Przejdź do głównych treściPrzejdź do głównego menu
piątek, 24 lipca 2026 10:04
Reklama
Reklama
Reklama

Jagody prosto z lasu? Najpierw umyj, dopiero potem jedz!

Chodzimy do naszych lasów powiatu gryfińskiego na jagody, a rośnie liczba przypadków bąblowicy. Polski Związek Łowiecki przypomina, żeby nie jeść owoców prosto z krzaka, ale najpierw dokładnie je umyć.
Jagody prosto z lasu? Najpierw umyj, dopiero potem jedz!
Jagód w powiecie gryfińskim jest dużo, ale kleszczy też...

Autor: Freepik

Źródło: Canva

Trwa sezon na jagody, poziomki i inne owoce leśne. Choć są smaczne i wartościowe, nie powinny trafiać do ust bezpośrednio po zerwaniu. Na ich powierzchni mogą znajdować się niewidoczne gołym okiem jaja tasiemców z rodzaju Echinococcus, które wywołują bąblowicę – rzadką, ale poważną chorobę pasożytniczą.

Więcej zgłoszonych przypadków

Z najnowszego meldunku Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – Państwowego Instytutu Badawczego oraz Głównego Inspektoratu Sanitarnego wynika, że od 1 stycznia do 30 czerwca 2026 roku w Polsce odnotowano 41 przypadków bąblowicy. Rok temu było ich 16.

Polski Związek Łowiecki podkreśla, że nie jest to powód, żeby rezygnować ze zbierania i jedzenia leśnych owoców. Wzrost liczby zgłoszeń powinien jednak przypominać o podstawowej zasadzie: przed spożyciem cały zbiór należy dokładnie umyć.

Zagrożenia nie widać na owocach

Źródłem ryzyka nie jest sam owoc, lecz mikroskopijne jaja pasożyta. Są one wydalane z kałem zakażonych lisów i psów, a następnie mogą trafiać do gleby, wody, na rośliny oraz sierść zwierząt. Człowiek zakaża się po ich przypadkowym połknięciu – wraz ze skażoną żywnością lub wodą, przez brudne ręce albo po kontakcie z zanieczyszczonym środowiskiem.

Nie każda jagoda czy poziomka jest niebezpieczna. Zjedzenie jednego nieumytego owocu również nie oznacza automatycznie zakażenia. Skażenia nie można jednak rozpoznać po wyglądzie, zapachu ani smaku. Dlatego nie należy jeść owoców podczas zbierania, nawet jeśli wydają się czyste.

– Nie chodzi o straszenie lasem ani o rezygnację z jego darów. Chodzi o zmianę jednego nawyku: owoc zerwany w lesie nie powinien trafiać od razu do ust – mówi Wacław Matysek, p.o. rzecznik Polskiego Związku Łowieckiego.

Jak zaznacza, myśliwi na co dzień obserwują, jak często z tych samych miejsc korzystają ludzie i dzikie zwierzęta. Dokładne umycie owoców i rąk jest więc prostym sposobem ograniczenia ryzyka.

Choroba może rozwijać się przez lata

Bąblowica może przez długi czas nie powodować żadnych dolegliwości. Larwy pasożyta najczęściej zajmują wątrobę, ale zmiany mogą pojawić się także w płucach i innych narządach.

Późniejsze objawy zależą od miejsca i rozmiaru zmian. Mogą obejmować ból lub uczucie ucisku w jamie brzusznej, żółtaczkę, kaszel albo duszność. Leczenie bywa złożone i może wymagać operacji oraz długotrwałej terapii przeciwpasożytniczej. 

Mycie pod bieżącą wodą

Owoce przed jedzeniem należy dokładnie umyć pod bieżącą wodą. Krótkie opłukanie ich w misce lub pojemniku może być niewystarczające. Po powrocie z lasu, ogrodu albo pracy w terenie trzeba także umyć ręce, szczególnie przed przygotowywaniem posiłków.

Owoce przeznaczone na przetwory powinny zostać poddane obróbce termicznej. Domowe mrożenie nie zastępuje mycia i nie daje pewności unieszkodliwienia jaj pasożyta.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

śpiewak gryfiński 24.07.2026 08:54
A kiedy dzień nadchodzi, dzień nadchodzi, idziemy na jagody, na jagody, a nasze czarne serca, czarne serca, biją nam radośnie bum tarara bum. Jesteśmy jagódki, leśne jagódki, Mieszkamy w lasach zielonych, Noski mamy śmieszne, rączki granatowe, a czapeczki też nosimy kiedy zimno w głowę.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama Mrówka
Reklama
Reklama
Reklama