single i pary bez dzieci zmieniają nasz rynek
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama