Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
sobota, 12 września 2026 12:16
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Koniec patodeweloperki? Te przepisy ucywilizują branżę budowlaną

Powstały pierwsze przepisy, które mają postawić do pionu deweloperów. Teraz, budując bloki, muszą je zaplanować w większej odległości od siebie.
Koniec patodeweloperki? Te przepisy ucywilizują branżę budowlaną
Patodeweloperka jest w stanie pomniejszyć maksymalnie, aż do absurdu.

Autor: iStock

Patodeweloperką nazywa się potocznie i pogardliwie komercyjną budowę nieruchomości, które mają przynieść szybki zysk, są nieprzyjazne lokatorom i często powstają wbrew przepisom prawa budowlanego – tak definiuje to pojęcie obserwatoriumjezykowe.uw.edu.pl.

To zjawisko jest widoczne w Polsce od lat, ale osiąga właśnie punkt krytyczny.

Widać to na każdym kroku

Patodeweloperka to nic innego jak stawianie bloków (zgodnie z przepisami) w małej odległości od siebie. Tak, że człowiek – otwierając okno – niemal może podać rękę sąsiadowi. 

To także planowanie budynków tak, żeby maksymalnie wykorzystać powierzchnię działki. To place zabaw na osiedlach, którymi kuszeni są kupujący mieszkania, a które w rzeczywistości okazują się jedną huśtawką na małym skrawku ziemi. 

To także „osiedle otoczone zielenią”, która jest trzema pokracznymi i usychającymi drzewkami.

Można do tego dodać jeszcze skrajnie małe mieszkania z mikroskopijna kuchnią i równie małą łazienką.

Nowe przepisy mają to ucywilizować

Dlatego jeszcze w maju Waldemar Buda, minister rozwoju, ogłosił, że w Polsce zostaną wprowadzone nowe przepisy, które mają zwalczać „pułapki patodeweloperki”. I tak np. minimalna powierzchnia lokalu użytkowego będzie liczyć 25 mkw. Takie przepisy w Polsce istnieją, ale deweloperzy czasami doliczają do lokalu np. balkony czy nawet fragment przed wejściem.

Limit powierzchniowy ma dotyczyć lokali na parterze lub pierwszym piętrze, które są dostępne bezpośrednio z zewnątrz. Zaznaczmy tylko, że polskie prawo obecnie określa, jaką powierzchnię może mieć mieszkanie. To przynajmniej 25 mkw. powierzchni użytkowej.

Kolejna zmiana miała dotyczyć odległości między budynkami. Teraz sytuacja wygląda tak, że blok czy dom można postawić 4 metry od granicy działki. Deweloper, chcąc maksymalnie wykorzystać działkę, stawia budynki „na styk”. Oznacza to, że blok od bloku dzieli zaledwie 8 metrów. 

Zmiana ma polegać na tym, że budynek będzie mógł stanąć minimum 5 metrów od granicy działki, czyli 10 metrów od innej zabudowy.

Za kilka miesięcy wejdą w życie 

– Podpisałem rozporządzenie w sprawie warunków, jakim mają odpowiadać budynki i ich lokalizacja – ogłosił właśnie minister Buda. – Podmioty, które się tym zajmują, powinny usłyszeć: stop patodeweloperce.

Przepisy wejdą w życie w kwietniu 2024 roku. Jak wyjaśnił Buda, chodzi o to, żeby nie zaskakiwać firm, które dzisiaj już projektują i mają w toku swoje projekty budowlane. 

– Wszystko, co będzie wymagało pozwolenia już od kwietnia, będzie musiało być zgodne z nowymi przepisami – podkreślił.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Z Gryfina 29.10.2023 10:58
Wystarczy podjechać na Flisaczą,piękne osiedle a parkingów brak, ludzie dodatkowo płacą żeby na inter stać ,a reszta blokuje Flisaczą i niszczy tereny zielone a straz wiejska ma to gdzieś chyba deweloper straz ma w kieszeni

gmina bez... 29.10.2023 14:36
Kiedyś, jak się stawiało dom mieszkalny, to trzeba było zainwestować w określoną liczbę miejsc parkingowych w okolicy. Ale to tylko wtedy, gdy w gminie jest gospodarz...

Gryfino Północ 29.10.2023 10:23
Gryfino tego dowodem.

A. Żmijewski 27.10.2023 15:35
Brawa dla Pana ministra Budy! Czyli od kwietnia może się okazać że te słynne działki budowlane na górce w praktyce będą za małe aby postawić normalnej wielkości domy pyr pyr pyr.

stud. 27.10.2023 19:37
Masz na myśli mafię działkową?

??? 28.10.2023 22:18
ta od studium, czy ta od wspólnych udziałów?

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: banana Treść komentarza: Pomazane zrujnowane ściany to jest prawdziwa patologia Data dodania komentarza: 12.09.2026, 11:56 Źródło komentarza: Bohomazy za gminne pieniądze. Władze Gryfina wydają tysiące na murale bez konsultacji z mieszkańcami Autor komentarza: karol Skiba Treść komentarza: Niestety, taka mentalność, zazdrość i zawiść. Data dodania komentarza: 12.09.2026, 11:53 Źródło komentarza: Rekordowa fala donosów do skarbówki. Kto i dlaczego zgłasza nieprawidłowości do skarbówki Autor komentarza: była radna Treść komentarza: Ja widzę co wystąpienie to manipulacja. Data dodania komentarza: 12.09.2026, 11:44 Źródło komentarza: Manipulacja Sawaryna w sprawie ulicy Łużyckiej. Powiat zapowiada apelację Autor komentarza: alex Treść komentarza: Wolę takie '' bohomazy '' , niż pomazane ściany sprajami przez patologię . Ostatnio znowu pojawił się w Gryfinie jakiś patol , który zaznacza teren miasta swoimi bazgrołami , mam nadzieję ,że policja coś z tym zrobi . Ktoś wydaje ogromne pieniądze na remonty , żeby jakoś te budynki w mieście schludnie wyglądały , a trafią się tacy pajace , którzy robią wszędzie dookoła siebie syf !!! Kary są za małe i tyle . Jakby taki patus zapłacił za swoje '' dzieła '' kilkadziesiąt tysięcy złotych kary , to bałby się spojrzeć na farbę !!! Data dodania komentarza: 12.09.2026, 11:44 Źródło komentarza: Bohomazy za gminne pieniądze. Władze Gryfina wydają tysiące na murale bez konsultacji z mieszkańcami
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama